Tagged: hłasko Toggle Comment Threads | Skróty klawiaturowe

  • Borys 11:09 on 14/01/2017 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz
    Tags: biologia, , , , , , hłasko, , , metafilozofia, , , , , ,   

    Przeczytane w 2016 

    przeczytane_w_2017

    Rok 2016 był to dziwny rok, w którym rozmaite znaki na papierze i w Kindlu zwiastowały jakoweś klęski i nadzwyczajne wydarzenia. Moje czytelnicze statystyki groźnie zaszumiały, zafalowały, spieniły się sprzecznościami, a z zielonego kajetu, w którym skrzętnie zapisuję tytuły lektur, powyłaziły cudaczne bałwany wykrzywiając niemiłosiernie czytelnicze trendy i stawiając pod znakiem zapytania książkową przyszłość. No dobra, troszkę przesadzam. Ale:

    (More …)

    Reklamy
     
  • Borys 16:02 on 18/11/2016 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz
    Tags: hłasko, , ,   

    Obejrzane w 2015: Polskie 

    Siekierezada (1985)

    siekierezada-plakatJuż, już chciałem bezczelnie oznajmić, że Siekierezada jest najlepszym polskim filmem powstałym w roku mego urodzenia, lecz w ostatniej chwili zapytałem sam siebie, ile ja właściwie polskich filmów z 1985 r. widziałem. Z przygnębieniem odkryłem, że poza Siekierezadą na razie żadnego, bo ani C.K. Dezerterów, ani Kochanków mojej mamy, ani Kronik wypadków miłosnych, ani Ga ga: Chwała bohaterom, ani Osobistego pamiętnika grzesznika. Ta litania tytułów ma w sobie coś z masochizmu, urwijmy ją więc czym prędzej przyjmując po prostu, że rok, w którym Gorbaczow przejął władzę w ZSRR, był świetnym rokiem dla polskiego kina (lepszym od 1984 i 1986, co każdy może w wolnej chwili potwierdzić samemu). A Siekierezada w pełni nadaje się na reprezentowanie go w poniższym zestawieniu.

    Film mojego – a co tam, pochwalę się – wujka Witolda Leszczyńskiego stanowi ekranizację niegrubej książki pod tym samym tytułem. Wyszła spod pióra Edwarda Stachury, poety, który w pewnych kręgach cieszy się opinią kultowego, ale który nie jest mimo wszystko w naszej ojczyźnie powszechnie rozpoznawany. A szkoda, bo był postacią fascynującą w swej tragiczności, no i pięknie pisać potrafił.

    Siekierezada-film stanowi ekranizacją tyleż wierną, co luźną. Pozorny paradoks bierze się stąd, że pierwowzór posiada niby zwartą fabułę – Janek Pradera, alter-ego pisarza, po rozstaniu z ukochaną wyjeżdżą w leśną głuszą, by podjąć się ciężkiej pracy przy wyrębie – lecz swą liryczną konstrukcją zachęca reżysera do interpretacji. Leszczyński nie daje się dwa razy prosić. Podąża za narracją Stachury, zręcznie tłumaczy poezję tekstu na poezję obrazu, ale i dodaje kilka smakowitych rzeczy od siebie.

    siekierezada-kadr

    Mimo to żałuję, że jego dzieło jest tak kameralne. Reżyser nie skorzystał z okazji, nie zaczerpnął z innych książek Stachury, nie nakręcił filmu biograficznego pełną gębą. Autor Całej jaskrawości na porządny „biopik” zasługuje i miejmy nadzieję – a piszę to kilka tygodni po premierze filmu o Beksińskich – że kiedyś się go doczeka.

    Tak czy owak, Siekierezadę gorąco polecam. Choćby dla dwóch scen: tej rozgrywającej się w barze, w której między innymi mowa o odrąbywaniu ręki podniesionej na kobietę, oraz tej, w której Daniel Olbrychski, alter-ego alter-ega, odpowiada nabrzmiałymi od znaczenia półsłówkami na wścibskie, dobroduszne pytania Franciszka Pieczki. Poza tym film jest bodajże najciekawszym w karierze Edwarda Żentary; odtwórca roli Stachury-Pradery też nieszczęśliwie zakończył swój żywot.

    (More …)

     
    • G. 11:07 on 21/11/2016 Bezpośredni odnośnik

      ja bym nie chcial ogladac ‚Zlego’ w rezyserii Xawerego, zamiast sieczki w stylu ‚Wojny polsko-ruskiej’ czy ‚Prawa Agaty’ wolalbym klasyke w stylu ‚Gangsterow i filantropow’ spolki Hoffman Skorzewski albo ‚Kapelusza pana Anatola’ Rybkowskiego, co prawda 2 i 3 nie zyja a pierwszy ma ponad 80 lat ale jakos nie widze wspolczesnego rezysera ktory moglby sie zmierzyc z renoma tej ksiazki

  • Borys 18:40 on 13/12/2015 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz
    Tags: , , hłasko, ,   

    Przeczytane w 2014: Fikcja 

    7. Konrad Wallenrod (Adam Mickiewicz)

    konrad_wallenrodBohaterem poematu Mickiewicza jest zakamuflowany Litwin, który z zemsty dokonuje wyrafinowanego sabotażu w Zakonie Krzyżackim. Tak naprawdę jednak utwór nie ma wiele wspólnego z historycznymi faktami i stanowi przede wszystkim metaforę polskich problemów politycznych w XIX wieku. Konradowi Wallenrodowi poświęciłem osobną notkę, w której pisałem, że „tak do końca mi się nie podobał”. Niemniej, z perspektywy czasu widzę, iż była to jedna z bardziej wartościowych rzeczy przeczytanych w 2014 r. Jak ma nie zachwycać, skoro zachwyca.

    (More …)

     
    • stanislawkrawczyk 01:27 on 14/12/2015 Bezpośredni odnośnik

      1. Nie przeczytałem dotąd żadnego lepszego Dukaja niż „Inne pieśni” (choć mam swoje braki).

      2. Kiedyś w serii „Rozbiory” ukazała się książka zawierająca kilka teoretycznoliterackich interpretacji „Panien z Wilka”. Świetna rzecz, tylko niestety już praktycznie niedostępna poza (polskimi) bibliotekami.

    • Borys 08:34 on 14/12/2015 Bezpośredni odnośnik

      Ad. 1: A czytałeś „Lód”? Ja nie, ale np. Arek uważa, że „Lód” jest jeszcze lepszy niż „Inne pieśni”.

      Ad. 2: Niesamowite, jak bardzo teoretycy literatury się uparli, żeby strzelać w „Panny z Wilka” z armat. A to przecież taki konwencjonalny utwór…

    • Bibliomisiek 10:01 on 14/12/2015 Bezpośredni odnośnik

      1. Hłasko, ach Hłasko! Pisałem o nim pracę maturalną, miałem wtedy okres ciężkiej fascynacji i naskrobałem bite 10 kartek kancelaryjnego papieru. Poza „Ósmym dniem…” i „”Pierwszym do raju” (swoją drogą czy nie był on inspirowany „Ceną strachu” – wstrząsającym filmem H.-G. Clouzota?, raptem 4 lata wcześniejszym?) ogromne wrażenie zrobiły na mnie powieści „izraelskie”: „Wszyscy byli odwróceni” i „Brudne czyny”. Kiedyś muszę sobie przypomnieć.

      2. „Panny z Wilka”. Pięknie podsumowałeś. Aż dziw, że będąc wielkim admiratorem „Sławy i chwały” nic innego Iwaszkiewicza nie czytałem. Film Wajdy jest piękny, ale sprawia wrażenie adaptacji jeszcze lepszego tekstu. Przeczytam na pewno, dzięki za przypomnienie.

      3. Dukaj. Osobiście pół-żartem twierdzę, że jeżeli jeszcze jakiś polak dostanie Nobla z literatury, to będzie to właśnie stary Dukaj albo ewentualnie Dehnel (tu dygresja – ten ostatni ma w sobie za dużo egocentryzmu by być pisarzem wybitnym, przynajmniej na tym etapie, a jest stosunkowo młody. Już w „Saturnie” dawało się zauważać zachłyśnięcie własnym stylem, upojenie potoczystą frazą, a ostatnio wydany dziennik zdaje się to potwierdzać. Odrobina pokory i umiaru w słowie na rzecz pogłębionej refleksji bardzo by się Dehnelowi przydała, ale to cechy, które być może przyjdą z wiekiem – gorzej jeśli nie, bo ma szanse osunąć się w manieryzm.). Wracając do Dukaja – „Lód” fascynujący był. Zdumiewał iście epickim rozmachem, kompleksową wizją świata, kunsztownym językiem w stylu retro, pełnokrwistymi bohaterami (zwłaszcza na drugim planie), wreszcie mnogością odwołań i nawiązań (literatura zesłaniowa, bildungsroman, Kafka, Christie to przecież tylko niewielki ułamek). I nawet jeśli Dukaj chwilami nie zapanował nad słowotokiem, nawet jeśli nieco rozczarowuje zakończenie, nawet jeśli „Lód” jest miejscami przeładowany drobiazgowością wykreowanego świata i obfitością długaśnych dialogów – to i tak mnie przynajmniej pozostawił w niemym zachwycie. A „Inne pieśni”, czytane przez mnie później, są równie kapitalne. Jak nie przepadam za fantastyką, tak oderwać się nie mogłem. Bogactwo pomysłów na „świat”, fabuła pełna uroczych nawiązań, otwarte zakończenie – słowem niebywała wyobraźnia ujęta w karby piekielnej inteligencji. I z większą dyscypliną niż „Lód”. O „Innych pieśniach” pisałem jeszcze w latach przedblogowych tutaj: http://hl.wbp.lublin.pl/wbp/index.php/polecamy-ksiazki/przeczytaj-na-miejscu/321-dukaj-jacek-inne-piesni.html . W każdym razie nie dziwi mnie pierwsze miejsce – to kapitalne dzieło pisarza naprawdę światowego formatu.

      Miałem dorzucić coś ironicznego na temat rocznego opóźnienia, bo kończy się 2015 rok, ale przypomniałem sobie, ze ja sam w sierpniu b. r. wrzuciłem podsumowanie z 2013 roku :) Pozdrowionka.

    • Borys 10:25 on 17/12/2015 Bezpośredni odnośnik

      Ad. Hłasko: Podobieństwo do „Ceny strachu” jest pewnie nieprzypadko, chociaż nie mam pojęcia, czy Hłasko nawiązał do filmu z premedytacją. Notabene, widziałem ekranizację tamtej książki, czyli „Bazę ludzi umarłych”, i choć pod wieloma względami, przede wszystkim aktorskim, jest to wartościowe kino, to niestety ówczesna socjalistyczna poprawność kazała dorobić mu na siłę happy-end, który grzebie wymowę całości.

      Swoją drogą, Hłasko wymyślał znakomite tytuły. Mnie chyba najbardziej podoba się „Palcie ryż każdego dnia”.

      Ad. Iwaszkiewicz: Wstyd przyznać, ale o „Sławie i chwale” nie słyszałem, dopóki tego lata przypadkiem nie natknąłem się na wszystkie trzy tomy na półce wynajętego na weekend domku. Wyglądały bardzo apetycznie, no ale na zewnątrz czekali koledzy z grillem i wódką…

      Ad. Dukaj: Twoja recenzja „Innych pieśni” jest bardzo rzeczowa, chociaż przyznam, że ja noszę się z zamiarem napisania dłuższej esejorecenzji, takiej w stylu artykułów z „The New York Review of Books” albo przynajmniej naszych „Książek”, w której przybliżyłbym także filozoficzne koncepcje leżące u podstaw świata przedstawionego, a może nawet, z tej samej perspektywy, wytknął Dukajowi jakieś braki. „Inne pieśni” jak mało która książka zasługuje na tego typu tekst, a o ile wiem, nikt jeszcze czegoś takiego nie napisał. Może w przyszłym roku.

      Przyznam, że moja uwaga dotycząca Jacka Dehnela była nadmiernie złośliwa – skądinąd wiem, że to dobry pisarz – ale tylko jego inicjały się zgadzały. :)

  • Borys 14:55 on 01/02/2014 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz
    Tags: , hłasko, ,   

    Najlepsze z przeczytanych w 2013: Fikcja 

    5. Prowadź swój pług przez kości umarłych
    (Olga Tokarczuk)

    Tokarczuk_okladka.cdrPodejrzliwość czytelnicza kazała mi kojarzyć nazwisko Tokarczuk z feministycznym pisarstwem nagradzanym z powodów polityczno-poprawnościowych. Niesłusznie. Prowadź swój pług przez kości umarłych jest nad wyraz dobrym, nastrojowym kryminałem obyczajowym. Twist fabularny związany z tożsamością mordercy rekompensuje pomniejsze wady, a delikatne przesłanie ekologiczne wzbogaca treść. Równie delikatnie przypominam, że popełniłem rok temu recenzję.

    (More …)

     
c
Compose new post
j
Next post/Next comment
k
Previous post/Previous comment
r
Odpowiedz
e
Edycja
o
Show/Hide comments
t
Idź do góry
l
Go to login
h
Show/Hide help
shift + esc
Anuluj