Bo tak!


Allan H. Meltzer to nestor amerykańskiej ekonomii. Osiemdziesięciopięcioletni profesor z Carnegie Mellon w przeszłości doradzał Kennedy'emu oraz Reaganowi i przewodniczył komisji nazwanej jego nazwiskiem, która kształtowała decyzje Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego. Meltzer uchodzi za eksperta od polityki monetarnej, a w 2009 r. wydał dwutomową monografię poświęconą historii Rezerwy Federalnej. Profesor, mimo podeszłego wieku, wciąż jest aktywny zawodowo i działa w dwóch ekonomicznych think tankach, Mont Parnas Society (któremu prezesuje) oraz American Enterprise Institute. Amerykanie też mają swojego Balcerowicza!

Gdy wpadła mi w ręce najnowsza książka Meltzera, niegruby zbiór esejów pt. Why Capitalism?, spodziewałem się więc błyskotliwej wykładni zalet i przewag kapitalizmu nad innymi systemami gospodarczymi. Rozczarowanie było tak bolesne, że najpierw dam upust żalowi złośliwością: Jeżeli chcecie kogoś przekonać do pięciolatki, obrzydźcie mu najpierw kapitalizm podsuwając tomik Meltzera.

Spis treści sugeruje, że profesor będzie pisał o wadach regulacji i państwa opiekuńczego, o przyczynach powojennego rozwoju i dzisiejszych deficytów, o pomocy zagranicznej i o inflacji. Wszystkie te tematy faktycznie przewijają się przez Why Capitalism?; szkoda tylko, że począwszy od trzeciej strony ku bankructwu poczyna chylić się argumentacja, a wkrótce masa upadłościowa powiększa się o styl i strukturę. Zaraz na początku pierwszego rozdziału Meltzer raczy czytelnika taką oto perłą: "Kapitalizm wraz ze swymi zachętami może być siłą, która potężniej [niż inne gospodarki] nakłania do uczciwego handlowania, choćby dlatego, że konkurencja prowadzi do uczciwych zachowań częściej niż inne systemy [sic!]". Chwilę potem Meltzer przypomina nam, za Kantem, że ludzie oraz ich instytucje są moralnie niedoskonałymi tworami, a kapitalizm, rozpraszający wpływy poprzez wolny rynek, stanowi na owe niedoskonałości najlepsze lekarstwo.

Obydwa aksjomaty są oczywiście wątpliwe, ale przynajmniej bardzo rentowne, bo odtąd myśl Meltzera może sadzić naprzód wielkimi susami. Autor nie zadaje sobie w ogóle trudu, by choćby pobieżnie porównać kapitalizm z innymi systemami gospodarczymi lub by przyjrzeć się jego potencjalnym wadom. Bo i po co? Przecież już wiemy, że wskaźnik ekonomicznej szczęśliwości jest wprost proporcjonalny do wolności gospodarczej; trzeba tylko od czasu do czasu przywołać ponownie tamtą myśl Kanta w roli filozoficznego miniprzerywnika.

W krytycznej recenzji na Amazonie ktoś napisał, że Why Capitalism? jest "dziełem ideologicznym, nie naukowym", i nie sposób się z taką diagnozą nie zgodzić. W liberalnym duchu wybaczyłbym jednak Meltzerowi brak obiektywizmu, gdyby tylko napisał swój jednostronny wywód z werwą. Niestety, poszczególne rozdziały sprawiają wrażenie sfuszerowanych prelekcji kleconych z okazji nudnych jubileuszy. Meltzer powtarza się, meandruje, ustępy nie wiążą się w spójną całość, makro- i mikronarracja wołają o pomstę do Keynesa. Jego eseistyka jest straszna jak dług publiczny Grecji.

Merytorycznie rzecz biorąc z lektury Why Capitalism? nie dowiedziałem się prawie niczego. Wyniosłem stamtąd tylko wiedzę o trzech prawach regulacji ukutych przez Meltzera:
(1) Prawnicy i biurokraci regulują, ale rynki uczą się obchodzić regulacje.
(2) Regulacje są statyczne, rynki są dynamiczne.
(3) Regulacje są najbardziej efektywne, gdy zmieniają zachęty dla regulowanych.
Niegłupie, ale autor mógł po prostu napisać o tym notkę blogową. Chociaż, gdyby tak zrobił, lekturę najgorszej książki tego roku wciąż miałbym przed sobą.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Bo tak!

  1. Kapitalizm w erze Reagana właśnie przestał funkcjonować – rozruch gospodarki i kraju to jedno, ale to właśnie wtedy uruchomiono system odrywania pieniędzy od rzeczywistej ich wartości, aby nadać Stanom nowy pęd i wykorzystać narzędzia niedostępne (wówczas) Chinom, ZSRR czy większej części EWG.

  2. Meltzer zgłasza większe pretensje do ustawy Gramma-Leacha-Blileya, która po prawie siedemdziesięciu latach znów pozwoliła na łączenie banków komercyjnych z inwestycyjnymi. Zwyczajnym obywatelom kazano tym samym ponosić odpowiedzialność za wpadki inwestorów — a ci ostatni się z kolei rozpuścili.

  3. Anonymous writes:"Merytorycznie rzecz biorąc z lektury Why Capitalism? nie dowiedziałem się prawie niczego."No widzisz. Było warto tracić tak czas? Mogłeś w tym czasie robić "projekty"…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s