Tagged: geopolityka Toggle Comment Threads | Skróty klawiaturowe

  • Borys 20:45 on 25/05/2018 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz
    Tags: , , , geopolityka, , , , , , , , ,   

    Nowej notki na razie nie będzie (16) 

    nnnrnb

    Czy raczej: „przez jakiś czas nie było”. Ale teraz już, jak widać, się pojawiła. Chociaż następnej przez jakiś czasu znowu może nie być. Nigdy nic nie wiadomo. Zobaczymy.

    Bywalcy Blogrysa wiedzą, że zimą i wiosną pisałem nadzwyczaj często. Bodajże na przełomie stycznia i lutego zrobiło się też regularnie. Przez kilka miesięcy nowe notki pojawiały się w każdą środę i niedzielę. Systematyczność napędzał początkowo ich mały zapas. Jednak gdy się wyczerpał, zacząłem robić bokami i w połowie kwietnia odpadłem. Pomyślałem zresztą, że jeżeli odstawię blogowanie, to rozpędzę swój artykuł poświęcony historii amerykańskiego hip-hopu i zdołam napisać parę zaległych recenzji.

    Nic takiego się nie zdarzyło.

    (More …)

    Reklamy
     
    • Cichy 19:28 on 31/05/2018 Bezpośredni odnośnik

      Co do geopolityki w fantastyce, to trochę jej jest w trylogii marsjańskiej Robinsona – ale faktycznie, poza tym nic mi nie przychodzi do głowy. Zastanawiające.

  • Borys 14:22 on 07/04/2017 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz
    Tags: , geopolityka, ,   

    Niedźwiedzie 

    putin.jpg

    Aby zrozumieć współczesną Rosję, trzeba pomyśleć geografią. Od czterystu lat dawne Księstwo Moskiewskie powiększa swoje terytorium o średnio sto kilometrów kwadratowych dziennie. Dzisiejsza Rosja włada ponad dziesięcioma procentami masy lądowej świata, ale w przeciwieństwie do innych gigantów nie posiada prawie żadnych naturalnych granic. Na zachodzie do skoku szykuje się natowska bestia. Na południu czekają w karnych szeregach miliony dżihadystów, Hindusów i Kitajców. Na zachodzie, zaraz za Morzem Ochockim, czai się Japonia. Zaś arktyczne morza północy stanowią, pomimo swej niedostępnej temperatury, coraz gorętszy temat dysput o dostępie do bogactw naturalnych.

    (More …)

     
  • Borys 13:41 on 21/11/2016 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz
    Tags: chiny, geopolityka, , ,   

    Wojna biało-żółta pod flagą Pacyfiku 

    wojna_amerykansko-chinskaWszystkim osobom, które zastanawiają się, dokąd zmierza świat, gorąco polecam lekturę niedługiego artykułu Jacka Bartosiaka, który dzięki dopiero co wydanej książce (rzekomo znakomitej, tylko momentami przydługiej) stał się naczelnym rodzimym ekspertem od geopolityki. W powyższym zdaniu jest zero ironii. Nie używam bynajmniej słowa „ekspert” w prześmiewczym znaczeniu, choć oczywiście Bartosiak może się mylić. Cóż, takie już ryzyko osób próbujących przepowiadać przyszłość.

    Przeczytawszy artykuł A więc wojna – prorokujący w oparciu o solidne podstawy rychły konflikt zbrojny między USA a Chinami – zastanowiły mnie trzy rzeczy:

    1) Bartosiak wydaje się lekceważyć możliwość wymiany ciosów nuklearnych („ze względu na specyfikę konfrontacyjną nie ma szans na to, by konflikt przekształcił się w wojnę atomową”). Owszem, USA i Chiny nie zaczną od wystrzelenia balistycznych pocisków jądrowych. Ale z pewnością dysponują taktyczną bronią atomową o (relatywnie) małej sile rażenia, której któraś ze stron może użyć w podbramkowej sytuacji. Generałowie na pewno też będą skorzy przetestować nową zabawkę w warunkach polowych. I nie wiem jak Bartosiakowi, ale mnie pojęcie „taktyczna broń atomowa” kojarzy się jakoś ze słowem „eskalacja”.

    2) Reakcja międzynarodowa również będzie faworyzować USA, za którymi stanie cały ASEAN, państwa regionu i NATO”. NATO – tak, z definicji, ale czy jesteśmy pewni, że np. europejska opinia publiczna poparłaby jednoznacznie Stany Zjednoczone? Widzę szereg wątpliwości. Raz, że Chiny nie zagrażają w żaden sposób interesom Europy, a przynajmniej nie interesom zwykłego Kowalskiego. Opinia publiczna ma zakodowane, że trzeba bać się ISIS-u i Korei Północnej, ale Chin…? Dwa, że w Europie narastają nastroje antyliberalne, które mogą obrócić się przeciwko Amerykanom. Wystarczy, że chiński PR dobrze rozegra to medialnie. Trzy, że po wojnie w Iraku ludzie przez pewien czas będą podejrzliwie patrzeć na wojenne zapędy USA, szczególnie, jeśli u steru siedzi Donald Trump.

    3) Gdyby doszło do wojny amerykańsko-chińskiej na Pacyfiku – jak zachowa się Rosja?

     
    • Arek 14:08 on 23/11/2016 Bezpośredni odnośnik

      1) Na szybko zastanawiając się nad tym zagadnieniem, to powiedziałbym, iż jak do tej pory nie użyto w ramach regularnego konfilktu broni atomowej i chyba chodzi o to, że USA nie chciałby dierżyć tej niechlubnej palmy pierwszeństwa. Zwłaszcza, że nie byłaby to wojna o przetrwanie.
      2) Ale jaki chiński PR? Ilu znasz ludz w Europie, których nazwałbyś prochińskimi? Europa byłaby za Stanami o ile by ich to nic nie kosztowało.
      3) To zależy kto co zaoferuje ;-)

    • Borys 14:18 on 23/11/2016 Bezpośredni odnośnik

      Ad. 1: USA już dzierżą palmę pierwszeństwa. Japonia, 1945 r.

      Ad. 2: A ilu znasz ludzi w Europie, których nazwałbyś antychińskimi? W tej chwili nie wiadomo za bardzo, czy Państwo Środka należy traktować jako potencjalnego przyjaciela, czy jako potencjalnego wroga. Natomiast nastroje względem USA są bardziej spolaryzowane. W sytuacji konfliktu zbrojnego, po uruchomieniu machin PR-owych przez oba mocarstwa, owo zestawienie neutralność-polaryzacja mogłoby przeistoczyć się w nową, niespodziewaną konfigurację.

      2016-11-23 14:08 GMT+01:00 Blogrys : >

    • Arek 19:55 on 27/11/2016 Bezpośredni odnośnik

      1) No nie. To było pierwsze użycie, ok, ale mówimy tutaj o takim regularnym starciu, gdzie trwa wymiana tych atomówek. Między Japonią a USA nie było wtedy równowagi w tym aspecie.
      2) Nie wierzę w to. Wiem, że to czysto subiektywna opinia, ale uważam, że jednak kulturowo Europa jest zdecydowanie bliższa Stanom Zjednoczonym niż Chinom.
      3) Pytanie nadal aktualne.

    • Deckard 20:06 on 27/11/2016 Bezpośredni odnośnik

      Obadaj więcej Bartosiaka, możliwe że wspomina też o tym w książce – jeżeli do czegokolwiek użyta zostanie broń jądrowa, to do atakowania grup uderzeniowych US Navy (to Bartosiak jako pierwszy w Polsce wspomniał o ASBM: http://nationalinterest.org/blog/the-buzz/chinas-carrier-killer-really-threat-the-us-navy-13765).
      Doktryna deeskalacji z użyciem broni jądrowej: http://thebulletin.org/why-russia-calls-limited-nuclear-strike-de-escalation

      Ad. 2, urabianie już ruszyło, możesz sam sprawdzić analizując ilość i jakość materiałów publikowanych o Chinach i ich polityce w mediach amerykańskich, europejskich oraz azjatyckich (w tym japońskich i australijskich). Amerykanie rozegrają Europę oczywistą kartą – zmiana hegemona = wywrotka systemu plus Chińczycy jako nowy hegemon = peryferyzacja Europy Zachodniej w perspektywie kolejnych 50-100 lat (popatrz na okresy hegemonii US, wcześniej Anglii, wcześniej Hiszpanii).
      Dla przykładu, za USA do wojny „w ciemno” po ich stronie wchodzi Japonia wnosząc wszystko czego USA potrzebują.

      Ad. 3, Bartosiak odpowiedział już na to pytanie wielokrotnie ;)

    • Borys 11:36 on 13/12/2016 Bezpośredni odnośnik

      Arek:
      Ad. 1: Popełniłeś szkota. Niefajnie, jak by powiedział nasz wspólny znajomy.
      Ad. 3: Jeżeli USA obiecają Rosji Warszawę i Wilno, przypuszczam, że Rosja będzie skłonna poprzeć Stany. :P

      Deckard:
      Dwa dobre linki, dzięki. Ale te antylotniskowcowe ASBM Chińczyków są chyba jednak konwencjonalne?

      Ogólnie:
      Ad. 2: Zdaję sobie sprawę, że Europa jest kulturowo znacznie bliżej USA niż Chin. Mimo wszystko trudno mi sobie wyobrazić jednomyślne poparcie Europy dla Ameryki Trumpa w wypadku wojny z Chinami o Morze Południowochińskie. Tym bardziej, że Chiny próbują zacieśniać z nami więzy gospodarcze.

c
Compose new post
j
Next post/Next comment
k
Previous post/Previous comment
r
Odpowiedz
e
Edycja
o
Show/Hide comments
t
Idź do góry
l
Go to login
h
Show/Hide help
shift + esc
Anuluj