Nowej notki na razie nie będzie (1)


1. Nabyłem wczoraj Komórkę, jedną z najnowszych powieści Kinga. Co prawda na moich półkach zalega całkiem sporo "kupionej na zapas" literatury, której nie miałem jak dotąd czasu przeczytać (chyba powinienem się mocniej starać, bo na przykład Dym i lustra Gaimana leżą od wiosny 2002), lecz do wydania pieniędzy na niemal-najświeższego Kinga zmusiła mnie tematyka Komórki. Uwielbiam survival horrory, w szczególności te z żywymi trupami, więc jeśli spod pióra współczesnego mistrza grozy wyszła powieść opowiadająca o inwazji zombiaków, nie mogłem przejść obok niej obojętnie. Od wczoraj zdążyłem uczytać jedną trzecią. Lektura wciąga po uszy, choć zaznaczam, że to bardzo nietypowy King (mało tu psychologii postaci, a dużo akcji) i nie wszystkim będzie się podobał. Wynurzenia malkontentów znajdziecie u Merlina, opinie entuzjastów w Esensji i na Polterze.

2. W tej samej księgarni, w której kupiłem Komórkę, przeglądałem przez chwilę Why Is Sex Fun?. Mój wzrok przyciągnął oczywiście tytuł, ale od razu zauważyłem też, że autorem jest Jared Diamond, uznany popularyzator nauki zajmujący się biologią ewolucyjną i antropologią (dostał Pulitzera za Strzelby, zarazki, maszyny). Rozwiewam ewentualne wątpliwości i precyzuję, że książka nosi podtytuł The Evolution of Human Sexuality. Przeczytałem parę pierwszych stron, gdzie Diamond napisał, że ludzie to jeden z nielicznych gatunków ssaków, które uprawiają seks w odosobnieniu. Pal licho, dlaczego — zastanowić się raczej trzeba, co by było, gdyby.

3. Podczas czwartkowej przechadzki po śródmieściu, poza księgarnią odwiedziłem również sklep z grami (elektronicznymi). Na półce zauważyłem antologie starych przygodówek Sierry — wszystkie cztery Police Questy w jednym pudełku, sześć pierwszych Leisure Suit Larry w drugim i siedem King's Questów w trzecim (Space Questów tam akurat nie mieli, ale w ogóle też są). Miło, że klasyka komputerowej rozrywki nie tylko nie odchodzi w zapomnienie, ale trafia z powrotem do komercyjnego obiegu. Niczego nie kupiłem, ale pisząc te słowa w gruncie rzeczy trochę żałuję, bo przecież sentyment powinien rządzić się swoimi prawami. Wasza ulubiona seria Sierry? Ja najwięcej czasu spędziłem przy Police Questach (nie przeszedłem tylko trzeciego). Byłem bez wątpienia za mały, żeby docenić humor zawarty w Larrym.

4. Migający banner gdzieś w Internecie oznajmił mi, że ukazała się polska wersja gry planszowej Ticket to Ride. Pochwalam tłumaczenie tytułu — jeżeli komuś Wsiąść do pociągu kojarzy się z oldskulową polską piosenką, właśnie o to chodzi. Oryginalny Ticket to Ride odwołuje się bowiem do znanego singla Beatlesów z 1965 r. noszącego ten sam tytuł. Notabene, według Johna Lennona Ticket to Ride był najpierwszym heavymetalowym utworem na świecie, a to ze względu na wyraźnie brzmiącą kombinację bębnów i gitary.

She said that living with me
Was bringing her down yeah.
That she would never be free
When I was around.

She's got a ticket to ride,
She's got a ticket to ride,
She's got a ticket to ride,
But she don't care.

Reklamy

17 uwag do wpisu “Nowej notki na razie nie będzie (1)

  1. JCF writes:A gdzie jakaś zahaczka, umożliwiająca wywołanie co najmniej 30 komciów? :P

  2. No ja tutaj widzę przynajmniej cztery zahaczki.Zahaczka "na Masłowską": "King? Kto czyta to g…o? Proponuję ambitną i dojrzałą literaturę, na przykład naszą Masłowską, żeby daleko nie szukać"Zahaczka "na Giertycha": "Seks nie jest fan, seks ma służyć prokreacji, a nie rozrywce".Zahaczka "na pirata": "Kto kupuje gry i do tego takie stary? Wszystko jest w Sieci, a takie starocie to w pół minuty się ściągną".Zahaczka "na metala": "Beatlesi i heavy metal? Bua ha ha ha hu hu hu".:)

  3. Misiołak writes:Zahaczka "na tłumacza": tytuł "Wsiąść do pociągu" ssie

  4. Fuenstoel writes:Beatlesi i heavy metal? Bua ha ha ha hu hu hu.

  5. Rhah Wynn writes:Zahaczka polityczna: "Masłowska należy do układu…"Zahaczka na Linuxa: "Larry? Daj spokój, jak zrobią na Linuxa, to pogadamy"Zahaczka na "Skrzypka na dachu": "Ten koń naprawdę miał 10 lat…"Zahaczka na spam: "Więcej zahaczek na blog-kropka-wojmos-kropka-com"Rhah WynnPs. Podczas dyskusji u mnie pracy a propos rozwodów, ktoś podał przykład jednej pary małżeńskiej, która rozwiodła się przez Cywilizację. Ja osobiście znam parę która rozwiodła się przez HoMM. Ktoś dorzucił: "No, w sumie najlepszym powodem do rozwodu byłby Larry" ;-)Ps. 2. Nie wiem, czy to było Sierry – w każdym razie ja z otchłani młodości pamiętam jakąś niemieckojezyczną gierkę, w której każdy dialog (głównie wykonywany przeze mnie metodą dedukcji co to może znaczyć) doprowadzić mógł do tego, że dziewczyna mówiła "Liebe mich sofort!!" ;-)

  6. Misiołak: A masz jakąś lepszą propozycję na polski tytuł?Rhah Wynn: Nowe czasy nastały. Teraz ludziom rujnuje życie World of Warcraft. A Sierra prawie na pewno nie robiła "tych" gier. :)

  7. No jak tu spokojnie sobie poczytac kiedy wariaci komenty robią? Czy szanowny autor potrafiłby wyprodukować "absolutnie neutralny" tekst? Na razie tabletek żadnych jeszcze nie biorę wchodząc tu, ale to sie może zmienić :)

  8. Rhah Wynn writes:Noooo w dziedzinie tytułów to możemy być dumni. Jesteśmy przodownikiem Europy. Stare ale przypomnę:R.obocop = Policyjny Gliniarz (!)D.irty Dancing = Wirujący SeksT.erminator = Elektroniczny MordercaM.ilion Dollar Baby = Za Wszelką CenęD.uplex = Starsza Pani Musi Zniknąć (genialne)D.ie hard = Szklana Pułapka (potem się musieli gimnastykować przy sequelach)B.lack Hawk Down = Helikopter w ogniu (a druga część to będzie H. w wodzie?)W.hite Chicks = Agenci bardzo specjalni U.nder Siege = LiberatorG.ood Will Hunting = Buntownik z wyboru1.0 Things I Hate About You = Zakochana ZłośnicaReality Bites = Orbitowanie bez cukruno i D.irty Harry = Brudny Harry thank you from the (brokeback) mountain for hearing ;-)Rhah WynnPs. O tym co kreatywny tłumacz potrafi zrobić z treścią – zmilczę ;-)

  9. Misiołak: Ale to mniej oldskulowa piosenka była. :)Rhah: Rzecz w tym, że ze "Szklaną pułapką" nikt się potem nie gimnastykował. Dostaliśmy "Szklaną pułapkę II", "Szklaną pułapkę III", a zaraz będzie "Szklana pułapka IV". :) Natomiast w miarę zgrabnie poradzono sobie z tytułem parodii z Leslie Nielsenem, "Spy Hard" — "Szklanką po łapkach". :)A co chcesz od "Brudnego Harry'ego"?

  10. Misiołak writes:Można by zakombinować z "Lokomotywą" Brzechwy – prawdziwy oldskul :DA serio to tytuł mi zwisa i powiewa. Zagrać mogę, ale niekoniecznie.Lepiej zadumajmy się nad losem NSHexa :P

  11. Rhah Wynn writes:Brudny Harry – wywołuje skojarzenia, że się nie mył ;-). Po tylu latach to już wszyscy wiedzą o co chodzi, ale po mojemu lepszym pomysłem było "Wredny Harry" ;-)A swoją drogą pamiętam tłumaczenie rosyjskie Mortal Kombat. Tam była taka cudnej urody scenka jak pojawiał się Shang-Tsung ze swoimi przydupasami Sub -Zero i Scorpionem (Shang mówił: They are my friends…). Na ruskiej wersji było tak. Grobowym głosem:- A eto mai druzja. Skarpion i … ZAMRAŻALNIK

  12. Misiołak: Może od razu "Pociągi pod specjalnym nadzorem", hm? :)Rhah Wynn: Hm, ale angielskie "dirty" też jest niejednoznaczne i bezproblemowo może oznaczać "brudny" w sensie "nieumyty". Swoją drogą "Dirty Dozen" przetłumaczono jako "Parszywą dwunastkę" — dobrze, że nie "Brudny tuzin (jaj)". :)Co do Zamrażalnika — ROTFL. :)

  13. Rhah Wynn writes:Borysie, całkowicie się zgadzam z niejednoznacznością słowa Dirty. Tyle, że mam wrażenie, że autorom (titlemakerom?) filmu raczej nie chodziło, że Calahan chodził niedomyty ;-). Oczywiście, mogę się mylić.W sumie, mogli gorzej trafić. Wirujący Harry? Wirujący Seks Harry'ego? Brudny tuzin witujących jaj? Hihi, chyba mi ekonometria zaszkodziła ;-)Rhah Dirty Wynn

  14. Misiołak writes:Dobrze, Borysie, kombinujesz z pociągami. Ha! nie ma to jak klasyka literatury :) Lepiej mi się kojarzy niż "Wsiąść do pociągu"Zamrażalnik? Szkoda, że nie – Dzied Mroz :P

  15. A teraz ja wyskoczę jak filip z konopii – "Komórka" to kawał dobrej książki! I to bardzo duży. Realistyczne zachowania ludzi – oglądając horrory człowiek często się zastanawia – czemu on ucieka zamiast się schować i poczekać? – a tutaj jest to tak naturalne, jak oddychanie. Poza tym ta otoczka, podróż po opustoszałym (w pewien sposób), oszalałym świecie – nowe zachowania, całkowita zmiana sposobu życia. No i obawa przed jakimkolwiek sygnałem radiowym, czy też samym sobą – położyć się i czytać do końca dnia. Naszego dnia. Potem jest ich pora na czytanie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s