Mona Lisa nie żyje

zniszczony_obraz.jpg

Naszła mnie ochota na sztukę. Poszedłem do biblioteki poszukać jakichś niegrubych albumów poświęconych znanym malarzom. Wiecie, chodzi o te drukowane na porządnym papierze, zamknięte w sztywnych oprawach niewielkie kwadratowe tomy, które treściwą biografię i przystępny opis epoki hojnie ilustrują porządnymi reprodukcjami. Wiele razy widziałem podobne serie w taniej książce. Niestety, w bibliotece akurat niczego takiego nie mieli. Musiałem zadowolić się pozycją przekrojową: The Paintings That Revolutionized Art (która równie dobrze mogłaby nosić tytuł The Paintings That Are Really Famous, But Of Course We Could Choose Others As Well). Po przeczytaniu/obejrzeniu zacząłem się zastanawiać: jakie właściwie obrazy są moimi ulubionymi i dlaczego?

W kolejności chronologicznej to chyba będzie szło tak:

Czytaj dalej Mona Lisa nie żyje

Reklamy

Kabel od internetu (16)

kabel_od_internetu

SZTUKA: Znane (i mniej znane) obrazy interpretowane jako ilustracje zjawisk ze sfery informatycznej. Np. „Opactwo w dąbrowie” Caspara Davida Friedricha staje się „Porzuconym repozytorium GitHuba”, a „Narcyz” Caravaggia to w gruncie rzeczy „Młody programista zakochany w swoim kodzie”. Podesłał Ez. Swoją drogą, z racji zawodu pokusiłbym się też o oświatowe odczytywanie arcydzieł: „Mianowanie nowego dyrektora”, „Wizytacja”, „Duża przerwa”. A propos obrazów o tematyce autentycznie szkolnej: ten jest fenomenalny. Moje lekcje matematyki wyglądają właśnie tak jak u Bogdanowa-Bielskiego! flaga_uk

DOKUMENT: Czterdziestominutowy dokument Małgorzaty Szumowskiej o śmierci. A czego tu się bać? zebrał wypowiedzi mieszkańców mazurskiej wsi, którzy „bez żadnych obawień” opowiadają o kresie ludzkiej egzystencji, a raczej o swoim tego kresu postrzeganiu; postrzeganiu ludowym, mądrym, zakorzenionym w folklorze. flaga_polska

SHORT: Z mrocznego miasta ktoś w niecnym stylu porywa antropomorficzne koty. Rozmiauczeni pobratymcy wyruszają uprowadzonym na ratunek. Ośmiominutowe cudeńko, animacja-poemat z Nickiem Cave’em w roli narratora. Kocie pianino polecił internautom Bartłomiej Nagórski z Jawnych Snów. flaga_uk

POLITYKA: Przeanalizowałem swoje poglądy polityczne. Wyszło mi, że jestem centrystą o skrzywieniu antyrynkowym. Ty też się możesz sprawdzić, a potem postaw jeszcze swój pionek na odpowiednim polu ideologicznego kwadratu. Oba linki podesłał Bartosz. flaga_uk

SZTUKA: Dzięki wyśmienitemu polskiemu kanałowi na YouTubie (który już zresztą polecałem), Architecture Is a Good Idea, odkryłem obrazy osiemnastowiecznej Warszawy spod pędzla Bernarda Bellotto zwanego Canaletto. Sam nie wiem, co powinienem wychwalać w nich najbardziej: kolorystykę, kompozycję, czy może szczegół. Jedno jest pewne. Gdybym miał czas i miejsce na malarskie układanki, niechybnie zaopatrzyłbym się w stosowne puzzle i przystąpił do pieczołowitego kopiowania „Widoku Warszawy od strony Pragi” w domowym zaciszu. flaga_polska

WIEDZA: Copernicus College proponuje szereg kursów online. Filozofia nauki, poznanie matematyczne, wprowadzenie do kosmologii, elementy religioznawstwa… Wszystkie profesjonalnie przygotowane pod względem treści oraz formy. Za darmo – jeśli nie liczyć czasu, uwagi i mentalnej energii, które to zasoby trzeba inwestować za każdym razem, gdy zabieramy się na serio za poszerzanie własnej wiedzy. flaga_polska

MUZYKA: Jazz 24 godziny na dobę.

DŁUGOCZYT: Nowy Obywatel przełamuje postpegieerowskie stereotypy „wyuczonej bezradności”, zaś Dwutygodnik potoczystym piórem Łukasza Najdera opowiada o czytaniu. flaga_polska

Kabel od internetu (15)

kabel_od_internetu

MISZ-MASZ: Tytuł witryny mówi za siebie: Śmietnik internetowy złożony z moich i całkiem nie moich tekstów. Zachęcam do poszperania w przedpotopowym layoucie. Sporo perełek. flaga_polska

FILOZOFIA: Wprowadzenie do poststrukturalizmu z angielskimi napisami. Zaczyna się banalnie, ale mniej więcej w połowie dziewięciominutowego filmiku człowiek odkrywa, że nie tacy głupi ci poststrukturaliści. flaga_uk

BLOGOSFERA: Orbitowski brutalnie o publicystyce. Swoją drogą, polecam obserwowanie jego blogu. Cotygodniowe felietony prawie zawsze trafiają w punkt. flaga_polska

SZTUKA: Nowojorskie Metropolitan Museum of Art, największe muzeum sztuki w Stanach Zjednoczonych, udostępniło online gigantyczny, ilustrowany katalog swoich zbiorów. Liczy 446 tysięcy pozycji. Zdjęcia są w wysokiej jakości oraz, co najważniejsze, umieszczono je w domenie publicznej. Na dobry początek przeglądania wybierzcie „Obrazy” i zaznaczcie „Wyróżnione”.

DESIGN: Pamiętacie dzień, w którym system operacyjny na waszym smartfonie lub tablecie nieoczekiwanie „ulepszył” się do wersji z kanciastymi oknami-kaflami, płaskimi przyciskami i brzydkimi, uproszczonymi ikonami? Ja przez resztę tamtego dnia chodziłem jak struty. Minęło kilka lat, do nowego designu oczywiście się przyzwyczaiłem, ale to nie znaczy, że go polubiłem. Niedawno dowiedziałem się przynajmniej – dzięki Piotrkowi P., który wrzucił link na walla – że to, za czym tęsknię, nazywa się skeumorfizmem.

SZTUKA: W marrakeszańskiej knajpce moją uwagę przykuł stary plakat zdobiący ścianę. Wiem, że obiektywnie rzecz biorąc nie ma w nim absolutnie niczego nadzwyczajnego, ale percepcja sztuki jest (na szczęście) sprawą wysoce subiektywną, zatem bez wstydu mogę oznajmić, że akurat ten plakat mnie wręcz zahipnotyzował. Jego autorem był niejaki R. C. Quesnel. Przy pomocy Gugla ustaliłem, że malarz Robert Quesnel żył w latach 1881-1962 – to najprawdopodobniej ta sama osoba, chyba że zmyliła mnie zbieżność nietypowych nazwisk. Kilka innych jego dzieł można obejrzeć tutaj.

PROGRAMOWANIE: Hipnozy ciąg dalszy. Niesłychanie krótkie fragmenty kodu (nie dłuższe niż 140 znaków) tworzą zachwycające animacje. Co więcej, przedstawienie jest interaktywne. Możemy eksperymentować, modyfikować kod i patrzeć, co też będzie się wyprawiało z animacją w czasie rzeczywistym. Lepsze wprowadzenie do programowania trudno sobie wyobrazić. Demoscena wiecznie żywa!

FILOZOFIA: Dwadzieścia jeden wariantów gry w Snake’a. Każdy ilustruje jakiś izm: antropomorfizm (jabłka biegają), kapitalizm (każde jabłko kosztuje 10$), nihilizm (nic się nie wyświetla)… Sami zgadnijcie, jak działa determinizm, egzystencjalizm czy romantycyzm. Pół godziny intelektualnej frajdy. Podesłał Staszek.

„Chłopi” według Nowickiego

Kilka lat temu napisałem krótko i pochlebnie o ekranizacji Chłopów. Gdy kilka miesięcy temu przyszło mi obejrzeć powtórnie serial Jana Rybkowskiego, skupiłem się przede wszystkim na wizualnej stronie produkcji. Marek Nowicki spisał się fenomenalnie tworząc mnóstwo przepięknych ujęć, których kolorystyka i kompozycja przywodzą na myśl olejne obrazy o tematyce wiejskiej. Chłopi to ta sama zdjęciowa liga co o dwa lata starszy Barry Lyndon, tyle że Kubrick nakręcił wszystko w naturalnym świetle, natomiast pewnym mankamentem rodzimej produkcji są cienie z reflektorów padające niekiedy w niewłaściwych miejscach i kierunkach.

Z trzynastu odcinków dzieła Rybkowskiego wyciąłem 107 najlepszych kadrów i utworzyłem z nich album. Przypuszczam, że to największy zbiór kadrów z Chłopów w internecie. Może kiedyś przyda się komuś do prezentacji maturalnej. :)

Sztuka współczesna nie zawsze gryzie

W zeszłym roku trafiłem zostałem zabrany do Muzeum Sztuki Współczesnej w Radomiu. Tak, mnie też pojęcie "sztuka współczesna" kojarzy się z rzeźbą byka z głową Britney Spears tudzież jadowicie zielonym trójkątem wyciętym z indyjskiego płótna. Gdybym właśnie na takie eksponaty natknął się w Radomiu, nie śmiałbym nawet zająknąć się o nich na blogu. Wędrując jednak po muzealnych pomieszczeniach niepozornej kamienicy przy radomskim rynku, co rusz natykałem się na naprawdę dobre i zupełnie "normalne" obrazy — tyle że o współczesnym (i polskim) rodowodzie. Spodobały mi się tak bardzo, że tytuły kilkunastu najlepszych wynotowałem sobie na kartce. Rzeczona kartka wypłynęła parę dni temu podczas porządkowania papierzysk na biurku. Ruszyłem do Gugla i… przeżyłem spore rozczarowanie. Okazało się, że Google Images na temat wielu obrazów nic nie wie (a przecież niewątpliwie istnieją!). Poszukiwania bynajmniej nie zakończyły się całkowitym niepowodzeniem. Oto ich wyniki.

Czytaj dalej Sztuka współczesna nie zawsze gryzie