Obejrzane w 2013: Powtórki

W zeszłym roku obejrzałem wiele filmów po raz wtóry. W większości przypadków utwierdziłem się w przekonaniu, że mam oto do czynienia z wybornym kinem. Oczywiście, nie obeszło się też bez rozczarowań. Zacznijmy właśnie od jednego z nich.

Stan oblężenia
(The Siege; 1998)

the_siegeSwojego czasu uznałem sensację Edwarda Zwicka za przenikliwą i ekscytującą przypowieść o terroryzmie. Przenikliwą – owszem. Na trzy lata przed World Trade Center Zwick nakręcił bowiem film o eskalujących atakach terrorystycznych w Nowym Jorku i o prewencyjnym ograniczaniu praw obywatelskich napędzającym rasistowską podejrzliwość. Jednak oglądając Stan oblężenia wiele lat temu nie dostrzegłem, jak czarno-biała, czy raczej biało-czarna, jest Zwickowska Ameryka. Protagoniści to Afroamerykanie i Arabowie pracujący w FBI; antagoniści to terroryści oraz biali wojskowi dowodzeni przez Bruce’a Willisa, który wprowadza stan wojenny w Nowym Jorku z gorliwością Jaruzela. Sztampową galerię postaci uzupełnia ambiwalentna agentka CIA.

The Siege ogląda się nieźle, ale to tylko średniak z górnej półki, podobnie zresztą jak późniejsze epickie dzieła Zwicka: Ostatni samuraj i Krwawy diament.

Ludzkie dzieci
(Children of Men; 2006)

children_of_menJuż się zachwycałem i nie będę teraz powtarzał tamtych superlatyw. Siedmioletni dystans upoważnia mnie za to do autorytatywnego stwierdzenia, że pod względem realizacyjnym to najlepsze dystopijne SF wszech czasów. Zachęcam do powtórnego obejrzenia; mam w ogóle przykre wrażenie, że wiele osób ten film ominął.

Szybcy i martwi
(The Quick and the Dead; 1995)

the_quick_and_the_deadChyba nigdy Sharon Stone nie była tak seksowna jak w Szybkich i martwych, ostatnim wybitnym westernie (po 1995 r. nie nakręcono już niestety niczego dobrego). Sam Raimi zadbał o tempo i efekty specjalne, natomiast przy scenariuszu nie trzeba było specjalnie się wysilać, bo przecież mariaż tropów „turniej rewolwerowców” i „zemsta” jest istnym samograjem. Na castingu twórcom się poszczęściło: zaangażowali Gene’a Hackmana u schyłku jego kariery, nawinęli im się Leonardo DiCaprio i Russell Crowe, obaj u progu sławy. Chwytliwy motyw przewodni skomponował Alan Silvestri.

Marzę dalej, że ktoś wskrzesi gatunek.

Dzień próby
(Training Day; 2001)

training_dayGęste kino sensacyjne z bezwzględnie najlepszą rolą Denzela Washingtona w jego karierze. Opowieść o jednodniowym partnerstwie doświadczonego gliny będącego na bakier z prawem i zdolnego młokosa-idealisty jest nadzwyczaj sprawnie poprowadzona. Podobny schemat wykorzystano niby wiele razy wcześniej, ale prawie zawsze „na bakier z prawem” traktuje się z przymrużeniem oka, więc widz kibicuje przede wszystkim staremu wydze. Tutaj sytuacja wygląda inaczej. Postać Washingtona owiana jest tajemnicą, psychologiczne napięcie rośnie z kwadransa na kwadrans i wreszcie wylewa się brutalną falą w przełomowej scenie. Szkoda tylko, że reżyser niepotrzebnie rozwlekł zakończenie.

Requiem dla snu
(Requiem for a Dream; 2000)

requiem_for_a_dreamNajwybitniejszy film Darrena Arronofsky’ego opowiada o nałogach samemu będąc jak uzależnienie: montaż i udźwiękowienie są absolutnie hipnotyzujące, od ekranu nie sposób się oderwać. Najpierw w stan ekstazy wprawia nas perfekcyjny i nowatorski warsztat, potem wraz z bohaterami coraz szybciej się staczamy, aż wreszcie zderzamy z finałowym upodleniem. To bardzo, bardzo ciężkie, ponure i zarazem doskonałe kino. Reżyser jest bezlitosny w swoim przesłaniu: Nowoczesny świat zmieli wszystkich zagubionych ludzi. Nawet miłość ich nie zbawi.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Obejrzane w 2013: Powtórki

  1. „Ludzkie dzieci” mają być lepsze niż „Prometeusz”? Chyba sobie żartujesz.

  2. „The Siege ogląda się nieźle, ale to tylko średniak z górnej półki” – dokładnie; „Na trzy lata przed World Trade Center Zwick nakręcił bowiem film o eskalujących atakach terrorystycznych w Nowym Jorku i o prewencyjnym ograniczaniu praw obywatelskich napędzającym rasistowską podejrzliwość.” – i to jest największym, głównym atutem tego obrazu. No dobra, jest jeszcze kilka efektownych scenek i zawsze bardzo kobieca Annette Bening. :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s