Przeczytane w 2021 (6)

Najważniejsza:
Zapiski więzienne (Stefan Wyszyński)

Kiedy w Polsce skończył się komunizm? Proste: 4 czerwca 1989 r., w dniu pierwszej tury wyborów kontraktowych, w wyniku których opozycjoniści zdobyli prawie maksymalną ilość mandatów w Sejmie i Senacie.

Ale kiedy w Polsce rozpoczął się koniec komunizmu? Kiedy dwudziestowieczne dzieje kraju weszły na trajektorię, która prędzej czy później musiała doprowadzić do upadku ustrój przyniesiony na bagnetach ze wschodu? Od którego momentu dni PZPR były policzone? Pytanie trochę trudniejsze, ale mam propozycję: nastąpiło to już 8 grudnia 1953 r., gdy kardynał Stefan Wyszyński, internowany w Stoczku Warmińskim, złożył akt osobistego oddania się Matce Bożej.

Nie, nie kpię, ani nie konstruuję hermetycznego żartu. Wyszyński, od 1948 r. prymas Polski, był bezprawnie przetrzymywany przez bezpiekę od września 1953 r. do października 1956 r. w czterech różnych klasztorach. Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego przemocą uniemożliwiło charyzmatycznemu duchownemu kontakt z wiernymi, obawiając się, że będzie organizował społeczny sprzeciw Kościoła wobec nowego reżimu. Bezpieczniacy rozumieli jednak, że likwidując księdza – lub osadzając go na długie lata w więzieniu po pokazowym wyroku – zogniskują tylko gniew nabożnego nadwiślańskiego ludu. Zdecydowano się na rozwiązanie pośrednie: Wyszyński przez trzy lata był fizycznie izolowany bez podstawy prawnej. Wypuszczono go dopiero w trakcie odwilży.

Kardynał po kilku miesiącach niewyjaśnionego aresztu wkurzył się nie na żarty. Nie dość, że bezpieka przetrzymywała go bez podania legalnej przyczyny, to na dodatek utrudniała mu kontakt ze schorowanym ojcem. Wyszyński wypowiedział symboliczną, prywatną, bożą wojnę komunizmowi – bo tak właśnie trzeba interpretować jego złożoną Maryji przysięgę, w której, krótko mówiąc, obiecał, że nigdy nie da się złamać.

Zapiski więzienne to fascynujący – i przepojony religijnością, co dla wielu ateuszy będzie barierą nie do przeskoczenia – dziennik potężnego duchem człowieka, który wygrał jedną z wielkich walk minionego stulecia; dziennik pisany w najcięższych dla autora latach; świadectwo niezłomnej woli i niezachwianej wiary w Opatrzność czuwającą nad Historią.

Wyszyński, odzyskawszy wolność, wzmocnił naród ślubami jasnogórskiego, przeprowadził obliczone na dziewięć lat obchody tysiąclecia chrztu Polski, był duchowym nauczycielem Karola Wojtyły. A potem, wiadomo: Narastający sprzeciw społeczeństwa wobec komunistów, Solidarnosć, „i zaczęło się w Polsce”.

Autor

Borys

Nauczyciel z Oslo. Bloguję na https://blogrys.wordpress.com

2 myśli na temat “Przeczytane w 2021 (6)”

  1. Wiadomo, że w 1979 wjechał Papież na pełnej jak rasowy napastnik, ale nie byłoby tego gdyby nie defensywny pomocnik, który utorował mu drogę: Prymas Tysiąclecia. Niesamowita mentalność.

  2. [Niesamowita mentalnosc]… zgadzam sie w calej rozciaglosci tyle ze Wojtyla byl kiepskim uczniem, nauki Prymasa nie wydaly dobrego plonu. Z jednej strony walka z ‚komunizmem’ w Polsce z drugiej sympatia dla junt w Ameryce Poludniowej i brak popracia dla teologii wyzwolenia tamze, stanowisko na temat antykoncepcji w krajach Afryki ogarnietej AIDS i tuszowanie pedofilskich ekscesow duchownych, umacnianie centralizmu i absolutyzmu w Kosciele, nepotyzm, radykalny zakaz aborcji, krytyka eugeniki, hipokryzja zwiazana z 500-leciem ewangelizacji Ameryki Lacinskiej… a taki byl swiety(?)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s