Wydma i Atari

Najfajniejszym polskim kanałem YouTubowym poświęconym starym grom komputerowym jest bez wątpienia Loading. Marcin Kiendra prowadzi też blog pt. Retrospekcja, gdzie regularnie raczy czytelników migawkami z cyfrowej przeszłości.

Niedawno przypomniał o pierwszej części Dune. Zabawna sprawa – wszyscy doskonale wiedzą, że sequel zapoczątkował wielką modę na RTS-y, lecz mało kto zdaje sobie sprawę, że „jedynka” była jeszcze bardziej innowacyjna, gdyż próbowała pożenić nurt przygodowy ze strategicznym. Akurat tamten pomysł nie chwycił, chociaż nie był bynajmniej zły. Wprost przeciwnie: Uważam, że pierwsza „Diuna” zestarzała się lepiej od drugiej (chociaż jej replaybility jest z pewnością niższe).

Swoją drogą, aż dziwne, że gamizacji powieści Herberta dokonało Cryo Interactive, a nie czarodzieje z Cinemaware, którzy w eklektycznym mieszaniu gatunków się przecież specjalizowali.

Marcin pisał też miesiąc temu o Atari i słusznie zauważył, że Lucjan Wencel i programiści-amatorzy „dali na chwilę Atari drugie życie” w Polsce. „Piękna śmierć na naszej ziemi”.

Autor

Borys

Nauczyciel z Oslo. Bloguję na https://blogrys.wordpress.com

4 myśli na temat “Wydma i Atari”

  1. Myślę, że jedynka nic nie próbowała żenić tylko to był prekursor i wchodził na pozycję nowego gatunku. Czytając Pixel Magazine jednego się nauczyłem, wszystko co z Francji jest dziwne i inne. I taki był Dune 1, taki sam jak Capitan Blood (kiedyś o nim wspominałem u siebie). Tylko CB był z 1988, a D1 z 1992. Zobacz przykładowo Transarctica z 1993. Te francuskie gry są klimatyczne, magnetyczne, ale czasem trudno w nie grać bo są tak inne, że bardziej jakby były jakąś artystyczną instalacją, niż niezobowiązującym tytułem do piwka.

    I dla mnie Dune 1 jest taką grą do podziwiania. Nie grałem, jestem fanem Dune 2, i pewnie nie zagram. ;-)

  2. Ciekawe pytanie: Czy Cryo świadomie spróbowało stworzyć gatunkowy misz-masz, czy po prostu tak im wyszło? Myślę, że odpowiedzi należy szukać w artykule Mahera, który na pewno jest znakomity – tak jak wszystkie inne jego rzetelne teksty poświęcone starym grom – ale którego jeszcze nie czytałem, bo na razie skończyłem dopiero ebook poświęcony 1989 r.

    Twoja uwaga dotycząca oryginalności francuskich gier – bez pudła. I dzięki za (ponowne) przypomnienie o CB. Tak, to był… dziwny szpil. :) „Transarctiki” niestety nie znam z pierwszej ręki, ale kiedyś zachłannie czytałem jej recenzję albo opis, i wyniosłem wrażenie, że jest całkiem grywalna.

    A „Dune 1” Ci polecam. Możesz z powodzeniem potraktować ją jako interaktywną adaptację Herberta.

  3. Nie wiedzialem. Ale sprawdziłem i okazuje się, że jest na podstawie… 97 książek. :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s