Obejrzane w 2020: Powtórki

Skusiłem się na repetę trzech najgłośniejszych filmów Christophera Nolana: Mrocznego Rycerza, Incepcji oraz Interstellara. Dawniej twierdziłem, że jakościowo należy je zaszeregować zgodnie z chronologią; że z każdym kolejnym widowiskiem twórca Prestiżu obniżał pułap o mniej więcej pół punktu na dziesięciopunktowej skali.

Ale po powtórnych seansach uznałem, iż Mroczny Rycerz plasuje się niżej niż Interstellar, które z kolei jest gorsze od Incepcji. Nolanowski „dream heist” stanowi historię bezprecedensową, staranną, oryginalną i narracyjnie domkniętą. Jej jedyna, choć dość istotna wada zagnieździła się na ostatnim poziomie finałowego snu. Strzelanka w śnieżnej scenerii w ogóle mnie nie rusza i wolałbym, żeby scenarzysta sięgnął po rozwiązania lynchowskie, bardziej oniryczne.

Czytaj dalej Obejrzane w 2020: Powtórki

Wyobraź sobie ogień

Deckard zaproponował, żebyśmy podyskutowali o najnowszym „Batmanie”. Oto, co wynikło z jego propozycji. Zapraszamy do jedynej takiej rozmowy w internecie — jedynej, bo i jemu, i mnie film się podobał. Ale i tak się trochę posprzeczaliśmy.

Czytaj dalej Wyobraź sobie ogień

Herezje mrocznorycerskie


Mrocznego Rycerza, długo wyczekiwany, kolejny film Christophera Nolana o Batmanie, obejrzałem już w poprzedni piątek. W ciągu minionego tygodnia pisałem powoli pełnowymiarową recenzję z zamiarem opublikowania jej na blogu. Teraz, gdy tekst został już właściwie ukończony, stwierdzam z pewnym niesmakiem, że nie jestem z niego zadowolony i światła wirtualnego ujrzeć mu nie pozwolę. W międzyczasie jednak w Polsce odbyły się pokazy przedpremierowe i do rodzimego Internetu trafiły już pierwsze krótsze i dłuższe teksty poświęcone filmowi. Z niejakim zdziwieniem odkrywam, że moja ocena Mrocznego Rycerza jest trochę bardziej powściągliwa od oceny większości (jeśli nie prawie wszystkich) recenzentów, ponieważ dostrzegam w najnowszym dziele Nolana kilka wad, których inni wydają się w ogóle nie zauważać. Czy to ja smęcę bez potrzeby, czy też pozostali dali się na całego porwać batmanomanii — trudno powiedzieć. Swoje przysłowiowe trzy grosze chciałbym jednak wtrącić i zrobię to tak, jak w przypadku czwartego Indiany Jonesa: W punktach i bardzo konkretnie (ale tym razem bez jakichkolwiek spojlerów).

Czytaj dalej Herezje mrocznorycerskie