Najlepsze z przeczytanych w 2006

Z pewnym niezadowoleniem stwierdzam, że w minionym roku 2006 nie przeczytałem żadnej Książki Znakomitej. Rzecz jasna, po części sam jestem sobie winien. Mógłbym po prostu porwać się na tytuły powszechnie zachwalane i oklaskiwane. Tym banalnym sposobem raz za razem wpadałby mi w ręce tytuł zasługujący (w moim odczuciu) na biblionetkową ocenę 5/6 lub 6/6. Nie zwykłem jednak z paru powodów tak postępować. Po pierwsze, gdybym, dajmy na to, w przeciągu roku uporał się ze wszystkimi debeściackimi książkami, potem "nie byłoby już niczego". Secundo, cenię sobie swoistą losowość w doborze lektur. Jeśli sięgamy po powieść lub zbiór opowiadań nie wiedząc do końca, czego należy się spodziewać, to owszem, nierzadko utwór okaże się taki sobie, lecz jeżeli wywrze na nas pozytywne wrażenie, tym większa satysfakcja, że samodzielnie go "odkryliśmy". Tertio, gdyby wszyscy czytali wyłącznie hiciory, zrobiłoby się najzwyczajniej w świecie nudno.

Oto najlepsze z przeczytanych przeze mnie w '06. …

Czytaj dalej Najlepsze z przeczytanych w 2006