Klub Dumas

Kilka dni temu zakończyłem odtruwać się literacko po próbie przeczytania pierwszego tomu Kronik. Klub Dumas był moim pierwszym kontaktem z twórczością Arturo Pèreza-Reverte. Książkę czytało się szybko i przyjemnie. Jej największe zalety to elegancki (tak, ten przymiotnik wydaje się tutaj najodpowiedniejszy) styl i pełnokrwiści bohaterowie; także, a raczej przede wszystkim, ci drugoplanowi. Klub Dumas niespodziewanie okazał się skarbnicą pomysłów na erpegowych NPC. Dodatkowe walory powieści stanowią zajmująca tematyka (bibliofilstwo) i całkiem wyrafinowana zabawa konwencją, przeplatanie fikcji z metafikcją. Chwali się autorowi, że nie traktuje swojego dzieła ze śmiertelną powagą i dość często puszcza w stronę czytelnika oko.

Niestety, książce mam również do zarzucenia dwie poważne rzeczy. Po pierwsze, za mało w niej zwrotów akcji, za mało fabularnych niespodzianek. Lektura wciąga, ale mimo wszystko brakowało mi podkręcenia dynamiki na półmetku. Po drugie, zakończenie jest niesatysfakcjonujące. Spojlerować nie będę, ale czuję się nim mocno zawiedziony.

Ocena końcowa: mocna szkolna czwórka. Po prozę Pèreza-Reverte na pewno sięgnę znów. Polecam.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Klub Dumas

  1. kptn writes:myslę dokładnie to samo.Po swietnym początku mniej więcej w połowie autor zaczyna wychamowywać.Zakończenie zupełnie nie takie jak sie spodziewałem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s