Sawyer & Finn, sp. z o.o.

mark_twain

Bracia KaramazowAnaliza systemów-światówToksiążki o hip-hopie – i co jeszcze dobrego, złego, mądrego, mniej mądrego przeczytałem w minionym roku?

Na przykład, w ramach odrabiania kanonicznych zaległości, wszystkie cztery książki Marka Twaina o Huckleberrym Finnie, najsłynniejszym nieletnim włóczędze literatury i jedynym (prawdziwym lub fikcyjnym) człowieku w dziejach, który został nazwany na cześć borówki, aby samemu przekazać dalej swe imię niebieskiemu, dobrodusznemu psu. W Przygodach Tomka Sawyera, które pamiętam doskonale z dzieciństwa – przede wszystkim za sprawą „mocnego otwarcia” –

Czytaj dalej

Reklamy

Lek na całe zło

fish.jpg

Z okazji niedzieli (wolnej od handlu) przygotowałem uduchowioną układankę wypisów związanych z chrześcijaństwem: Remi Brague dostrzega przynajmniej jedną pozytywną cechę europejskiego ateizmu, Stanisław Gródź przytacza Afrykę postkolonialną jako niezbity dowód żywotności chrześcijaństwa, Marcin Kędzierski wskazuje na zaskakujący związek między sekularyzacją a kryzysem ekonomicznym. Potem dwie ostre, krótkie, celne uwagi dotyczące tzw. „postępu”, który rzekomo stoi w opozycji do religii. Na koniec Szymon Hołownia – pozytywnie, z nutką zadumy.

Nienawiść do chrześcijaństwa wśród niektórych Europejczyków jest bardzo żywa. Spotkać ją można zwłaszcza w środowisku przywódców politycznych i w środowiskach mediów. Ta nienawiść, nad którą oczywiście ubolewam, ma jednak przynajmniej jedną cechę pozytywną. Stanowi ona niezbity dowód na to, że nasza kultura ma głębokie chrześcijańskie korzenie. Bo gdy nienawidzi się samego siebie, to istnieje potrzeba atakowania czegoś, co stanowi najgłębszą, najbardziej intymną tożsamość. (…)

Utrapienie polega na tym, że gdy zabronimy sobie możliwości patrzenia w górę, to na dłuższą metę utracimy również zdolność widzenia w przód, w kierunku przyszłych pokoleń.

– Remi Brague (18/7/2016)

Czytaj dalej

Rytuał w czerwieni

rytual_w_czerwieni.png

Gdy zeszłego lata gościłem w Quito, zależało mi na spędzeniu popołudnia w wielkim kompleksie muzealnym sąsiadującym z Domem Kultury. Ekwadorskie Muzeum Etnograficzne słynie wszak z arcyciekawej kolekcji sztuki prekolumbijskiej i kolonialnej; przy okazji chciałem zajrzeć również do Muzeum Sztuki Nowoczesnej, może nawet także do Muzeum Instrumentów Muzycznych.

Z zewnątrz nowoczesny, owalny, oszkolony gmach jawił się jednak podejrzanie pusto. Karteczka wisząca na drzwiach potwierdziła nasze obawy: muzea były od wielu miesięcy zamknięte. Jakiś czas temu w kompleksie odbyła się międzynarodowa konferencja, bodajże klimatyczna. Wszystkie eksponaty tymczasowo przeniesiono do magazynów. Do lipca 2017 r. muzealnicy nie zdążyli się jeszcze wprowadzić z powrotem.

Mimo wszystko klamki nie pocałowaliśmy. Wślizgnęliśmy się do środka. Jedna wielka sala była wciąż czynna – choć bezludna, nie licząc dwóch strażników i recepcjonistki. W środku natrafiliśmy na kilkadziesiąt obrazów, które wydały mi się bardzo dobre. Sumiennie je obfotografowałem. Tym sposobem Blogrys dołącza do wąziutkiego grona polskich blogów zajmujących się ekwadorską sztuką nowoczesną.

Kliknij na któryś obraz, aby przejść do powiększeń z podpisami.

Longplay 2017

longplay

W zeszłym roku moja muzyczna codzienność została zrewolucjonizowana. Odkryłem otóż, że darmowa wersja Spotify jest więcej niż przyzwoita (jak im się to opłaca?!). Zacząłem słuchać całych albumów – o tych godnych polecenia pisałem w cyklu Longplay. Dziś przyszła pora na krótkie podsumowanie i tuzin wyróżnień. Zrezygnowałem z jakichkolwiek opisów, bo pisać o muzyce to jak tańczyć o architekturze. Kto ciekaw, niech wyklika – tam, gdzie się dało, podlinkowałem cały album – albo na początek zapozna się z YouTube’ową playlistą.

ALTERNATYWA: Doug Hream Blunt, My Name Is (2015)
ANTOLOGIA: Różni wykonawcy, The Spirit of Talk Talk (2012)
CONCEPT ALBUM: Slow Dakota, The Ascension of Slow Dakota (2016)
Jenny Hval, Blood Bitch (2016)
GATUNEK NIEZNANY: Moderator, The World Within (2015)
HIP-HOP1: Swet Shop Boys, Cashmere (2016)
MUZYKA ŚWIATA: Fanfare Ciocărlia, Iag Bari (2001)
ODKRYTE PO LATACH: Dire Straits, Brothers in Arms (1985)
POEZJA ŚPIEWANA: Różni wykonawcy, nowOsiecka (2017)
PRAWIE POP: Prinze George, Illiterate Synth Pop (2016)
R&B: The Internet, Ego Death (2015)
SKŁADANKA: Air, Twentyears (2016)
SOUNDTRACK: Kristofer Maddigan, Cuphead OST (2017)
Różni wykonawcy, Moana OST (2016)

____________________
1 O dobrych albumach hip-hopowych usłyszanych w zeszłym roku mógłym opowiadać długo – i wkrótce to zrobię, Doktor Chojny jest w trakcie układania sążnistego, subiektywnego przeglądu – lecz na potrzeby tej notki wybrałem po prostu coś bardzo świeżego, co zaskoczyła mnie zarówno swoją gatunkową przynależnością jak i miodnością.

Kabel od internetu (18)

kabel_od_internetu2

1. Boi się podróżować w realu, ponieważ cierpi na agorafobię. Wędruje więc przez Google Street View i robi zdjęcia – screenshoty – fotogenicznym lokacjom. Brzmi jak głupotka, ale zajrzyjcie koniecznie, bo te kadry mają niezaprzeczalny urok i charakter. Przede wszystkim: są bardzo spójne stylistycznie.

2. Filmowy pixel art. Gustavo Viselner wydestylował retro!

3. Niziurski, Nienacki, Bahdaj i Ożogowska stanowią dla mnie żelazny kwartet polskiej literatury dziecięcej i młodzieżowej. Jednak przecież książki tego typu pisali nie tylko oniflaga_polska

4. Kolekcja klasycznych obrazów i rycin o tematyce biblijnej. Bardzo chciałbym wejść kiedyś w posiadanie tak ilustrowanej Biblii.

5. Porządny blog podróżniczy. „Porządny”, to znaczy z dobrymi zdjęciami i poczytnymi opisami – wielu travel-blogerów albo nie posiada zmysłu migawkowego, albo kleci niechlujne akapity. Dawid Białowąs radzi sobie zaś i z tym, i z tym. Polecam na początek jego niedawny wpis poświęcony industrialnej, wschodniej stronie Ukrainyflaga_polska

6. Odkryłem fenomenalny kanał na YouTubie o matematyce, ulokowany gdzieś pomiędzy przemyślaną popularyzacją i krótkimi wykładami. Zachwycają precyzyjne, eleganckie animacje. Jeżeli ogarniasz angielski i jeżeli interesujesz się matmą – zajrzyj koniecznie. Ja wsiąkłem. flaga_uk

7. Figury retoryczne to nie tylko anafora, epifora, metafora. To także asfalia (gwarantowanie czegoś własną osobą), horyzm (krótka definicja wyjaśniająca różnice między powiązanymi pojęciami), paronomazja (kalambur), oraz kilkaset innych. Niesamowity zbiórflaga_uk

8. Wiedzieliście, że istnieje Wikipedia sporów? Zbiera „za” i „przeciw” dla przeróżnych zagadnień: zapalnych (globalne ocieplenie), niszowych (podatek od tłustego jedzenia), egzystencjalnych (aborcja) i trywialnych (książki papierowe a elektroniczne). Szkoda, że nie mieliśmy czegoś takiego, gdy za młodu tłukło się w budzie rozprawki. flaga_uk

9. I jeszcze jedna siostra Wikipedii, tym razem poświęcona pseudonauce, antynauce, medycynie alternatywnej, teoriom spiskowym, ufologii i zjawiskom paranormalnym. Omówienia są raczej sceptyczne, ale niepozbawione humoru. Szkoda, że nie mieliśmy czegoś takiego, gdy za młodu po uszy siedzieliśmy w Z Archiwum Xflaga_uk

10. Zrób sobie hałas. Na przykład deszcz pukający o namiot. Albo zawodzenie zorzy polarnej. Albo spacer po skrzypiącym śniegu. Albo stukot kół pociągu. Bo czasami cisza to za mało, ale muzyka to już za dużo.

pixelart-leon.png

Strach przed czarną planetą

hip_hop_history

Siema! Pytanko takie: Co łączy hip-hop, Aloszę Karamazowa, Pana Boga i morderczego klauna?

Wszyscy są grubi. No, w każdym razie poświęcone im książki są grube.

The Big PaybackBracia KaramazowPismo Święte Nowego Testamentu oraz To były czterema najokazalszymi książkami przeczytanymi przeze mnie w zeszłym roku. Łącznie prawie 3500 stron – jedna czwarta drukowego wolumenu, z którym obcowałem.

Na opus magnum Stephena Kinga narzekałem tutaj opowiadając przy okazji o swoim strasznym dzieciństwie („skrócenie Tego o połowę (sic!) bardzo by powieści pomogło, chociaż nie uratowałoby jej w pełni, ponieważ nużenie czytelnika nie jest jedynym grzechem”), o Braciach Karamazow pisałem niedawno tutaj naśladując nieudolnie styl Dostojewskiego („uważam na razie Braci… za bardzo dobrą — wręcz wciągającą! — powieść, lecz nie za totalne arcydzieło”; przeczytam ich jednak kiedyś raz jeszcze w nowym polskim przekładzie Pomorskiego), zaś o wrażeniach wyniesionych z lektury Nowego Testamentu wspomniałem rok temu („gdybym miał ocenić go jako zwykłą książkę do czytania – co oczywiście jest optyką absurdalną – musiałbym podsumować ją trójką z plusem”). Dzisiaj pogadamy więc o twardych Murzynach z Bronksu, którzy w chwilach wolnych od paskudnej przemocy rapują o rasowych stereotypach białych blogerów z Polski tudzież Norwegii.

Czytaj dalej

Polskie drogi

polska_mapa

O słabości polskiej publicystyki politycznej

Po śmierci Stefana Kisielewskiego nie zawitał nad Wisłę żaden pożyteczny chuligan, który by łączył talent i charakter. Zazwyczaj albo brakuje jednego, albo drugiego; jednym słowem współczesna polska publicystyka polityczna jest albo tania, albo sprzedajna. (…)

Mackiewicz nawet jeśli się z kimś nie zgadzał, potrafił mu oddać należny hołd. Jego uwagi o Dmowskim to fenomenalny popis szacunku do politycznego przeciwnika. Nie oceniał ludzi wedle partyjnej barwy, ale wedle charakteru. Nie dzielił ludzi na tych z lewa i z prawa, ale na ludzi godnych i kanalie. Kiedyś ktoś powiedział, że to, do jakiego obozu politycznego się należy, to jest często kwestia przypadku, ale to, czy się stoi w tłumie krzyczącym „Barabasza!”, czy też nie, to kwestia charakteru.

– Maciej Zakrzewski (6/12/2016)

Czytaj dalej

Powrót Bucarama

jacchigua

Lubię stereotypy. Bywają złośliwe, ale zazwyczaj okazują się statystycznie prawdziwe. Często oferują wytrych do zrozumienia nowej sytuacji. Oczywiście, wytrychem można uszkodzić zamek – stereotypy potrafią wyrządzić drugiej osobie krzywdę, zaprowadzić nas na manowce uprzedzeń. Jednak tak jak w rękach zdolnego ślusarza wytrych staje się po prostu uniwersalnym kluczem, tak w głowie powściągliwego outsidera stereotyp otwiera cudzą mentalność. Bo czyż to nie prawda, że Polacy są pomysłowi? Że Niemcy są dobrze zorganizowani? Że Wietnamczycy są pracowici? Że Norwegowie są uczciwi? Stereotypy, jak widać, nie muszą być wcale negatywne.

Z czym kojarzy Wam się Ameryka Łacińska? Ze zmysłowymi melodiami i politycznym burdelem? Słusznie.

Czytaj dalej

Dziwne śruby (7)

dziwne_sruby

klin kokos
[klin kokos]
ZNACZY DOSŁOWNIE: klin kokos
POLSKI ODPOWIEDNIK: zdrowo stuknięty
„Klin” jest kolokwialnym przysłówkiem pochodzącym prawdopodobnie od słowa „kliniczny” użytego w znaczeniu „typowy” (jak w zwrocie „kliniczny przypadek głupoty”). Tylko dlaczego akurat kokos kojarzy się Norwegom z niepoważnym zachowaniem? Nie wiem. Zamaskowany rasizm, odpowiednik naszego „Bambo”? Być może. Tak czy owak, „klin” występuje również w innych tutejszych frazeologizmach: „klin edru” („trzeźwy jak świnia”) oraz „klin likt” („jak dwie krople wody”).

Czytaj dalej

Bézier na peryferiach

krzywe_beziera

Gdy byłem troszkę młodszy i gdy łatwiej było wywrzeć na mnie wpływ, Lord Thomas udzielił mi porady, którą obracam od tamtego czasu w głowie:

— Za każdym razem, gdy chcesz przeczytać książkę, która byłaby stratą czasu — powiedział — pamiętaj, że możesz raczej poświęcić się lekturze, z której dowiesz się czegoś nowego o otaczającym nas świecie.

Potem przez pół godziny utyskiwał nad bezsensem czytania biografii i natrząsał się z frajerów wertujących życie Steve’a Jobsa w nadziei, że sami lada miesiąc też zaczną zarabiać miliony na komputerowej technice. Tak było, Tomek.

Ze wszystkich mądrych książek, które przeczytałem w zeszłym roku, najlepiej wspominam Analizę systemów-światów. Wprowadzenie Immanuela Wallersteina. Srogi tytuł, surowe nazwisko! Analiza… wpasowała się tematem wprost idealnie w moje zaciekawienie historią światową (nie mylić z historią powszechną!1) dopiero co rozbudzone przez Andrew Marra (który co prawda opowiadał o historii powszechnej, nie światowej, ale czynił to w nad wyraz syntetyczny sposób).

Czytaj dalej