Brawa dla Dawkinsa

W Playboyu ukazał się długi, ale poczytny wywiad z bogiem ateizmu Richardem Dawkinsem. Wynotowałem i przetłumaczyłem kilka kwiatków:

RD: Określenie "bystrzy" ["brights" — takim mianem określają się niektórzy amerykańscy ateiści] zostało zaproponowane przez pewną kalifornijską parę. Wydaje mi się, że to całkiem dobre słowo, choć większość moich przyjaciół-ateistów uważa, że sugeruje ono, iż religijni ludzie są tępi ["dim"]. A ja odpowiadam: "I co z tego?". (śmiech)

P: Czy ma pan jakichś głęboko religijnych przyjaciół?

RD: Nie. To nie tak, że nie chcę ich mieć. Po prostu kręgi, w jakich się obracam, są zazwyczaj wykształcone i inteligentne, i z tego co wiem, nie ma wśród nich żadnych religijnych osób.

RD: To jedyny odcinek "South Parku", jaki widziałem [ten, w którym pojawił się sam Dawkins]. Celowali tam w coś w rodzaju satyry, przedstawiając wyimaginowaną przyszłość, gdzie różne sekty ateistów zwalczają się nawzajem. Jednak większa część odcinka była pożałowania godna biorąc pod uwagę, co wyprawiała tam ta kreskówkowa wersja mnie, dokuczająca na przykład temu łysemu transwestycie…

P: Transseksualiście.

RD: Transseksualiście, tak. To nie jest satyra, bo nie ma nic wspólnego z moimi poglądami. A ten skatologiczny fragment, w którym ktoś rzucał gównem i ono przylepiło mi się do czoła, nie był w ogóle zabawny.

P: A co jeśli dziecko [któremu powiemy, że Święty Mikołaj nie istnieje] rozpłacze się?

RD: Och, byłoby szkoda.

P: Wygłosił pan mowę w Dublinie, w której twierdził pan, że wykorzystanie seksualne dziecka wyrządzi mu mniejszą psychologiczną szkodę niż wychowanie go na katolika. Jaka była reakcja publiczności?

RD: Bili mi brawo.

Reklamy

7 uwag do wpisu “Brawa dla Dawkinsa

  1. Staszek writes:Przykre, zwłaszcza dla dzieci wykorzystywanych seksualnie. Chętnie zaprosiłbym Dawkinsa na parę sesji terapeutycznych z ich udziałem.

  2. Mnie jednak najbardziej podoba się sugestia, jakoby wśród inteligentnych i wykształconych jednostek nie było osób religijnych. :)

  3. I bycie katolikiem, i bycie wykorzystanym seksualnie w dziecinstwie boli przez cale zycie. Tu sie Dawkins jednak myli, bo katolikiem mozna przestac byc, z pozytkiem dla siebie i swiata, a po wykorzystywaniu trama zostaje.

  4. Właśnie Dawkins w tym wywiadzie jest odmiennego zdania i twierdzi (moja interpretacja), że traumę seksualną można przepracować, natomiast światopogląd katolicki naznaczy Cię na całe życie. Ja w ogóle nie rozumiem, jak to można porównywać: nawet jeżeli założymy, że wychowanie katolickie jest rodzajem przemocy, to będzie przecież to przemoc symboliczna, a jak porównać przemoc symboliczną z przemocą fizyczno-seksualną? To tak jakby stwierdzić, że lepiej dostać w mordę i jechać na drutowanie szczęki niż oglądać krwawe horrory w dzieciństwie, bo szczęka się zrośnie, a krwawe horrory (być może) zryją dzieciakowi beret.

  5. Staszek writes:Borysie, czyżbyś nie pojmował, że żadne rozumowanie nie jest złe, jeżeli można go użyć w celu dokopania wrogowi ideologicznemu? ;-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s