Czy Bóg istnieje?

We wrześniowo-październikowym numerze Philosophy Now ukazał się artykuł Rogera McCanna pt. Is God Irish?. Pod żartobliwym tytułem skrywał się rzeczowy tekst analizujący od strony logicznej pytania (oraz potencjalne odpowiedzi) o istnienie i naturę Boga. Choć wywód autora był bardzo ciekawy, konkluzja okazała się neutralna i mało odkrywcza:

(…) próba udowodnienia istnienia bądź nieistnienia Boga w sposób racjonalny/logiczny jest skazana na niepowodzenie (…) oba możliwe poglądy są koniec końców kwestią wiary (…)

Jednak McCann uraczył jeszcze czytelnika nieoczekiwanym postscriptum, w którym przedstawił ugruntowany logicznie argument przemawiający za istnieniem Boga: …

P1. Przez ponad tysiąc lat próbowano wykazać w sposób logiczny istnienie bądź nieistnienie Boga. Wszystkie próby spaliły na panewce. Stwierdzenie "Bóg istnieje" (S) jest więc najprawdopodobniej logicznie nierozstrzygalne.

P2. Jeżeli Bóg nie istnieje, nie znamy powodu, dla którego (S) nie mogłoby być logicznie rozstrzygalne.

P3. Jeżeli Bóg istnieje, niepoznawalność Jego istoty uprawdopodobniłaby logiczną nieorzstrzygalność (S).

W. Skoro "Bóg istnieje" jest najprawdopodobniej logicznie nierostrzygalne, istnienie Boga jest bardziej prawdopodobne niż jego nieistnienie.

Sam przyznam to pierwszy: argument trąci sofizmatem. Tak czy owak, McCann zaatakował problem w oryginalny sposób. Wypada więc przyjrzeć się każdej przesłance z osobna.

Autor twierdzi, że inspiracją było dlań twierdzenie Gödla. Struktura argumentu się jednak na nim nie opiera; twierdzenie o niezupełności może natomiast posłużyć do szybkiego rozbrojenia możliwej krytyki P1. Mianowicie, sceptyk powie, że nierozstrzygalność (S) świadczy o jego pośledniej randze — (S) nie należy w ogóle zawracać sobie głowy, ale nie dlatego, że to "kwestia wiary", lecz dlatego, iż mamy tu do czynienia z zaczątkiem religijnego mambodżambo. Z odsieczą pospieszy twierdzenie Gödla: skoro nawet formalne systemy arytmetyczne posiadają fundamentalne ograniczenia i skoro nikt z tego powodu nie odsądził arytmetyki od czci i, nomen omen, wiary, to nie ma powodu, dla którego należałoby odwrócić się od rozważań teologicznych.

W przesłance następnej, P2, piętrzą się w negacje. Przyjrzymy się więc jej uproszczonej (ale nie równoważnej) wersji:

P2b. Jeżeli Bóg nie istnieje, to (S) musi być logicznie rozstrzygalne.

Prawdziwość P2b powinna wynikać z jakiejś ogólnej zasady, gdyż w przeciwnym wypadku brzmiałaby zbyt ad hoc. Ta ogólna zasada musi wyglądać mniej więcej tak:

Z. Jeżeli X nie istnieje, to stwierdzenie "X istnieje" jest logicznie rozstrzygalne (oczywiście rozstrzygalne w sposób negatywny).

Niestety, ta zasada, choć dla niewprawnego oka wygląda bardzo ładnie, wydaje się błyskawicznie padać pod naporem kontrapozycji. Zasadą równoważną dla Z będzie bowiem Z':

Z'. Jeżeli stwierdzenie "X istnieje" jest logicznie nierozstrzygalne, to X istnieje.

Z' w pierwszej chwili sprawia wrażenie bzdury do kwadratu. Sądzę jednak, że jeśli potraktujemy ją przez kilka minut serio, to może zaprowadzić nas do wcale niegłupich wniosków. Zwróćmy zarazem uwagę, że Z' jest potwierdzane przez multum empirycznych iksów, których istnienia nie da się wykazać a priori.

Dla uproszczenia przyjmijmy jednak, że Z' należy odrzucić, że razem z nim obalone zostaje Z, a przez to i P2b. Czy argument McCanna także się zawali? Nie, gdyż P2b była przecież mocniejszą wersją P2. Natomiast oryginalna P2 nabiera mocy dopiero w zestawieniu z P3: Logiczną nierozstrzygalność istnienia Boga najłatwiej wytłumaczyć założywszy istnienie niepoznawalnego Boga, kropka.

Tutaj sceptyk podniesie raban i powie, że całe gadanie o boskiej niepoznawalności służy tylko jako mętna przykrywka dla wątpliwych argumentów takich jak ten powyższy. Cóż, przynajmniej z punktu widzenia teologii apofatycznej nie będzie mieć racji.

Docieramy tym sposobem do wniosku W. Zauważmy, że z miejsca stałby się mniej przekonujący, gdyby dałoby się go uogólnić z Boga na dowolny X, którego istnienie jest "najprawdopodobniej logicznie nierozstrzygalne". Da się? Tylko wtedy, jeśli X jest z natury niepoznawalny. Ale jeżeli przymiot niepoznawalności jest zarezerwowany wyłącznie dla Boga, to wniosek argumentu McCanna posiadałby dokładnie taki zasięg, jaki posiadać powinien.

A poza tym miałoby to fascynujące implikacje dotyczące niepoznawalnych elementów naszej rzeczywistości.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Czy Bóg istnieje?

  1. Arek writes:Ale pamiętasz, co było napisane na karteczce przyklejonej do wieczka pudełka po ciastkach? :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s