Z Afryki do Lwowa

lwow

W zeszłym roku, w ramach poszerzania wiedzy o świecie, przeczytałem Afrykę dzisiaj: Piękną, biedną, różnorodną, reportaż Jerzego Gilarowskiego, który wynalazłem, zdaje się, na Woblinkowej wyprzedaży, i kupiłem impulsywnie – ale, o dziwo, w przeciągu paru tygodni przeczytałem. Niemały to sukces, gdyż jestem bardziej skory do spontanicznego nabywania książek niż ich niezwłocznej lektury.

Gilarowski, z wykształcenia geograf, opowiada o Czarnym Lądzie prostym, gładkim, na dobrą sprawę blogowym stylem, lecz przez lekturę niesie nas jego niekłamana pasja globtrotera-przedsiębiorcy. Autor jeździł do Afryki wiele razy, przez pewien czas tam mieszkał, rozkręcał gastronomiczny biznesik. Przywiózł więc mnóstwo obserwacji obyczajowych, które zafrapują każdego zasiedziałego w Starym Świecie Europejczyka.

afryka_dzisiajGilarowski nie stara się o członkostwo w Polskiej Szkole Reportażu, nie upina skomplikowanej narracji. Tnie materiał na kawałki, układa rozdziały alfabetycznie. Za najciekawsze uznałem „Autobusem” (o długodystansowym podróżowaniu), „Dodoma”, „Foufou”, „Interes”, „Jambo”, „Sudan”, „Targowisko”, „Urzędnik” (o miejscowej biurokracji). Ogólnie rzecz biorąc, Afryka dzisiaj to lektura satysfakcjonująca, szybka, przyjemna, informatywna.

Polecam z zastrzeżeniem: w tekście roi się od drobnych błędów językowych, uchybień frazeologicznych (notorycznie powtarzane „w każdym bądź razie”, brrr) i dziwnych literówek w wyrazach obcych („The Quinn” zamiast „Queen”, brrrrr). Wstyd podwójny, bo raz, że pracownikowi naukowemu i profesorowi nadzwyczajnemu po prostu nie przystoi tak lekceważąco obchodzić się z polszczyzną – a dwa, że książkę ogłosiło Wydawnictwo Akademickie Dialog, którego najwyraźniej nie stać na zatrudnienie redaktora.

Czytaj dalej Z Afryki do Lwowa

Tomki

Z dedykacją urodzinową dla
Lorda Thomasa (mag. inż.)

Niektórym z nas brutalny los przerywa dzieciństwo zbyt wcześnie. Wyobraźcie sobie, że od życia dostaliście taki oto prezent: Dokładnie w Wasze siódme urodziny, w tym przełomowym momencie życia każdego młodego człowieka, umiera na AIDS Freddie Mercury. Jakąż skazę musi to spowodować na duszy! Jak po czymś takim pozbierać kawałki starego życia? Jak iść dalej, gdy w sercu zaczynasz rozumieć, że nigdy nie będziesz mógł powrócić? Że jest coś, czego nie zaleczy czas, że niektóry rane są zbyt głębokie i nigdy się nie zagoją? Bilbo powiedział mi, że jego… Eee, zagalopowałem się.

Dwaj członkowie Fandomu Centrum doczekali się w tym roku dedykowanych im z okazji urodzin wpisów. Przyszła kolej na ostatniego. Z tej okazji Blogrys funduje swym czytelnikom przegląd najfajniejszych fikcyjnych Tomków. Od razu mówię, że do rankingu nie załapał się ani Wuj Tom (ten od chaty), ani Thomas Covenant, ani Tomek Wilmowski, ani Tomcio Paluch. Załapało się dziesięciu innych. Check it out.

Czytaj dalej Tomki