Końce historii

Do moich ulubionych notek blogowych należy ta, w której pochyliłem się nad zagadnieniem (przepadam za tym idiomem: „pochylić się nad zagadnieniem”) inercji historii. Temat był i nadal jest bliski mojemu sercu, a wtedy udało mi się go zgrabnie naszkicować w siedmiu zwięzłych akapitach i dwóch przypisach. Kilka dni temu Feedly podsunął mi tekst, który daje okazję dopisania postscriptum do tamtego wpisu sprzed pięciu lat. Możemy oto wyróżnić cztery podstawowe koncepcje historii:

  • Scjentystyczno-kapitalistyczną, czyli „będzie coraz lepiej”. Dzieje ludzkości są, z grubsza rzecz ujmując, historią postępu. Od czasu do czasu zdarzają się nam co prawda kroki wstecz, takie jak Czarna Śmierć albo Druga Wojna Światowa, ale zasadniczo cały czas przemy do przodu na wszystkich frontach: technologicznym, społecznym, materialnym i politycznym. Nigdy nie osiągniemy stanu utopijnego, ale przynajmniej będziemy się do niego nieustannie zbliżać.
  • Religijną, czyli „wyczekujemy wielkiej pozytywnej zmiany”. W makroperspektywie historia znajduje się w stanie stagnacji, ale prędzej czy później nastąpi (brutalna) rewolucja, która wrzuci nas w utopię. Przemiana może mieć charakter nadprzyrodzony (Apokalipsa i paruzja), ale może też być wynikiem nagromadzenia napięć polityczno-społecznych (dyktatora proletariatu i komunistyczny raj).
  • Filozoficzną, czyli „jest, co już było; było, co dopiero będzie”. Historia toczy się kołem, dzieje ludzkości mają charakter cykliczny. Najprawdopodobniej pierwszy cykl jeszcze się nie zamknął, ale tylko patrzeć katastrofy, która strąci nas z wysokiego szczebla drabiny rozwoju i zmusi do ponownego pięcia się w górę. Ta koncepcja może zrodzić zarówno wlekące się w ślimaczym tempie serie fantasy jak i nader atrakcyjne koncepcje metafizyczne.
  • Pesymistyczną, czyli „będzie coraz gorzej”. Ludzkość najlepsze wieki ma już za sobą. Teraz będziemy pogrążać się w bezmyślnym konsumpcjonizmie, gazach cieplarnianych i moralnej dekadencji. Dalsze epoki historyczne to tylko przymiarka do śmierci cieplnej Wszechświata.

To gdybanie do potęgi, lecz intuicja podpowiada mi, że jeżeli któryś z powyższych schematów faktycznie obowiązuje, to nie da się go zmienić. Jeśli więc nawet bezwład historii jest na tyle mały, że pozwala na pozornie radykalne zmiany, to prawdopodobnie jest też na tyle duży, że owe zmiany nigdy nie wykroczą poza schemat, w którym zamknięte są nasze dzieje.

____________________
Autorem ilustracji w nagłówku jest Sean MacEntee.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Końce historii

  1. Cyt. ,,Pesymistyczną, czyli "będzie coraz gorzej". Ludzkość najlepsze wieki ma już za sobą. Teraz będziemy pogrążać się w bezmyślnym konsumpcjonizmie, gazach cieplarnianych i moralnej dekadencji. Dalsze epoki historyczne to tylko przymiarka do śmierci cieplnej Wszechświata.'' – Powiało jakby ulicami z Blade Runnera. ;)

  2. Pingback: 500 | BLOGRYS

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s