Filmorys (22)

gone_girl

Zaginiona dziewczyna
(Gone Girl; 2014)

Perfect doradzał, by ze sceny schodzić niepokonanym. David Fincher powinien więc był przejść na reżyserską emeryturę mniej więcej w roku premiery tamtej piosenki, ponieważ dwa lata wcześniej nakręcił dzieło wybitne, „nec plus ultra” kryminalnego thrillera, którego nigdy już przebić nie zdołał.

gone_girl-posterZ kolei ja nie zdołam podsumować „Zaginionej dziewczyny” celniej niż Sebastian Chosiński: „to chyba najbardziej hitchcockowski film w dorobku Finchera”. Zaiste, jakaż szkoda, że „Gone Girl” nie stanowi remake’u. Z wielką przyjemnością obejrzałbym nieistniejącą wersję z lat 60., gdzie bohaterami matrymonialno-kryminalnego tańca byliby aktorzy pokroju Jamesa Stewarta i Grace Kelly, i gdzie wolniejsze tempo przeniosłoby nieco ciężaru narracyjnego z sensacyjnej akcji na psychologię postaci.

Nie oznacza to bynajmniej, że u Finchera aktorzy kiepsko grają, że za dużo się dzieje, że psychologia szwankuje. Wprost przeciwnie: „Zaginiona dziewczyna” jest według mnie jego drugim najlepszym filmem w karierze.

★★★★☆

Czytaj dalej Filmorys (22)

Reklamy

Cloverfield



Całkiem przypadkowo natknąłem się na informację o Cloverfield, filmie katastroficznym, który ujrzy światło kinowe 18 stycznia. Dlaczego o nim wspominam? Czy dlatego, że dobrze się zapowiada? Otóż nie — dlatego, że w ogóle nie wiadomo, jak się zapowiada. Chociaż od premiery dzielą nas już tylko dwa miesiące, twórcy nadal nie ogłosili, o co dokładnie chodzi i co spowoduje fabularną katastrofę. Mamy oczywiście do czynienia ze starannie zaplanowaną kampanią reklamową obliczoną na intensywne pobudzenie ciekawości wśród potencjalnych widzów. Kampanią, jak widać, skuteczną, bo padłem jej ofiarą i poświęcam Cloverfield najnowszą notkę blogową.

Czytaj dalej Cloverfield