Jak dotąd najkrótszy wpis


Ostatnio się zastanawiałem, co z netykietowego punktu widzenia jest mniej grzeczne: Bycie ciągle niedostępnym na GG, podczas gdy w rzeczywistości tkwimy "na posterunku" dość często, czy też status permanentnie ustawiony na "zaraz wracam", podczas gdy przy kompie prawie nigdy nas nie ma?

Zanim zaczniesz się oburzać, że to Twoje słoneczko i że wolno Ci je zapalać i gasić wedle własnego kaprysu, zmień w powyższym akapicie "mniej grzeczne z netykietowego punktu widzenia" na "mniej user-friendly z punktu widzenia znajomych".

Reklamy

52 uwagi do wpisu “Jak dotąd najkrótszy wpis

  1. Najlepiej jest być na "zaraz wracam", a w rzeczywistości być przy kompie – nikt się nie zawiedzie, co najwyżej przyjemnie zaskoczy :)

  2. Moi znajomi wiedza, gdzie i jak mnie znalezc. To, jak widnieje na komunikatorze, to tylko moj problem. Kto cche – i powinien – to do mnie dotrze i/lub dostanie odpowiedz na pozostawiona wiadomosc.

  3. Lord Thomas: Tak jak Ci napisałem na, o wilku mowa, GG — popełniłeś chyba pierwszy miły & pogodny komentarz ever. :)JJThompson: Święta prawda. Ale sprawy zaszły niestety za daleko… :)Seji: Z Tobą akurat nie będę polemizował na ten temat, bo Ty jesteś bez winy. Twoje słoneczko zapala się regularnie i wtedy jest jasne jak słońce :) że można do Ciebie śmiało zagadać i że odpowiesz.

  4. Ja jestem zawsze 'dostepny' bo mam w miare inteligentnych znajomych, ktorzy czytaja moje opisy :>

  5. @Dab: Urywac jaja to powinno sie za brak "AFK" w opisie, przy statusie 'Zaraz wracam', gdy nas nie ma:>Ja tam preferuje 'dostepny na zadanie'. Pytasz; jestem, to odpisuje. = ]

  6. Etam opisy, kto czyta opisy? ;)Mnie wkurza, ze jak ktos chce cos waznego, to korzysta z komunikatora. A potem placze, ze nie dostal odpowiedzi (wiadomosc nie doszla, zapomnialem odpisac, itd.). Jak ktos ma istotna sprawe, to powinien pisac maile.

  7. @SejiTak ale tu chodzi o rzeczy rowniez te mniej wazne, ktore mozna zalatwic przez komunikator.

  8. Ja wychodze z zalozenia, ze jeslic che cos zalatwic – wazne czy mniej wazne – uzywam maila. Jesli mi na sprawie zalezy.

  9. @SejiJak pytasz kumpla czy wyskoczy na piwo, to tez piszesz mejla? ;-)

  10. @SejiTo fakt, komunikator jest ci w ogole nie potrzebny. A na powaznie, bedac zombi i miec samych zombi na liscie do niczego dobrego nie prowadzi. Jesli ja sie nie ukrywam to i moi znajomi wobec mnie tez nie. Kazdy szanuje "praca" w opisie i jakos to sie kreci. Bo czy inaczej, to ma to sens?

  11. Ja wisialem na niewidocznym dobre pare lat. Kto wiedzial/chcial sie skontaktowac, jakos sie skontaktowal. Przy okazji nauczylem pare osob wysylac maile. :PTeraz wisze dostepny, bo nie mam tysiaca sprw na glowie. Przy okazji eliminuje ludzi, ktorzy sie nie odzywaja.

  12. @JJThompsonJa zostawilem GG, wlasnie dla Borysa i 5 innych, niereformowalnych znajomych ;-)

  13. JJThompson writes:A o "user-friendlność" powinni zadbać twórcy GG, a nie sami użyszkodnicy protokołu ; )

  14. JJThompson writes:

    @Borys Za daleko? A to niby czemu? Bo wszyscy korzystają z Padu-Padu to i ja muszę? Toż to istny lans ^^Najlepsze podejście ma mój pewien znajomy, który w ogóle wywalił gg [bo działało jak działało] i powiedział znajomym, że jeśli chcą wymienić kilka zdań na sieci to mogą napisać:a) maila;b) na jego blogu;c) na jednym z forów, na których często bywa;d) na adres jabberowy.Obecnie z tego co mi pisał [właśnie za pomocą ostatniej możliwości] ma obecnie na liście ponad 15-u znajomych. Także jak się chce to można.

  15. Ja mam gg dla paru osob wiecej. Ale kogo moglem, przekonalem do tlena/jabbera.

  16. A ja na gg jestem cały czas niewidoczny + odpowiedni opis. Jeśli ktoś chce się ze mną skontaktować, przeczyta opis i chwilę pomyśli ( a to nie boli) to będzie wiedział czy może do mnie uderzać czy nie. Z doświadczenia wiem że gdy bym był dostępny i miał bym opis "ciężko pracuje, nie przerywać" to i tak znajdzie się parę osób, które zakłucą mój spokój, z reguły błahą sprawą.a tak na marginesie coraz częściej myślę nad porzuceniem Padu padu

  17. @meserTacy dostaja u mnie blocka na kilka dni i sie oduczaja ;]Choc powiem szczerze, ze juz dawno nie mialem takiej sytuacji. Jakos na tych jabberach siedza bardziej kulturalni ludzie chyba…

  18. @ArtiJestem wzruszony, że zostawiłeś sobie GG właśnie dla mnie. :)@MeserSzczerze mówiąc, nigdy nie zrozumiałem, jaki jest sens bycia dostępnym z opisem "Pracuję, nie przerywać". Jeżeli faktycznie jesteś zajęty, a mimo to chcesz mieć włączone GG, to wtedy właśnie należałoby ustawić sobie status na "Ukryty". IMO.A poza tym:To nie tak, że jestem wielkim fanem protokołu GG. Testowałem inne komunikatory, ale problem polega na tym, że nie odpowiadają mi zupełnie ich klienty. Oczywiście, oryginalny komunikator GG to jeszcze większy syf… ale ja korzystam z linuksowego Kadu i, wierzcie lub nie, jest on niesamowicie wygodny i konfigurowalny. Natomiast klienty innych komunikatorów albo zupełnie nie pasują mi pod względem grafiki, albo pod względem dostępnych opcji.

  19. @SejiPo pierwsze, ja używam Windy wyłącznie do gier, więc Miranda odpada. Ale swojego czasu ją przetestowałem i szybko odinstalowałem, gdy okazało się, że muszę ściągać i konfigurować jakieś moduły tylko po to, żeby wyświetlały mi się opisy znajomych. ;)@arti1. Ja z kolei jestem wrażliwy na punkcie przestrzegania zasad polskiej pisowni. :) Ale OK, ustąpię (chociaż nigdy nie rozumiałem ludzi piszących swoje nicki z małej litery" :P).2. Nie no, jeśli prawie nigdy nie siedzisz przy kompie "na luzie", to chyba faktycznie najlepszym rozwiązaniem jest status "dostępny", ale ze stosownym opisem.3. Kopete? Wypróbuję w wolnej chwili.

  20. @BorysZapoznaj sie z Miranda – co prawda jest tylko pod Winde, a ja nie pamietam, czy masz dwa systemy postawione, ale warto.

  21. @Borys1. "arti" nie "Arti". Jestem wrazliwy na tym punkcie ;-)2. A jaki jest sens bycia zombi przez caly czas?3. Kopete jest bardzo podobny do Kadu

  22. A tak w sumie to mi się przypomniało, że Opera to też jest syf… ]:->Borysie, i kto tu rozmienia coś na drobne? :)

  23. JJThompson writes:@Borys Widzisz, nie chodzi mi o komunikator sam w sobie, ale o protokół [wiele ludzi stawia znak równości między tymi dwoma pojęciami]. Sojego czasu rozmowy przez GG można było swobodnie podsłuchiwać [np. będąc w sieci lokalnej] ponieważ protokół GG przesyłał rozmowy gołym tekstem. Teraz to się trochę poprawiło, ale dalej nie jest to tak do końca bezpieczne. Druga sprawa to ginące wiadomości. Bardzo wiele osób, które znam spotkała chociaż jedna nieprzyjemna niespodzianka. Sam padłem jej ofiarą i przez dwa miesiące pewna osoba zachowywała się dziwnie w stosunku do mnie, a okazało się, że potwierdziłem informację, która "zginęła" na serwerze gg. Z tego też powodu w szanujących się firmach [zwłaszcza dużych] z reguły nie używa się protokołu GG tylko jabbera. Co do funkcjonalności poszczególnych klientów [komunikatorów] doskonale sprawdza się zasada: "de gustibus non disputandum est" także się w tym temacie nie wypowiem tym razem.

  24. @JJTW firmach nie uzywa sie Jabbera – ani innego protokolu "popularnego" wsrod zwyklych userow – ale klienta/protokolu Microsoft Office Communicator. Pomijam wyjatki, kiedy jakas firemka jest informatycznie swiadoma (i zwykle sklada sie z 5 osob siedzacych w programowaniu). Dodatkowy soft, to dodatkowe koszty (konfiguracja, wsparcie, pilnowanie userow, etc), a MSOC jest instalowany w pakiecie z MS Office.

  25. @Dabroz: Policz zaangażowane komentarze pod tym wpisem i porównaj z ilością zaangażowanych komentarzy pod Twoją "olimpijską" notkę. :P@JJ:"Ginące wiadomości" to w mojej skromnej laickiej opinii problem nie protokołu, a klienta. Kadu posiada bardzo wygodny system potwierdzania dostarczenia wiadomości. Jeżeli coś do kogoś pisze, a bity nie mogą się przedostać do adresata z powodu jakichś obciążeń na łączach — od razu to widzę.@Lord:Ale Google się nie postarało, bo jak na razie nie wypuściło swojego klienta do GoogleTalk na Linuksa.@Seji:Ale MSOC to chyba tylko taki przerobiony MSN Messenger, prawda? "Przerobiony" w sensie licencyjnym — kosztuje więcej $, ale możliwości ma takie same… A nie, przepraszam, za Wikipedią: The latest release integrates with other Microsoft Office applications such as Microsoft Office Outlook calendars to update the presence information based on schedules marked in the calendar; or when working on a document, it can automatically show other people who are online and working on the same document.. GoogleDocs, anybody? :P

  26. > W firmach nie uzywa sie Jabbera – ani innego protokolu "popularnego" > wsrod zwyklych userow – ale klienta/protokolu Microsoft Office Communicator.Cale grono.net ma infrastrukture informacyjna oprata na jabberze(ponad 100 pracownikow) ;-)

  27. @Borys:P@arti040OK, jeden wyjatek. I domyslam sie, ze Google tez jedzie na Jabberze. Ale w momencie, kiedy masz korporacje wspolpracujaca z inna korporacja (np w outsourcingu IT), to inwestowanie w cos innego, niz powszechnie dostepny (i uzywany przez klienta) soft mija sie z celem.Jakbym ja montowal firme, to tez bym postawil na Opensource. I owszem, daloby sie to zrobic tez na wieksza skale. Ale przestawienie firmy dzialajacej na przyklad na sofcie MS na cos innego to pieniadze, ktorych nikt nie wylozy bez bardzo waznego powodu (kwestie kompatybilnosci z softem klienta pomijam w tej chwili – choc to tez jest duzy problem).

  28. @ BorysWydaje mi się że problem "ginących wiadomości" to sprawa protokołu a nie klienta. Na początku korzystałem z klienta gg i przez "ginące wiadomości" miałem kilka nieporozumień potem przesiadłem sie na Tlen i problem istnieje nadal. ale to tylko takie moje domowe doświadczenia.

  29. JJThompson writes:

    @SejiMy w naszej "firmie" zainstalowaliśmy ostatnio Lotusa i jesteśmy bardzo zadowoleni – pokasowaliśmy gg i inne pi*rdoły typu Outlook. Niewąpliwą zaletą [dla administratora sieci] jest to, że użyszkodnicy nie mają możliwości rozmawiać poza grupą roboczą i mają wszystko w jednym miejscu [dokumenty, ogólnie dostępny terminarz, pocztę i messenger]. Póki co jesteśmy w fazie testów i przystosowywania userów do nowego środowiska pracy, ale coraz bardziej mi się podoba ten system, zwłaszcza, że ten kombajn zawiera praktycznie wszystko co potrzebne – od kalendarza, przez wirtualną tablicę, aż po serwer www i smtp.Co do komunikatora – równie dobrze mogą rozmawiać przez klienta Novella. Nie mam doświadczenia z MSN, bo po prostu nie używałem. Za to wiem, że firmy, w których liczy się bezpieczeństwo informacji nie pozwoliłyby swoim użytkownikom przekazywać ważnych informacji przez gg.@Borys Ciekawe to co mówisz. Zwłaszcza, że z moich obserwacji wynika zupełnie co innego. Mianowicie to, że zespół padu-padu wpadł na "genialny" pomysł na pozbycie się spambotów – po prostu wycinali [wycinają?] linki przesyłane przez ludzi spoza listy znajomych zamiast po prostu wprowadzić system autoryzacji podobny do jabberowego. Najwyraźniej nie było to takie proste zadanie jak się na początku wydawało, bo obok spambotów blokowali wiadomości przesyłane między sobą przez użytkowników, którzy chcieli sobie przesłać link, a nawet wiadomości nie zawierające odsyłaczy. Czasami też nie dochodziły informacje ze słowami takimi jak "tlen", czy "konnekt" – oczywiście to tylko przypadek.

  30. JJThompson writes:Anyway – jeśli gineły mi wiadomości i na standardowym kliencie gg, i na Konnekcie, i na Pidginie to coś tu nie gra – nie uważasz?

  31. Anonymous writes:

    @Seji>> OK, jeden wyjatek. I domyslam sie, ze Google tez jedzie na Jabberze.Ależ oczywiście. Mam nawet jedno konto Jabberowe z @gmail.com w Pidginie ; )

  32. JJThompson writes:@Borys Problem w tym, że oprócz linków od nieznajomych wycinali również te ważne, od zaufanych osób. A spamerskie linki mogą być wysyłane, ale tylko jeśli spamer uzyska zgodę GG [czyt. zapłaci za reklamę].

  33. @JJTJa jakos linki spamerskie dostaje, wiec przestalo je wycinac.Przesiadka na Lotusa? Wspolczuje. :P Owszem, w srodowisku firmowym sprawdza sie niezle, ale to, ile rzeczy moze sie tam popsuc plus nieistniejaca ergonomia tego softu jak dla mnie przekresla zalety.Nie powiem, ze Exchange jest lepszy, bo nie znam go od strony administracyjnej/troubleshootingowej, ale problemy z nim tez sa – choc ja z dwojga zlego wole MS Shitlook+Exchange, niz LN.@AnonimMialem na mysli, ze w firmie Google uzywaja Jabbera/Gtalk (czyli Jabbera). :P

  34. @MeserJeżeli co druga wiadomość nie dochodzi, no to rzeczywiście jest problem. Ale jeżeli nie dochodzi jedna wiadomość na powiedzmy pięćset, a klient potwierdza odbiór naszych bitów przez adresata (potwierdza w sposób bardzo ergonomiczny, podkreślmy) — to problemu nie ma, bo po prostu w tych nielicznych przypadkach niedostarczenia wiadomości naciskasz ENTER jeszcze raz.@JJTak jak do Sejiego, i do mnie linki spamerskie docierają. A nawet gdyby takie zabezpieczenie (nadal) istniało, to co z tego? Ja nie mam w zwyczaju klikać na linki, które przesyłają mi osoby spoza mojej listy znajomych.

  35. @JJMówię, mnie nigdy nic nie wycięło. Nie przeczę, że problem nie istnieje, ale jeśli mnie nie dotknął, nie będę na niego narzekał. :)

  36. JJThompson writes:

    >> Ja jakos linki spamerskie dostaje, wiec przestalo je wycinac.Ba! Padu na tym nawet nauczyło się zarabiać ^^>> w srodowisku firmowym sprawdza sie niezle, ale to,>> ile rzeczy moze sie tam popsuc plus nieistniejaca ergonomia tego softu jak dla mnie przekresla zalety.Jego największą zaletą jest łatwość zintegrowania tego systemu ze skrzynką podawczą, a to jest w mojej "firmie" ostatnio na tapecie ; )

  37. JJThompson writes:Nie życzę Ci żeby Cię to spotkało. Naprawdę to wydaje się zabawne tylko z zewnątrz, ale jeśli ktoś obrazi się na Ciebie przez jakąś głupotę, o której nie masz pojęcia to to już przestaje być śmieszne. Ja żyłem w nieświadomości ponad miesiąc i przez ten czas non stop kłóciłem się z tą osobą. Podobny przypadek miała niedawno koleżanka z pracy – gg zrobiło zamieszanie z datami [najprawdopodobniej podczas przejścia przez serwery] i objechała znajomego od góry do dołu. Skutków chyba nie muszę dalej omawiać : )

  38. @JJTNie wydaje mi sie odnosnie tych linkow – kazdy przypadek zglaszam GG jako spam, oni odpisuja, ze zamkneli numer (i ostrzegaja przed klikaniem w linki). Nie wydaje mi sie, zeby to byly reklamy.U mnie zdarzalo sie, ze wiadomosci nie dochodzily w trakcie rozmowy – gg. Nigdy nie mailem tego problemu z Tlenem czy Jabberem (pomijajac faktyczne klopoty serwera – w gg wiadomosci zniakja w magiczny, niewyjasniony sposob).

  39. JJThompson writes:

    >>Nie wydaje mi sie odnosnie tych linkow – kazdy przypadek zglaszam GG>>jako spam, oni odpisuja, ze zamkneli numer (i ostrzegaja przed>>klikaniem w linki).Zamykają, bo nie dostali wpłaty na konto ; )A tak już całkiem poważnie – to jak walka z wiatrakami. Jak system przesyłania informacji jest cienki to nawet tysiąc takich Don Sejichotów nie powstrzyma mielonki : )

  40. Anonymous writes:

    >>Seji:>> W firmach nie uzywa sie Jabbera – ani innego protokolu "popularnego">> wsrod zwyklych userow – ale klienta/protokolu Microsoft Office Communicator.>arti040:>Cale grono.net ma infrastrukture informacyjna oprata na jabberze>(ponad 100 pracownikow) ;-)no i jeszcze Hewlett-Packard, gdzie od paru lat oficjalnym (i popularnym) protokolem komunikacji jest Jabber (obok Outlook, NetMeeting i Telefonu).

  41. Jak pisalem, sa tez swiadome firmy (albo takie, ktore nie musza miec softu zgodnego z softem klienta – wewnetrznie mozna sobie postawic, co sie chce). ;)

  42. Tak się składa, że na xmpp/jabberze jest więcej statusów niż na gg. Tak więc mamy "Nie przeszkadzać", "Nieobecny" i "Chętnie porozmawiam" – które to w połączeniu z odpowiednim statusem spełniają swoją rolę tak samo dobrze jak "Niewidoczny", a nie wiem czy nie lepiej. Rzecz jasna niektórzy są niereformowalni, ale to już inna historia. A jeśli się przed jakąś osobą chce ukryć, to a) warto się zastanowić nad sensem znajomości z daną osobą, b) xmpp oferuje osobne statusy dla poszczególnych użytkowników. ;)"pewien znajomy, który w ogóle wywalił gg [bo działało jak działało] i powiedział znajomym, że (…) mogą napisać: (…) d) na adres jabberowy.(…) ma obecnie na liście ponad 15-u znajomych. Także jak się chce to można."Poczułem się wywołany do tablicy. :) Gwoli ścisłości już 35 osób, czyli niewiele mniej niż miałem *aktywnych* znajomych na GG. Prawdę mówiąc wszystko da się zrobić, wystarczy chcieć. Nie wiem ile klientów testowałeś (to @Borys) i które, ale obecnie jest ich multum.Osobiście używam Gajima i bardzo go sobie chwalę, opróch tego całkiem znośny jest Pidgin (bo obsługuje tlena, niestety tylko pod wtyczką). Kopete w najnowszym KDE wygląda badziewnie (choć poprzednia edycja też urodą nie grzeszy) i jest w ogóle jakiś dziwny, poza tym wkurzają mnie jego narowy z listą kontaktów i problematycznym wyświetlaniem plfontów. Dalej, jeszcze na XP korzystałem z AQQ2.0 (niedawno wyszła stabilna RC), które jest całkiem ładne, choć wyświetla reklamy na początku – mnie to odstręcza, ale co kto lubi. W AQQ2.0 siecią macierzystą (w miejsce starej, odrębnej sieci, która ponoć ma zniknąć wraz z wyjściem ostatecznej wersji programu) jest xmpp/jabber, więc to już kolejny kandydat. Dalej, nie każdy wie, że Spik jest klientem żaby (tak pieszczotliwie określam jabbera, bo nazwa trochę przydługa, a xmpp brzmi debilnie i można sobie język połamać jak się człowiek spieszy ; )) – macierzysty serwer to jabber.wp.pl, sprzężony ze skrzynką na wp.pl, ale można używać do obsługi innych serwerów. O GoogleTalku się nie będę rozpisywał. Jest też masa innych klientów (ponoć Coccinella jest ładna, choć obsługuje jedno konto naraz – u mnie jest z tego powodu spalona, bo podpiąłem sobie też konto GMaila jako zapasowe).Skoro też masz pingwina, to sobie nie postukasz przez AQQ, Spika i GT. Ale nie wiem czy to taka wielka strata.Kwestia linków w GG – ostatni raz widziałem GG u znajomej i tam widziałem, że trzeba odczekać 5 sekund zanim się potwierdzi chęć kliknięcia w dowolny link. Nie lubię być traktowany jak niedorozwinięty przedszkolak, więc już sam ten fakt pociągałby za sobą wylotkę GG z dysku (gdyby nie fakt, że już go tam nie ma). Spamu przychodzi masa (operacjonalizowana przeze mnie jako dwa linki dziennie :P), zdarzają się debilne wiadomości od nieznajomych. Ostatnio do kolejnej znajomej napisał taki jeden i łgał, że się znają – dostałem klawiaturę i zlecenie spławienia go: wystarczyło go spytać czy woli monistyczną czy dualistyczną wizję świata. Nie zmienia to faktu, że nie zawsze mam czas i nastrój – wiem, ban i wyłączenie okienka, tylko po co się męczyć i psuć humor nad rozważaniami nad poziomem polskiej edukacji ("zobaczysh warto zemnom rozmawaic <buziaczki> :-):-):-):-)" napisane przez dwudziestokilkulatka; czy to, kwa mać, jest w ogóle po polsku?)?@Seji – tia, "odpisują, że zamknęli numer". A sprawdziłeś kiedyś czy w istocie to robią? Bo mi się w to coś nie chce wierzyć. Prędzej uwierzę w wersję, że odpisują Ci to co chciałbyś usłyszeć, bo nie chcą żebyś się wkurzył, zrezygnował z usług i zniechęcił jeszcze parę osób… Oczywiście to tylko moje podejrzenie, bo od jakiegoś czasu nie mam możliwości ani chęci tego weryfikować. ;)

  43. JJThompson writes:@Glow Jezu, te Twoje posty są dłuższe niż notki na Twoim blogu…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s