Kod pierogowy

Lubię przyrządzać i konsumować pierogi. Niestety, ich przygotowanie – w przeciwieństwie do zjedzenia – zajmuje sporo czasu.

Problemu nie stanowi bynajmniej wyrobienie ciasta, które nie przysparza mi (już nie…) więcej trudności niż ciasto do pizzy. Żmudna część przepisu wiąże się natomiast z wykrawaniem kółek, zalepianiem farszu, i iterowaniem skrawków.

Co prawda sprawdziłem kiedyś na stoperze, że przygotowanie porcji dwudziestu pierogów zajmuje mi równą godzinę – od wyciągnięcia patelni do nałożenia parującego finalnego wyrobu na talerz. To niby nie aż tak długo, jednak spędzam tę godzinę na najwyższych kulinarnych obrotach. A potem czeka mnie jeszcze intensywne zmywanie, no i czyszczenie blatu.

Tymczasem Tomasz Strzelczyk, twórca znakomitego serialu o gotowaniu Oddaszfartucha (najlepszy znany mi tego typu kanał na YouTube), przedstawił niedawno sensacyjne odkrycie: pierogi w wersji rolowanej. Przetestowałem pomysł kilka dni temu. Potrawa rzeczywiście jest wygodniejsza w przygotowaniu. I zgodnie z oczekiwaniami smakuje obłędnie.

Takie podejście do pierogów przypomina swoją drogą beyti, turecki smakołyk pokropiony sosem pomidorowym. Konstantynopolczycy zawijają mięso w lawasz, my w prosty, mączno-jajeczny placek, ale mam wrażenie, że serca obu dań biją blisko siebie. W Oslo pyszne beyti zjeść można w La Villa, niepozornej restauracji na Grønlandzie.

Swoja drogą, noszę się z zamiarem przygotowania przeglądu najciekawszych lokali gastronomicznych w stolicy Norwegii – jednak to temat na inną notkę.

Autor

Borys

Nauczyciel z Oslo. Bloguję na https://blogrys.wordpress.com

7 myśli na temat “Kod pierogowy”

  1. Brakło mi najważniejszej informacji, czyli jaki teraz czas gotowania wykręcasz przy pierogach zrolowanych? Chyba, że metoda pomiaru wymaga średniej z minimum trzech gotowań : – )

  2. Prawda. Nie napisałem. Pewnie dlatego, że zajęło mi dłużej niż godzinę, bo dopiero uczę się tego wariantu. Składam Ci solenną obietnicę, że za trzecim podejściem wykręcę 40 minut. :)

  3. Widzisz, bo pierogi (mam od listopada zamrożone, bo ilość na kilka godzin roboty z pomocą robota do ugniatania ciasta) nie są potrawą do przyrządzania w pojedynkę. Pierogi są od mas dla nas lub od grupy karmiącej (w obu znaczeniach) dla wyczekującej. Pierogi pełnią funkcję społeczną (szczególnie z grzybami i jagodami), bo powinno się je robić przy użyciu więcej niż jednej pary rąk, możliwie chociaż trzech par. Bo należy przy tym gadać, bajać i wspominać. Wtedy czas nie ma znaczenia lub dopiero go nabiera.
    PS przy niezbyt wciągających serialach też ujdzie.

  4. Tak, sto procent racji, bardzo mądry komentarz. Tyczy się to zresztą nie tylko pierogów, ale na przykład także ciast. I ogólniej, samemu dla siebie nie chce się człowiekowi za bardzo gotować; ląduje zwykle w okolicach prostych, łatwych do przyrządzenia, powtarzalnych potraw, albo nawet popada w regres moralny i codziennie dzwoni po Wujka Bena.

  5. Po przeczytaniu komentarza Didi poczułem się jak prostak ignorancją swoją odzierający pierogi z ich magii czy inny wieprz, któremu czasem są pierogi rzucone niczym perły, a których istoty nigdy nie zrozumie.

  6. Przy następnym stole wigilijnym będziesz każdy pieróg oglądał z rewerencją pod światło przed zjedzeniem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s