Dobre dobrego początki

Przyznam, że dokładnie tematyki nie zgłębiałem (dobra, w ogóle), ale z tego, co wiem, blogi można rozpoczynać na dwa sposoby:
1. "Wejściem z kopa", czyli rezygnujemy ze wstępów i pierwszy wpis niczym nie różni się od wszystkich następnych
2. Wyjaśnieniem, jakiż to impuls skłonił świeżo upieczonego bloggera do internetowego ekshibicjonizmu

Przekornie nie wybiorę żadnego z nich.

A tak bardziej na serio: Blog stanowi w dzisiejszych czasach rozpowszechnione narzędzie internetowe, równie przydatne co poczta elektroniczna, sklepy online i fora dyskusyjne. Uważam jednak za pomyłkę stawianie znaku równości pomiędzy blogiem a publicznie dostępnym, elektronicznym pamiętnikiem. Nie tędy droga. Mój blog nie będzie służył do emocjonalnego obnażania się ani do katowania potencjalnych czytelników chałupniczą poezją (której zresztą nie uprawiam). Wykorzystam go natomiast jako forum służące do komunikowania światu* interesujących (w moim odczuciu) spraw związanych ze mną i nie tylko. Niestety, tak się bowiem niefortunnie składa, że opisy na GG mają limit 70 znaków. :P A jeżeli będziecie hojnie komentować wpisy, nagrodzę Was od czasu do czasu jakimś inspirującym przemyśleniem.

* Czy raczej polskojęzycznej jego części zawężonej następnie do kręgu znajomych.

Reklamy