Obejrzane w 2016: Zaskoczenia (cz. 1)

8. Pamiętaj o niedzieli
(Remember Sunday; 2013)

remembersundayKonferencja Episkopatu Polski zasponsorowałaby w ciemno film o takim tytule. Wielebni biskupi cofnęliby jednak szybko pieniążki, oj cofnęliby, bowiem w tytułową niedzielę bohater najchętniej uprawiałby przedmałżeński seks z pewną słodziutką niebieskooką kelnerką.

Telewizyjne dziełko Jeffa Blecknera, reżysera słynnego serialu policyjnego Hill Street Blues z lat 80., jest w zasadzie typowym romansidłem… które ogląda się nadspodziewanie przyjemnie. Łaskawie pozwalam mu otworzyć niniejsze zestawienie ze względu na Alexis Bleidel (Rory z Gilmore Girls vel Kocham kłopoty) wyglądającą tutaj jak milion dolarów oraz całkiem wciągającą fabułę: girl meets boy, który cierpi na zaniki pamięci, a ona bierze go wkrótce za zboczeńca nagrywającego ich rozmowy.

Za wartość dodaną należy uznać występującego w drugoplanowej roli Barry’ego Shabakę Henley’a, czarnoskórego, charyzmatycznego aktora pojawiającego się w filmach Michaela Manna, łudząco podobnego do Foresta Whitakera. O Foreście przypomnimy sobie w niedzielę. Obiecuję, że zatoczymy koło.

7. Zły porucznik + Zły porucznik
(Bad Lieutenant; 1992)
(Bad Lieutenant: Port of Call – New Orleans; 2009)

Czy każdy film z Nicholasem Cagem nakręcony w ciągu ostatnich piętnastu lat musi okazać się chałą? „No nie!”, jakby odpowiedział Radosław Gajda. Jestem na przykład fanem rewelacyjnej, choć zarżniętej przez krytykę i widzów Zapowiedzi, nie do końca udanego, lecz inteligentnego, unikającego wytartych ścieżek apokaliptycznego thrillera. W tym samym roku kontrowersyjny aktor o końskiej twarzy wystąpił także w Złym poruczniku, remake’u, czy raczej retellingu – różnica polega na tym, że remake jest zazwyczaj niepotrzebny, a retelling wiele elementów z rozmysłem przestawia – neo-noirowego dramatu sensacyjnego z 1992 r. pod tym samym polskim tytułem.

harveykeitel-badlieutenant
Ten moment, w którym na Blogrysie po raz pierwszy zamieszczam zdjęcie penisa.

W „starym” Złym poruczniku wyreżyserowanym przez skandalistę Abla Ferrarę obserwujemy kilka dni z życia skorumpowanego, ćpającego, nie stroniącego od przypadkowego seksu faceta w średnim wieku, który, tak się złożyło, jest też porucznikiem policji w Los Angeles i głową porządnej katolickiej rodziny z dwójką dzieci. Porucznikowi zaciska się sznur na gardle, ponieważ wisi gangsterom pieniądze z przegranego zakładu – ale pomimo tego, a może właśnie dlatego, angażuje się w śledztwo w sprawie brutalnego gwałtu na zakonnicy.

Ferrara przeciąga gdzieniegdzie strunę; trudno uwierzyć, żeby tak ostentacyjnie zdemoralizowany facet pełnił funkcję oficera policji. Ten kultowy bez mała film warto jednak obejrzeć, przede wszystkim dla będącego u szczytu formy Harveya Keitela, który zagrał rolę życia osiągając zenit w niesamowitej scenie w kościele. W finale Zły porucznik zmienia swoją wymowę i przemienia się niespodziewanie w film o… nie powiem o czym, bo byłby to spojler, ale zdradzę, iż brakujące słowo również zaczyna się na „p”.

nicholascage-badlieutanantI tak jak Zły porucznik A.D. 1992 jest popisem aktorskim Harveya Keitela, tak jego retelling z 2009 r. to popis reżyserski Wernera Herzoga, który zdołał wymyślić na nowo już przecież oryginalnego poprzednika. Akcja toczy się tym razem w zniszczonym przez huragan Nowym Orleanie, skorumpowanego do szpiku gości Harveya Keitela zastąpił nie będący bynajmniej aniołkiem, ale mniej pokrzywiony moralnie (choć bardziej pokrzywiony fizycznie) Nicholas Cage – i słusznie, bo Cage, aktor mniej utalentowany, nie zdołałby odtworzyć wszystkich grzechów Keitela bez popadnięcia w autoparodię – a neo-noirowy element oddał pole Herzogowskiej psychografii. Zabawa składnikami niczego nie popsuła. Jak zauważył Roger Ebert: „nie chodzi o fabułę, ale o przyprawę. Tak jak nowoorleańska kuchnia, Zły porucznik udowadnia, że do garnka można wrzucić właściwie wszystko, byle tylko zawartość odpowiednio zaprawić i powoli dusić”.

6. Przełęcz ocalonych
(Hacksaw Ridge, 2016)

hacksawridge

Pod koniec najnowszego filmu Mela Gibsona w kluczowym ujęciu – spokojnie, obędzie się bez spojleru, ujęcie kluczowe jest w sensie wizualnym, nie fabularnym – spoglądamy z góry na bohatera niesionego na noszach. Zbliżenie jest jednak duże, noszy nie widać, widzimy za to oddalającą się w dole ziemię i wydaje nam się, że heroiczny kapral Desmond Doss wędruje z błogim uśmiechem prosto do nieba. Cóż za kontrast dla rozgrywających się chwilę wcześniej na naszych oczach amerykańsko-japońskich jatek.

Ateistyczni szyderczy uznali to właśnie ujęcie jako ostateczne przegięcie religijnej pały. Przez dwie godziny kazano oglądać im oparty na faktach, pobożny moralitet o żołnierzu-adwentyście, który odmówił noszenia broni, został polowym felczerem i za swoją niesłychaną odwagę w wynoszeniu rannych z placu boju otrzymał Medal Honoru, najwyższe odznaczenie wojskowe w USA – i blisko finału dobito biedaków obrazkiem jak z książki do katechizmu.

A ja się cieszę, bo po raz pierwszy od dłuższego czasu obejrzałem w kinie coś… świeżego. Właśnie tak, świeżego. Pytanie za sto punktów: Kiedy ostatni raz widziliście wysokobudżetową produkcję, w którym protagonista, nie będąc duchownym, obnosi się ze swoją Biblią i w którym jego wiara stanowi istotny element fabuły? Bo ja nie mogę przypomnieć sobie niczego między rokiem 1986, rokiem Misji, a rokiem 2016, rokiem, w którym Mel Gibson odkupił swym bardzo krwawym, bardzo pacyfistycznym filmem wojennym i siebie, i Hollywood.

hacksawridge2

____________________
Część druga w sobotę, część trzecia w niedzielę. Deckard napisał kiedyś, że nie powinienem ćwiartować swoich zestawień, tylko wrzucać wszystko od razu. Chociaż, hm, podzielam w zasadzie jego pogląd i chociaż nigdy nie miałem zamiaru nabijać klikalności kawałkowaniem, to sądzę jednak, że trzy notki pod rząd po 5 tys. znaków każda bardziej lubią się z formą bloga i internetowymi zwyczajami czytelniczymi niźli pojedyncza ściana tekstu na 15k.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s