Dziwne śruby (5)

Po jeszcze dłuższej przerwie niż ta dzieląca część drugą i trzecią (a tamta nie była wcale krótka!) wznawiam przegląd norweskich powiedzonek i idiomów, które przetłumaczone dosłownie brzmią… intrygująco, ale które zazwyczaj posiadają zrozumiały polski odpowiednik. Tutaj znajdziecie część pierwszą i czwartą.

å skille farene fra bukkene
[szille faren fra bukkene]
ZNACZY DOSŁOWNIE: oddzielić owce od kozłów
POLSKI ODPOWIEDNIK: oddzielić ziarna od plew
Metafory związane z ziarnem i plewami występują w wielu księgach Pisma Świętego, ale, fun fact, Biblia ani razu nie wspomina wprost o oddzielaniu ziaren od plew. Wierniejszy Pismu Świętemu jest pod tym względem język norweski, gdyż fragment o oddzieleniu owiec od kozłów znajduje się w Ewangelii św. Mateusza (25, 32).

å holde tunga rett i munnen
[o holde tunga ret i mynnen]
ZNACZY DOSŁOWNIE: trzymać język prosto w buzi
POLSKI ODPOWIEDNIK: –nie znam–
Fascynujący przykład „fałszywego przyjaciela” ze sfery idiomatycznej. Dosłowne tłumaczenie sugeruje, że norweskie „trzymanie języka prosto w buzi” oznacza „trzymanie języka za zębami”. Nic podobnego! Trzymanie języka prosto w buzi polega na uważnym wykonywaniu jakiegoś zadania tudzież na stosowaniu się krok po kroku do czyichś zaleceń przy jednoczesnym wyzbyciu się własnej inwencji, która mogłaby tylko pogorszyć rezultat. Po raz pierwszy spotkałem się z tym powiedzeniem w szkole średniej, gdy matematyk pocieszał nas, że różniczkowanie, pomimo pozornie skomplikowanych zasad, jest proste. Należy tylko trzymać język prosto w buzi, nie przekombinować. Miał rację.

Czytaj dalej

Reklamy