Dobry dobrego koniec

Kończę z blogowaniem. Kończę z Blogrysem. Dziękuję wszystkim, którzy od czasu do czasu tu zaglądali; dziękuję jeszcze bardziej tym, którzy regularnie czytywali moje notki i dotrwali aż do tej ostatniej, dwieście pięćdziesiątej ósmej. Dziękuję za wszystkie komentarze. Uzbierało się ich dokładnie 2321 (ukłon w kierunku Dabroza, który swojego czasu napisał dla mnie stosowny skrypt zliczający). Wiele jest moich, ale nie więcej niż jakieś 40%, co daje przynajmniej 1400 „zewnętrznych” komciów. To więcej niż jeden dziennie! Dzięki.

Dziękuję Artiemu, Scobinowemu i Sejiemu za to, że swojego czasu ich działalność blogerska zainspirowała mnie do założenia własnego bloga. Myślałem, że któregoś dnia uda mi się przegonić któregoś z Was, jeśli chodzi o liczbę notek. Nie udało się, chociaż Seji był już tuż-tuż.

Dziękuję osobom, którzy często się tu udzielały: Arkowi, Deckardowi, Lawowi, Lordowi, Misiołakowi, wyżej wspomnianym Scobinowi i Sejiemu; oraz JJ Thompsonowi, Kirtanowi i Masato, którzy kiedyś również na Blogrysa zaglądali. Jeżeli kogoś pominąłem — przepraszam, memoria fragilis.

A teraz już zamykamy. Bałem się, że nie znajdę niczego lepszego niż „Shut It Down” Pitbulla feat. Akon. Na szczęście znalazłem.

Reklamy