Tagged: język Toggle Comment Threads | Skróty klawiaturowe

  • Borys 11:00 on 01/04/2018 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz
    Tags: język   

    Pisarze transnarodowi 

    milan_kundera.jpg

    Gdy Kundera w latach 90. przerzucił się na pisanie po francusku, jego nazwisko było już doskonale znane na międzynarodowych salonach. Nie musiał się obawiać, że nie znajdzie wydawcy. A jednak twórczość Czecha po zmianie języka utraciła na sile i natężeniu. We francuskim jakoś nie zdołał spłodzić powieści tego samego kalibru co Księga śmiechu i zapomnienia czy Nieznośna lekkość bytu.

    [Decyzje pisarzy postanawiających zmienić język] świadczą o pewnej pysze. Tkwi ona w założeniu, że indywidualny talent jest całkowicie odłączony od kultury językowej, w której się rozwinął. Niewykluczone, że to zarozumiałość typowa dla zachodniej obsesji na punkcie wolności, za żadną cenę nie chcącej przyznać, że warunkują i ograniczają nas miejsce urodzenia, rodzina i otrzymane wykształcenie. (…)

    Krytyczka Karen Ryan pisząca dużo o rosyjskiej literaturze emigracyjnej zauważyła, iż „wszyscy transnarodowi pisarze zwykli bawić się i eksperymentować ze stylem”. To chyba prawda. Przynajmniej z początku nowy język jawi się placem zabaw. Bez trudu przychodzą wygłupy i łamanie zasad, bo nie zostały one jeszcze zinternalizowane, nie odcisnęły się głęboko w psychice. W szczególności łatwo o kalambury, gdyż brzmienie nowego języka przez czas jakiś dominuje nad jego znaczeniem. Zmiana języka może zatem przynieść pożytek pisarzowi, którego geniusz skłania się ku językowym grom. Jednakże w trakcie zabawy zanika patos. Drugi język nie niesie tego samego ciężaru co ojczysty. Przynajmniej przez wiele lat.

    – Tim Parks (18/4/2016)

     

    Czyli nasz Józef Korzeniewski był pisarzem arcygenialnym – bo nie dość, że napisał wielkie książki w języku, którego nauczył się dopiero jako dorosły, nie dość, że jego angielski posiadał niepodrabialny fason, to na dodatek nie sposób wszak odmówić Jądru ciemności ani Lordowi Jimowi wzniosłości najwyższej literackiej próby!

    Reklamy
     
  • Borys 12:00 on 07/03/2018 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz
    Tags: , język, , ,   

    Kabel od internetu (18) 

    kabel_od_internetu2

    1. Boi się podróżować w realu, ponieważ cierpi na agorafobię. Wędruje więc przez Google Street View i robi zdjęcia – screenshoty – fotogenicznym lokacjom. Brzmi jak głupotka, ale zajrzyjcie koniecznie, bo te kadry mają niezaprzeczalny urok i charakter. Przede wszystkim: są bardzo spójne stylistycznie.

    2. Filmowy pixel art. Gustavo Viselner wydestylował retro!

    3. Niziurski, Nienacki, Bahdaj i Ożogowska stanowią dla mnie żelazny kwartet polskiej literatury dziecięcej i młodzieżowej. Jednak przecież książki tego typu pisali nie tylko oniflaga_polska

    4. Kolekcja klasycznych obrazów i rycin o tematyce biblijnej. Bardzo chciałbym wejść kiedyś w posiadanie tak ilustrowanej Biblii.

    5. Porządny blog podróżniczy. „Porządny”, to znaczy z dobrymi zdjęciami i poczytnymi opisami – wielu travel-blogerów albo nie posiada zmysłu migawkowego, albo kleci niechlujne akapity. Dawid Białowąs radzi sobie zaś i z tym, i z tym. Polecam na początek jego niedawny wpis poświęcony industrialnej, wschodniej stronie Ukrainyflaga_polska

    6. Odkryłem fenomenalny kanał na YouTubie o matematyce, ulokowany gdzieś pomiędzy przemyślaną popularyzacją i krótkimi wykładami. Zachwycają precyzyjne, eleganckie animacje. Jeżeli ogarniasz angielski i jeżeli interesujesz się matmą – zajrzyj koniecznie. Ja wsiąkłem. flaga_uk

    7. Figury retoryczne to nie tylko anafora, epifora, metafora. To także asfalia (gwarantowanie czegoś własną osobą), horyzm (krótka definicja wyjaśniająca różnice między powiązanymi pojęciami), paronomazja (kalambur), oraz kilkaset innych. Niesamowity zbiórflaga_uk

    8. Wiedzieliście, że istnieje Wikipedia sporów? Zbiera „za” i „przeciw” dla przeróżnych zagadnień: zapalnych (globalne ocieplenie), niszowych (podatek od tłustego jedzenia), egzystencjalnych (aborcja) i trywialnych (książki papierowe a elektroniczne). Szkoda, że nie mieliśmy czegoś takiego, gdy za młodu tłukło się w budzie rozprawki. flaga_uk

    9. I jeszcze jedna siostra Wikipedii, tym razem poświęcona pseudonauce, antynauce, medycynie alternatywnej, teoriom spiskowym, ufologii i zjawiskom paranormalnym. Omówienia są raczej sceptyczne, ale niepozbawione humoru. Szkoda, że nie mieliśmy czegoś takiego, gdy za młodu po uszy siedzieliśmy w Z Archiwum Xflaga_uk

    10. Zrób sobie hałas. Na przykład deszcz pukający o namiot. Albo zawodzenie zorzy polarnej. Albo spacer po skrzypiącym śniegu. Albo stukot kół pociągu. Bo czasami cisza to za mało, ale muzyka to już za dużo.

    pixelart-leon.png

     
  • Borys 22:04 on 15/04/2011 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz
    Tags: , język, , , ,   

    Kabel od internetu (3) 

    (More …)

     
  • Borys 16:08 on 01/08/2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz
    Tags: , język,   

    Pomarańcza Tony’ego 


    Są takie knigi, brajdaszkowie i frendkowie moi, o które toczy się bladi fajting między nurt-majn-nurtem a jego odnogą fantastico. Jedną z nich jest wydany w 1962 r. „Klokwork oryndż” Tony’ego, to znaczy Anthony’ego, Burgessa, czyli „Mechaniczna pomarańcza” po naszemu. Fantastyczni smołysze nie bez ajronii będę twierdzić, że nurt-majn-nurt woli wulgarniaście zagarnąć buka starego Tony’ego dla siebie niż przyznać, że among utworów sajfaj również znajdują się tru perełki. Majn-boje z kolei nie bez racji zripostują, że w „Oryndżu” elementów fantastico jest tylko małe abitow i że służą one nie jako sztafaż, ale jako odskocznia-podskocznia umożliwiająca Tony’emu zaprezentowanie pewnych tez, soszjal ajdijas i opinii. Ja sam lonsam mógłbym oczywiście zająć neutralną pozycję jak jakiś tchórzliwy san af da bycz bez kręgosłupa poglądowego i wglądowego, ale w tym konkretnym kejzie wolę opowiedzieć się po stronie majn-bojów. Kniga Tony’ego to zdecydowanie bardziej literatura piękna przez duże „bele” niż fantastico… lecz ofkoz formalna klasyfikacja nijak nie wpływa na fakt, że mamy tu, brajdaszkowie i frendkowie moi, po prostu do czynienia z bukiem z gatunku weri gud weri gud indid.

    (More …)

     
    • Borys 23:08 on 01/08/2009 Bezpośredni odnośnik

      Misiołak ::: 2009-06-03 11:53:00Nie jestem przekonany do tej nowomowy, czy aby na pewno Robercik zrobił dżob rajt?

    • Borys 23:08 on 01/08/2009 Bezpośredni odnośnik

      Borys ::: 2009-06-03 12:10:00Ale mówisz teraz, brajdaszku, o mojej notce czy o "Oryndżu"? Ja jestem tylko nędznym imitatorem, gdzie mi tam do Tony'ego czy Robercika.

    • Borys 23:08 on 01/08/2009 Bezpośredni odnośnik

      Misiołak ::: 2009-06-04 11:44:00Z pewnością recenzja zyskałaby na przejrzystości bez nowomowy. I nie zastanawiałbym się czy coś takiego można w ogóle czytać, o polubieniu nie wspominając.

    • Borys 23:08 on 01/08/2009 Bezpośredni odnośnik

      Staszek ::: 2009-06-04 15:25:00A ja skontruję, dla mnie recenzja w języku znakomita!

    • Borys 23:08 on 01/08/2009 Bezpośredni odnośnik

      Charleene ::: 2009-06-08 23:13:00ŚWIETNA recenzja. Znaczy, treść jak treść, ale forma dodaje blasku ;]

    • Paweł Birgiel 09:39 on 29/10/2018 Bezpośredni odnośnik

      Przeczytałem całe :D. Szanuję decyzję za wykorzystanie nadsatu.

      Niestety, Robert Stiller nie żyje od dwóch lat, więc wersji niemieckiej nigdy się raczej nie doczekamy.

c
Compose new post
j
Next post/Next comment
k
Previous post/Previous comment
r
Odpowiedz
e
Edycja
o
Show/Hide comments
t
Idź do góry
l
Go to login
h
Show/Hide help
shift + esc
Anuluj