Wszyscy kochają Raymonda


Przeszło dwutygodniową przerwę w blogowaniu spowodował natłok obowiązków uczelnianych związanych z zaliczeniami (już za mną) i pisaniem raportu z laborek jądrowych (jeszcze w trakcie, ale zdołałem wreszcie wyjść na prostą). Jako że mam właśnie teraz wytęsknioną wolną chwilę, poświęcę ją na odkurzenie Blogrysa i zakończenie minicyklu poświęconego sitcomom. Rzeczony minicykl nie cieszył się, licząc w komentarzach, szczególną popularnością. Najwyraźniej zachwalane przeze mnie zagraniczne seriale komediowe nie są zbyt znane. Cóż, w takim razie wszystko przed Wami… a ja doprowadzę dzisiaj swoją blogową tetralogię do końca.


Wszyscy kochają Raymonda (Everybody Loves Raymond) liczy dziewięć sezonów i 210 odcinków, a emitowany był w amerykańskiej CBS od 1996 do 2005 r. Serial opowiada o życiu włosko-amerykańskiej rodziny Barone'ów mieszkającej na Long Island. On, Ray Barone, jest dziennikarzem sportowym, ona, Debra, zajmuje się domem. Barone'owie mają trójkę małych dzieci — nieco starszą córkę i młodszych synów-bliźniaków. I wszystko byłoby super, gdyby nie fakt, że po drugiej stronie ulicy mieszkają rodzice Raya…


Scenarzyści Wszyscy kochają Raymonda po mistrzowsku ukazują napięte relacje na linii rodzice-dorosły syn-synowa. W krzywe zwierciadło udało im się wepchnąć pokaźną ilością dobrodusznego humoru, któremu bardzo daleko od zjadliwości cechującej dowcipy o teściowej. Wielkimi atutami sitcomu są aktorzy kreujący rodziców Raya. Doris Roberts gra Marie Barone, korpulentną, starszą panią żyjącą w głębokim przeświadczeniu, że jeśli nie zajrzy do Raya i Debry przynajmniej dwa razy dziennie, to ci marnie zginą bez jej pomocy. Zarazem Marie, mimo sympatycznego usposobienia, jest apodyktyczna i fatalnie znosi jakąkolwiek krytykę własnej osoby — kombinacja wręcz zabójcza. Natomiast Frank Barone (w tej roli zmarły niedawno Peter Boyle, który notabene otrzymał w 1996 r. Nagrodę Emmy za występ w jednym z odcinków The X-Files) to typ ponuraka nie szczędzącego złośliwości ani żonie, ani synom, ani nieznajomym. "Synom", ponieważ na scenie pojawia się jeszcze regularnie starszy brat Raya, Robert (Brad Garrett), z zawodu policjant, z zamiłowania użalacz nad własnym losem. Wielką tragedią osobistą Roberta jest bowiem fakt, że to nie on, a Ray zawsze był oczkiem w głowie mamusi (stąd wziął się poniekąd tytuł serialu).

Wady? A i owszem. Po pierwsze, dzieci Barone'ów to z aktorskiego punktu widzenia straszliwe drewno. Na całe szczęście prawie zawsze pozostają gdzieś pomiędzy drugim a trzecim planem, nierzadko nie pojawiają się wcale albo prawie wcale. Po drugie, wyborny humor serialu traci z czasem na sile, a przeskoczenie rekina następuje w drugiej połowie siódmego sezonu, gdy na ekranie coraz częściej pojawia się rodzina Amy, przyszłej żony Roberta.

Jakby nie było, pięć-sześć pierwszych sezonów to kawał znakomitego, telewizyjnego humoru. Polecam. Poniższy klip prezentuje czołówkę doskonale oddającą ducha serialu.

Marie (o Franku): Nienawidzi, kiedy płaczę. Przypomina mu się nasza noc poślubna.

Marie: Któregoś dnia się odwrócicie, a mnie już tam nie będzie.
Ray obraca się o 360'.
Ray: Najwyraźniej to nie dzisiaj.

Reklamy

19 uwag do wpisu “Wszyscy kochają Raymonda

  1. LawDog writes:Mnie notki o sitcomach po prostu nudzą. Nie oglądam, a nie mając telewizora czuję się lepszym człowiekiem.

  2. Ha! Ja już też nie mam telewizora, ale zanim się go pozbyłem, zdążyłem poznać te cztery przedstawione seriale. BTW, Law, Ty masz specyficzne poczucie humoru, więc nie dziwię się, że nie znajdujesz w tych notkach nic dla siebie. :)

  3. elka writes:gdzie morzna poogladać odcinki WSZYSCY KOCHAJA REYMONDA

  4. Anonim writes:Na "Comedy Central" lecą codziennie od 17:25. Puszczają po dwa odcinki.:)

  5. Harakiri writes:Bardzo dobry serial- jedyny naprawde zabawny. Może trzeba dojrzeć do pewnego typu humoru a na razie polecam "kiepskich" może wam to wystarczy

  6. Harakiri dobrze pisze, jak się "Raymond" nie podoba, no to rady nie ma, trzeba "Kiepskich" oglądać.

  7. Ja nie mam nic, ale widac niektorzy nie lapia humoru. Za wyrafinowany widac. :>

  8. Anonim writes:Czy wiecie może czy "Raymond" jest też dostępny na dvd?

  9. Tak, jest, ale niekoniecznie w Polsce. Sprawdź na brytyjskim albo amerykańskim Amazonie. Nawet jeśli nie rozumiesz za dobrze angielskiego ze słuchu, to takie wydanie DVD na 95% będzie miało napisy po angielsku (w założeniu — dla niesłyszących). Świetny sposób na poćwiczenie swojego angielskiego. I nawet jeśli jakiś subtelny dowcip miałby Ci umknąć, to możesz być pewien/pewna, że polski tłumacz i tak by go źle przełożył. :)

  10. harakiri writes:najpierw sie ludzie poduczcie jezyka polskiego- jeszcze rozumiem brak polskich znakow- sam ich nie wpisuje na forach, ale wasza gramatyka swiadczy o tym ze i tak nie zrozumiecie tego serialu… To dla LUDZI powyzej 5 lat co najmniej. Podrosnijcie to moze docenicie. A na razie do Swiata wg.Kiepskich, to wasz poziom humoru- typowo polski, komedia o niczym i o sraczu.Do zobaczenia za 15lat. wtedy wpisujcie komentarze.Serial bomba!!!! Najlepszy!!!!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s