Obejrzane w 2015: Najlepsze

the_killing-kadr
„Zabójstwo” (1956), pierwszy dojrzały film Stanleya Kubricka, mimo upływu dekad pozostaje wzorowo nakręconym noirem. Dzisiejsi młodzi reżyserzy mogą z powodzeniem uczyć się zeń prowadzenia akcji i budowania napięcia.

the_wizard_of_oz-kadr
„Czarnoksiężnik z Oz” (1939) wreszcie obejrzane od początku do końca, i od początku do końca przeurocze.
time_bandits-kadr
„Bandyci czasu” (1981) Terry’ego Gilliama, czyli losujesz ze słoika siedem haseł: „karły”, „Sean Connery”, „wojny napoleońskie”, „Titanic”, „groteskowo ponure zakończenie”, „piosenka George’a Harrisona”, „minotaur” – i ktoś każe ci nakręcić na ich podstawie pojedynczy fabularny film.
dallas_buyers_club-kadr
„Witaj w klubie” (2013), czyli prawdopodobnie rola życia Matthew McCounaughey, który zagrał tu chorego na AIDS homofoba postanawiającego wziąć swoje leczenie we własne ręce. Jeden z pięciu filmów w historii kina, który zgarnął Oskary za obie role męskie.
legends_of_the_fall-kadr
Edwardowi Zwickowi filmowe epopeje nigdy tak do końca się nie udają, ale „Wichry namiętności” (1994) są bodajże najbliżej ideału. Czy Brad Pitt nie dostał Oskara dlatego, że przegrał tutaj walkę z niedźwiedziem?
the_beach-kadr
O „Niebiańskiej plaży” (2000) już kiedyś pisałem. Jeden z tych filmów, które tym lepsze się wydają, im więcej czasu upłynęło od ich obejrzenia. To niewątpliwie zasługa gatunkowej nieokreśloności.
all_quiet_on_the_western_front-kadr
Niech nikogo nie zmyli rok produkcji. „Na Zachodzie bez zmian” z 1930 r. to wcale nie ramotka, lecz najlepsza ekranizacja słynnego dzieła Ericha Marii Remarque’a. Żądamy więcej filmów o Pierwszej Wojnie Światowej!
rush-kadr
Co zrobił reżyser Ron Howard, że jego „Wyścig” (2013) tak bardzo przypomina swoją estetyką filmy kręcone w latach dziewięćdziesiątych? Nie wiem. Ale mam słabość do zapadających w pamięć ostatnich ujęć, szczególnie, jeśli towarzyszą im zapadające w pamięć last lines.
mad_max_4-kadr
Czwarty „Mad Max” (2015) swoim przemyślanym montażem i spektakularnymi, bezkomputerowymi efektami specjalnymi ociera się o perfekcję.
dr_strangelove-kadr
Od Kubricka zaczęliśmy, na Kubricku skończymy. Ta zimnowojenna satyra z rewelacyjnym Peterem Sellersem w kilku różnych rolach jest najprawdopodbniej najwybitniejszym filmem wielkiego reżysera. A finałowa scena „Dra Strangelove’a” (1964) to istna bomba termojądrowa dla widza, który w końcówce spodziewa się wszystkiego, tylko nie tego.

Pozostałe podsumowania „kulturowe” dawno minionego roku 2015:
Muzyka
Książki: Rozczarowania
Książki: Leletrystyka
Książki: Fikcja
Filmy: Seriale
Filmy: Rozczarowania
Filmy: Kino świata
Filmy: Niespodzianki
Filmy: Polskie
Filmy: Powtórki

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s