Ekwador 2X17

W drodze powrotnej z Kilotoa zrobiliśmy przystanek w Latacundze, stolicy prowincji Cotopaxi (tej z wulkanem). Licząca 100 tys. dusz Latacunga okazała się miasteczkiem z charakterem, odznaczajacym się ślicznym, kolonialnym stylem architektonicznym w centrum. Ot, miniaturowe Quito, tyle że więcej tu mieszkańców pochodzenia indiańskiego – w przeciwieństwie do Metysów. Na zdjęciach poniżej: fasada i wnętrza ratusza.

A gdybyś kiedykolwiek tu trafił(a), polecamy kawę u „Gringo i grubej” („Gringo y la gorda”) zaraz przy rynku.

Reklamy

Autor

Borys

Nauczyciel z Oslo. Bloguję na https://blogrys.wordpress.com

2 myśli na temat “Ekwador 2X17”

  1. W takich krajach kawa pewnie pewnie nigdy nie jest zła (porównując do standardów u nas – i to i cenowo i jakościowo).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s