Mona Lisa nie żyje

zniszczony_obraz.jpg

Naszła mnie ochota na sztukę. Poszedłem do biblioteki poszukać jakichś niegrubych albumów poświęconych znanym malarzom. Wiecie, chodzi o te drukowane na porządnym papierze, zamknięte w sztywnych oprawach niewielkie kwadratowe tomy, które treściwą biografię i przystępny opis epoki hojnie ilustrują porządnymi reprodukcjami. Wiele razy widziałem podobne serie w taniej książce. Niestety, w bibliotece akurat niczego takiego nie mieli. Musiałem zadowolić się pozycją przekrojową: The Paintings That Revolutionized Art (która równie dobrze mogłaby nosić tytuł The Paintings That Are Really Famous, But Of Course We Could Choose Others As Well). Po przeczytaniu/obejrzeniu zacząłem się zastanawiać: jakie właściwie obrazy są moimi ulubionymi i dlaczego?

W kolejności chronologicznej to chyba będzie szło tak:

1280px-The_Garden_of_Earthly_Delights_by_Bosch_High_Resolution

Hieronim Bosch, Ogród rozkoszy ziemskich (ok. 1500)

Detali starczyłaby na obdarowanie ze dwudziestu malowideł. Można się im wszystkim dokładnie przyjrzeć dzięki tej stronie. Zwróćcie uwagę na demona-ptaka, który w prawym dolnym rogu prawego panelu wysrywa grzesznika przez szklaną bańkę. I jak tu nie bać się piekła?

An_Experiment_on_a_Bird_in_an_Air_Pump_by_Joseph_Wright_of_Derby,_1768

Joseph Wright of Derby, Eksperyment z pompą próżniową (1768)

Skomplikowana opowieść o nauce. Niektórzy wpatrują się w pompę próżniową z fascynacją, oto na ich oczach dokonuje się Postęp. Inni odwracają wzrok z przerażeniem i odrazą, nie godząc się na tegoż postępu cenę – śmierć żywego stworzenia. A jeszcze inni wolą w zadumie obserwować Księżyc. Liczy się tylko niebo gwiaździste nade mną.

JMW Turner - The Fighting Temeraire

J. M. W. Turner, Ostatnia droga Temeraire’a (1839)

Ulubiony obraz Brytyjczyków (jeśli wierzyć radiowemu plebiscytowi z 2005 r.). Dumny żaglowiec Temeraire, bohater spod Trafalgaru, jest holowany na śmierć przez brzydki, niezgrabny parowiec. Stare ustępuje nowemu. AIAGI poświęciło temu arcydziełu offtopikowy odcinek.

Monet_-_Impression_Sunrise

Claude Monet, Impresja, wschód słońca (1872)

Impresjonizm to prawdopodobnie mój ulubiony malarski nurt. Impresjoniści w swych obrazach dotknęli rzeczywistości najmocniej. Dzieło Moneta dało kierunkowi nazwę, więc można je spokojnie uznać za wierzchołek kanonu.

Van_Gogh-_Terrasse_des_Cafés_an_der_Place_du_Forum_in_Arles_am_Abend

Vincent van Gogh, Taras kawiarni w nocy (1888)

Poznałem ten obraz dzięki okładce popularno-naukowych Wędrówek niebieskich Jarosława Włodarczyka. Jasno oświetlona knajpa wieczorową porą i głęboki, rozgwieżdżony granat nocnego nieba. Czy Tyrmand po śmierci spotkał Małego Księcia?

kandinsky - composition viii

Wassily Kandinsky, Kompozycja VIII (1923)

Abstrakcjonizm traktuję nieufnie, lecz na tym obrazie Kandinsky’ego kompozycja kształtów i kolorów jest po prostu idealna. Przestawienie dowolnego kształtu o centymetr popsułoby całość. Wpatrywanie się w Kompozycję VIII mnie uspokaja.

salvador_dali-sleep

Salvador Dalí, Sen (1937)

Trudno wybrać najlepszy obraz katalońskiego mistrza. Ale akurat ten, ze względu na delikatność podpórek, powinien nazywać się nie Sen, tylko Drzemka!

chaim_soutine-return from the school after the storm

Chaim Soutine, Powrót ze szkoły po burzy (1939)

To, co Soutine wyprawiał z barwami, przechodzi ludzkie pojęcie. George Waldemar powiedział, że „kolor u niego to rwący potok lawy”. Pięknie pisał o tym dziele Łysiak w MW.

Nighthawks_by_Edward_Hopper_1942

Edward Hopper, Nocne marki (1942)

Wiadomo, klasyk. Barowy moment zamknięty w wieczność. Doceni każdy, kto zmęczony wstąpił nocą do wyludnionego lokalu na kebsa. O twórczości Hoppera pisał niedawno z precyzyjną elegancją Michał Stanek.

A Bigger Splash 1967 by David Hockney born 1937

David Hockney, Większy plusk (1967)

Obraz napięty jak struna. Nie ma tu żywej duszy, pustkę podkreśla osamotnione krzesło… ale przecież dwie sekundy temu ktoś wskoczył do basenu! Idylliczna posiadłość bogatego Amerykanina… ale w szybach budynku, za naszymi plecami, czai się dziwny mrok. Obraz jest niby realistyczny… ale silne kontrasty i czworokątne elementy nasuwają skojarzenia z pop artem. Kalifornia jak ze snu. Niekoniecznie z dobrego snu.

To najpiękniej zilustrowana notka w dziesięcioletniej historii Blogrysa. Wymaksowałem nią jego estetyczny wymiar. Teraz czeka nas długa droga w dół.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s