Kabel od internetu (2)

Od poprzedniego Kabla minął nie tydzień, a miesiąc. Mimo wszystko, oto następna porcja ciekawych (w założeniu) linków, z krótkimi komentarzami.

1. Przykład hipokryzji wymieszanej z mediogenną ignorancją: O Czarnobylu słyszeli wszyscy, o Bhopalu — niekoniecznie. A jednak wskutek katastrofy chemicznej w Indiach zginęło sto razy więcej ludzi niż na skutek wypadku nuklearnego na Ukrainie dwa lata później. Argument czarnobylski jest po dziś dzień wytaczany przeciwko projektom budowy elektrowni atomowych. Produkcją insektycydów nikt już się specjalnie nie podnieca. Krótki artykuł z Polityki warto przeczytać także po to, by uzmysłowić sobie, że katastrofom przemysłowym nie zawsze towarzyszy blask eksplozji. Do niektórych dochodzi w akompaniamencie śmiercionośnej ciszy.

2. Jane McGonigal, projektantka gier komputerowych, przedstawia swoją kontrowersyjną tezę: Gracze poprzez granie mogą stworzyć lepszy świat (i to w realu!), należy tylko dać im do ręki odpowiednie narzędzia, to znaczy odpowiednie gry. Tak, mnie też wydaje się to nieco naciągane, ale McGonigal jest zręczną mówczynią i umie dobrze wykorzystać przeznaczone jej TED-owe dwadzieścia minut (są polskie napisy). Przyjemnie też posłuchać dla odmiany kogoś, kto nie twierdzi, że gry są wyłącznie źródłem chaotycznych aktów bezsensownej przemocy.

3. Jak najlepiej wydać miliard euro z hakiem? Na początku lutego dyskutowało o tym w Paryżu trzystu naukowców związanych z badaniami kosmicznymi. W czerwcu bieżącego roku ESA wyłoni zwycięski projekt, który zostanie zrealizowany… w okolicach 2020 roku. Niestety, tego typu przedsięwzięcia są czasochłonne. O względy Europejskiej Agencji Kosmicznej rywalizują tymczasem następujący kandydaci: (i) dwudziestometrowy kosmiczny teleskop rentgenowski IXO, który pozwoliłby "przyjrzeć się" krawędziom czarnych dziur; (ii) satelitarne trio LISA służące do wykrywania drobnych "fałdek" w strukturze czasoprzestrzeni; oraz (iii) dwa bezzałogowe pojazdy kosmiczne EJSM/Laplace, które odwiedziłyby jowiszowe księżyce Europę i Ganimedesa, najbardziej obiecujące miejsca w naszym Układzie Słonecznym, jeśli chodzi o możliwość pozaziemskiego występowania życia. Niestety, załogowej wyprawy na Marsa nie ma na razie w planach…

4. Od miesiąca w polskich kioskach można nabyć nowy tygodnik Uważam Rze wydawany przez Presspublikę. Nie ocenię, bo w rękach nie miałem. Ale krótko po premierze niekorzystną diagnozę postawił magazynowi Olgierd Rudak. Bloger podzielił się między innymi ciekawym spostrzeżeniem o charakterze ogólnym: polskim prawicowym publicystom brakuje ironicznego polotu i lekkości pióra, którym odznaczają się ich lewicowi koledzy. Prawicowa publicystyka uwielbia za to smęcić.

5. I na koniec nieprzyjemna informacja: Nastąpił wyciek PIN-ów do kart bankomatowych. Sprawdź, czy nie ma tutaj Twojego kodu. Jeśli jest, skontaktuj się niezwłocznie ze swoim bankiem.

Reklamy

23 uwagi do wpisu “Kabel od internetu (2)

  1. "Nie ocenię, bo w rękach nie miałem."A co tu oceniac? Przybudowka Gazety Polskiej – to mowi samo za siebie.BTW "Nastąpił wyciek PIN-ów do kart bankomatowych" – nie puszczaj takich bzdur bo ludzie uwierza.

  2. 3. Przy okazji. Gdzieś słyszałem o projekcie misji na księżyc Saturna/Jowisza w której bezzałogowa sonda miała przebijać się przez lód (ogrzewając go i rozwijając za sobą kabel do nadajnika na górze) żeby dotrzeć do oceanu, który może być ogrzewany pęknięcieami w skorupie księżyca i w związku z tym jest szansa na życie. Wiesz o czym mowa?4. Może po prostu aborcja to lotny i lekki temat?

  3. @Seji: Ciekawe. Twoja niechęć do wszystkiego co prawicowe przewyższa zainteresowanie problematyką badań i eksploracji kosmosu. W najbliższym czasie będziemy musieli w podobny sposób porównać Ziemkiewicza i MacGyvera. A co do PIN-ów: Przyznaj się lepiej, że w pierwszej chwili przestraszyłeś się, że był u Ciebie w nocy Wolniewicz i skimnął Ci visę. :)@Lord: Mowa na pewno o Europie, księżycu Jowisza. Clarke w "Odysei kosmicznej 2010" fajnie opisał, jak lądują tam Chińczycy. :) A o samym projekcie nie słyszałem, brzmi ciekawie. Smutna prawda jest jednak taka, że na razie rządy po obu stronach oceanu wolą raczej rozdmuchiwać socjal niż realizować tego typu przedsięwzięcia.

  4. Arek writes:

    "A co tu oceniac? Przybudowka Gazety Polskiej – to mowi samo za siebie."

    Czytałeś?

    @Boro og Lord
    A czy to nie jest tak, że wszelkie pomysły na wysłanie człowieka w kosmos są po prostu kosmicznie (dosłownie :-)) drogie? Stąd jesteśmy chyba raczej skazani na bawienie się raczej w obserwatorów niż "uczestników".

  5. @Arek:To zależy, jak liczyć. Łączna suma kosztów składa się z bardzo wielu zer, to niezaprzeczalny fakt. Z drugiej strony, gdyby rozłożyć ją na dziesięć lat i na wszystkich podatników partycypujących w projekcie państw, okazałoby się, że każdy z nas musiałby dorzucić do skarbonki bardzo niewiele.Przeciwnicy załogowych lotów kosmicznych twierdzą, że wszystkie możliwe cele badawcze takich wypraw można mimo wszystko osiągnąć taniej i szybciej poprzez bezzałogowe ekspedycje. Co więcej, tym sposobem nie narażałoby się ludzkich żyć. Owszem, tylko że:1) Jeżeli mamy myśleć o kolonizacji Marsa — a jest to wykonalne — to prędzej czy później trzeba tam wysłać człowieka.2) Do podróży na Marsa nikogo nie trzeba zmuszać. Jest na pewno wielu astronautów, którzy zgodziliby się na związane z tym ryzyko, choćby dla sławy i chwały. Skoro nie zabraniamy wspinać się na Mount Everest, dlaczego, pod pretekstem "chronienia ludzkich żyć" mielibyśmy zabraniać niebezpiecznych pozaziemskich wypraw załogowych? Czytałem niedawno, że istnieje stowarzyszenie ludzi — choć linka nie pomnę — którzy chcieliby dobrowolnie polecieć na Marsa jako pierwsza grupa kolonizatorów. Przy czym zdają sobie w pełni sprawę, że taka wyprawa może się nie udać, co doprowadziłoby do ich śmierci, a także, że nawet jeśli się uda, to nigdy stamtąd nie wrócą. Ale oczywiście lewactwu nie w smak takie pomysły i woli je odgórnie zbanować.3) Załogowa podróż na Marsa dałaby pozytywnego kopa globalnej świadomości publicznej. Nie należy nie doceniać tego efektu.

  6. Ale nie chodzi o zbiórkę rozumianą w sensie dosłownym, tylko o wzięcie potrzebnych pieniędzy z podatków. Dyrektorzy spółek publicznych nie muszą nikogo przekonywać, że ich odprawa ma wynosić tyle a tyle milionów — po prostu inkasują forsę ze skarbu państwa.A od uświadamiania społeczeństwa są media. Może zamiast śledzić ciągle debaty sejmowe, pośledzilibyśmy losy załogowego statku kosmicznego "S.K.R.P. Jarosław"? :)

  7. Arek writes:Tylko widzisz, musiałbyś ich wszystkich do tego przekonać – a to już zakrawa na swoistą niemożliwość :) Kluczem byłoby przekonanie całego społeczeństwa, że wyprawa na Marsa rzeczywiście może przynieść jakieś wymierne korzyści w ujęcie globalnym – i wtedy dopiero zaczynać zbiórkę (przyszło mi w ogóle teraz do głowy, że skoro ludzie mogą płacić ogromne pieniądze za powietrze [vide limity na CO2], to może i wyprawę na Marsa by kupili :P).Z przedstawionymi przez Ciebie argumentami się zgadzam, rzecz jasna :)

  8. "Czytałeś?"Tak, jest w kiosku u mnie w robocie na stojaku. Obok tego http://www.pinezki.eu/. Po obu musialem rece odkazic. Beda takie same cuda jak w Rzeczypospolitej – PO to agenci, a woda z cukrem to lekarstwo na raka. Rzeczpospolita z dobrej gazety zeszla na PiS.

  9. Taa, w Polsce nie powinno być żadnej gazety popierającej PiS, PJN; potem żadnej stacji/rozgłośni; itd… ;-)McGonigal – Fajna pani, ma werwę, jest wykładowcą, ale przede wszystkim dobrze przetrenowana – jej występ jest baaaardzo podobny do tych z udziałem Jobsa. Problem w tym, że to o czym mówi jest co najmniej dwa kroki do przodu w stosunku do obecnej percepcji branży, w której działa. Tu macie reckę jej książki sprzed miesiąca z NYT.

  10. @Łukasz:Dzięki za reckę! Niezły kontrast w poglądach na rolę Internetu… Swoją drogą, niedawno zorientowałem się, że istnieje sporo książek poświęconych grom komputerowym, i że są to dobre książki. U nas np. "Cyfrowe marzenia" i "Światy z pikseli", u "nich" choćby "Extra Lives".

  11. Porownaj, Deckardzie, to sie przekonasz. Hint: XIX-wieczny nacjonalizm vs XXI wiek.

  12. @Seji:A w czym poglądy Dorna czy Kaczyńskiego są gorsze od poglądów Niesiołowskiego czy Palikota? Albo inaczej, w czym poglądy Wildsteina czy Zaremby są gorsze od Paradowskiej?@Borys:Cory'ego Doctorowa felietony poczytaj.

  13. Porównywałem, po n-tvn artykule Paradowskiej z cyklu "a teraz powinnam użyć argumentu, lecz go nie mam (ew. wybiłam sobie ten argument z rąk), więc opowiem Wam historię z kolacji u moich znajomych, będzie bardzo interesująca a ja mam jeszcze dwie strony do zapisania" przestałem. Nie mam czasu na cotygodniowe kolacje (ani bullshity osób, które chciałyby aspirować do roli polskich newyorkerowców);-)Btw, diabelnie jestem ciekawy w którym miejscu przebiegają u nas wyznaczniki poglądów na pewne kwestie. Jakaś ankieta Borys, aby nam to ułatwić? ;-)

  14. @Deckard: A dasz namiar na te felietony Doctorowa? Gdzieś pisuje reguleranie?Co do różnic między poglądami Twoimi a Marcina — im prędzej zinternalizujesz sobie, że poglądy Sejiego są piękniejsze, lepsze i pod każdym możliwym względem słuszniejsze od Twoich, tym lepiej dla Ciebie. :) W epilogu "Erystyki" Schopenhauer zdecydowanie odradza dysputy z Marcinem.

  15. "Utopijne wizje życia w Rzeczypospolitej"? Przecież ja sobie doskonale zdaję sprawę, że w RP dobrodziejstwo aborcji nie jest jeszcze każdemu dostępne. Ale zaczekaj, wytrwałości, Seji, to się niedługo zmieni i wszyscy będziecie szczęśliwi!@Deckard: Dzięki. Za przestrogę także. :)

  16. @DeckardA potrzebne nam to wiedziec? ;)Wiem za to, gdzie przebiega granica podzialow u Borsya – na stanowisku norweskich WOPistow. Borys go nie przekracza, bo jego utopijne wizje zycia w Rzeczypospolitej zderzylyby sie z rzeczywistoscia, ktora zna tylko z pudelka i ploteczka. :>

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s