Wiedźmin spotyka Jessikę Jones

W ostatnich miesiącach obdarzyłem internety kilkoma tekstami:

  • Recenzją dwóch książek Cezarego Zbierzchowskiego: powieści Holocaust F i zbioru opowiadań Requiem dla lalek. Ostrożnie polecam – Zbierzchowski dostał kilka lat temu zasłużonego Zajdla – ale po cichu liczę na to, że kolejne jego dzieło będzie jeszcze lepsze.
  • Krytyczną, lecz w gruncie rzeczy pozytywną recenzją pierwszego sezonu Jessiki Jones, za którą oberwało mi się w komentarzu od kilku fanów.
  • Recenzją słuchowisk na podstawie opowiadań wiedźmińskich Andrzeja Sapkowskiego. Gorąco polecam!
  • („And now for something completely different”) Nową, rozszerzoną wersją artykułu o Poetyce Arystotelesa na polskiej Wikipedii.

Przeczytane w 2014: Non-fiction

Za każdym razem, gdy przychodzi mi użyć niezgrabnie obcego wyrazu non-fiction, ubolewam, że język polski nie dorobił się zbiorczego określenia na literaturę nie będącą fikcją, dramatem ani poezją. Wspaniały zwrot „literatura faktu”, którego zazdroszczą nam nawet Anglosasi, został zagarnięty sto lat temu przez reportaż i gatunki ościenne. Jaką etykietkę przypiąć więc do wora z biografiami, podręcznikami, literaturą popularnonaukową i popularnohumanistyczną, książkami historycznymi, eseistyką, traktatami, dziennikami, poradnikami i wspomnianymi reportażami? Niemcy wychwalają swoją Sachlitteratur, Norwegowie posługują się sprytną wariacją sakprosa, Anglicy i Amerykanie mają rzeczowe non-fiction, a my tylko potworka o nazwie „niebeletrystyka”.

Najwyższa pora wylansować jakieś rozwiązanie. Przeciwieństwem płci pięknej jest płeć brzydka; może więc naprzeciw beletrystyki postawić leletrystykę?

Oto pięć wartych uwagi książek leletrystycznych przeczytanych przeze mnie w poprzednim roku.

Czytaj dalej Przeczytane w 2014: Non-fiction