Wiejska droga

Harald Sohlberg: Wiejska droga (1905)

Najsłynniejszym dziełem norweskiego malarza neoromantycznego Haralda Sohlberga (1869-1935) jest monumentalna Zimowa noc w Rondane, ale dzieło powyższe przywodzi oczywiście na myśl Władcę pierścieni:

A droga wiedzie w przód i w przód
Choć zaczęła się tuż za progiem –
I w dal przede mną mknie na wschód,
A ja wciąż za nią – tak jak mogę…
Skorymi stopy za nią w ślad –
Aż w szerszą się rozpłynie drogę,
Gdzie strumień licznych dróg już wpadł…
A potem dokąd? – rzec nie mogę.

Dumanie (5)

Dzisiaj minęło okrągłe dwadzieścia pięć lat od śmierci Krzysztofa Kieślowskiego, najwybitniejszego polskiego reżysera.

Miłośnicy Wajdy, Munka i Machulskiego muszą mężnie znieść potężny przymiotnik w stopniu najwyższym. Kieślowski osiągnął swą twórczością szczyty dramatycznej metafizyki i utrzymywał się na nich przez parę dekad. Jego filmy są ponadczasowe, także warsztatowo, a Dekalog to skończone arcydzieło (może z wyjątkiem części dziewiątej). Jeśli komuś wydaje się, że przecież Wajda też jest ponadczasowy, niech spróbuje obejrzeć Brzezinę.

Pamiętam, że w styczniu albo lutym 1996 r. oglądałem w telewizji wywiad z Kieślowskim. Gdy zaraz potem marcu media obiegła wiadomość o jego niespodziewanej śmierci, dziwiłem się bardzo. Jak to? Ten niestary pan, którego dopiero co widziałem na szklanym ekranie, naprawdę umarł?

— Dlaczego ludzie umierają?
— Różnie, w wypadku, na raka, ze starości…
— Mnie chodzi o to, co to jest śmierć.
— Śmierć? Serce przestaje pompować krew, krew nie dociera do mózgu. Wszystko zatrzymuje się, staje, koniec.
— A co zostaje?
— Zostaje to, co człowiek zrobił, pamięć o nim.

Dumanie (4)

Właśnie zorientowałem się, że w Radiu Nowy Świat w czwartkowym paśmie przedpołudniowym swoją audycję prowadzi Marcin Mann. Laureat naboru „Młode talenty”. Prywatnie syn Wojciecha Manna. Najważniejszego głosu Radia Nowy Świat.

Brałem kiedyś udział w konkursie na scenariusz filmowy. Zwyciężył starszy pan, jak się okazało, długoletni przyjaciel Andrzeja Wajdy, który osobiście wręczył mu na scenie nagrodę. „Tak się cieszę, że cię tu widzę”, powiedział wzruszony reżyser.

Na scalonych ziemiach

Henryk Stażewski: Na scalonych ziemiach (1950-1951),
olej na płótnie, 130 x 98 cm, Muzeum Narodowe w Szczecinie

Co ciekawe, sama ziemia, której uprawa zdaje się być tematem przedstawienia, pozostała poza jego kadrem. Ramy kompozycji wypełnia monumentalna postać o migdałowatym kształcie, statecznie tronująca na tle nieba. Wzniecany przez maszynę jasny pył zarysowuje wokół konturu mężczyzny świetlisty nimb. Maszyna staje się zatem zmechanizowanym słonecznym rydwanem, chłoporobotnik zyskuje zaś cech boskich, oświetlając drogę ku przyszłości. (Źródło)

Dumanie (3)

Arcytrafne przysłowie, podobno afrykańskie, które wyłowiłem na Twitterze:

Nie pytaj, dlaczego klaun zachowuje się jak klaun. Zapytaj siebie, dlaczego jeszcze nie wyszedłeś z tego cyrku.

A gdy już sprawisz, że irytująca osoba przestanie być Twoim problemem, możesz oczywiście stwierdzić:

Nie mój cyrk, nie moje małpy.

Cyrkowe aforyzmy i metafory mają to coś.

Ida Rubinstein

Walentyn Serow: Ida Rubinstein (1910)

Walentyn Serow (1865-1911) był jednym z najwybitniejszych rosyjskich portrecistów swej ery. Na rok przed przedwczesną śmiercią (zawał serca) namalował Idę Rubinstein (1883-1960), baletnicę i aktorkę wywodzącą się z bogatej żydowskiej rodziny.

Zachwycił mnie kontrast między granatem kapy a brązem ściany, które to barwy połączyła smukła, oliwkowa linia ciała portretowanej. Serow, jak na mistrza przystało, dodał jeszcze jeden element, bez którego obraz wyglądałby zupełnie inaczej: zielony, wijący się szal.

Kod pierogowy

Lubię przyrządzać i konsumować pierogi. Niestety, ich przygotowanie – w przeciwieństwie do zjedzenia – zajmuje sporo czasu.

Problemu nie stanowi bynajmniej wyrobienie ciasta, które nie przysparza mi (już nie…) więcej trudności niż ciasto do pizzy. Żmudna część przepisu wiąże się natomiast z wykrawaniem kółek, zalepianiem farszu, i iterowaniem skrawków.

Co prawda sprawdziłem kiedyś na stoperze, że przygotowanie porcji dwudziestu pierogów zajmuje mi równą godzinę – od wyciągnięcia patelni do nałożenia parującego finalnego wyrobu na talerz. To niby nie aż tak długo, jednak spędzam tę godzinę na najwyższych kulinarnych obrotach. A potem czeka mnie jeszcze intensywne zmywanie, no i czyszczenie blatu.

Tymczasem Tomasz Strzelczyk, twórca znakomitego serialu o gotowaniu Oddaszfartucha (najlepszy znany mi tego typu kanał na YouTube), przedstawił niedawno sensacyjne odkrycie: pierogi w wersji rolowanej. Przetestowałem pomysł kilka dni temu. Potrawa rzeczywiście jest wygodniejsza w przygotowaniu. I zgodnie z oczekiwaniami smakuje obłędnie.

Takie podejście do pierogów przypomina swoją drogą beyti, turecki smakołyk pokropiony sosem pomidorowym. Konstantynopolczycy zawijają mięso w lawasz, my w prosty, mączno-jajeczny placek, ale mam wrażenie, że serca obu dań biją blisko siebie. W Oslo pyszne beyti zjeść można w La Villa, niepozornej restauracji na Grønlandzie.

Swoja drogą, noszę się z zamiarem przygotowania przeglądu najciekawszych lokali gastronomicznych w stolicy Norwegii – jednak to temat na inną notkę.

Antymercator

Osoby zindoktrynowane ze szczętem przez Gerarda Mercatora niech zafundują sobie czym prędzej odtrutkę i przyjrzą się prawdziwym rozmiarom państw.

Rzut Mercatora rozdyma powierzchnie znajdujące się daleko od równika – najciekawsze wyniki uzyskamy więc przesuwając ku niemu państwa położone daleko na półkuli północnej lub południowej. Zobaczcie na przykład, jak małe są Niemcy na tle Demokratycznej Republiki Konga; przekonajcie się, że Rosja wcale nie jest szersza od Afryki. Ten ostatni fakt wprawił mnie w osłupienie. Całe życie w geograficznym błędzie!

Skoro jesteśmy w temacie map, polecam przy okazji interaktywny atlas historyczny sięgający wstecz aż do roku 3000 p.n.e. (podesłał Arek) oraz ejplową appkę Maps of Our World, odprężające narzędzie do nauki geografii.