Dziwne śruby (6)

dziwne_sruby

smør på flesk
[smyr po flesk]
ZNACZY DOSŁOWNIE: masło na boczku
POLSKI ODPOWIEDNIK: masło maślane
Podczas smażenia boczku wytapia się tłuszcz. Smażenie boczku na maśle tudzież smarowanie boczku masłem jest zatem kulinarnym pleonazmem. Zbędny nadmiar słów potępił już w XIV wieku Peder Laale, duński uczony specjalizujący się w przysłowiach. Widzicie, co zrobiłem w poprzednim zdaniu?

å legge seg i selen
[o legge saj i selen]
ZNACZY DOSŁOWNIE: włożyć na siebie uprząż
POLSKI ODPOWIEDNIK: zaprząc się w kierat
Norweska wersja brzmi łagodniej, ale również zwiastuje wytężoną pracę wziętą na swoje barki.

å kjempe med nebb og klør
[o siempe me neb o klyr]
ZNACZY DOSŁOWNIE: walczyć dziobem i pazurami
POLSKI ODPOWIEDNIK: walczyć jak lew
Niby każdy ptak ma pazury, ale tutaj brzmią one na tyle groźnie, że natychmiast wyobrażam sobie gryfa albo inne HoMM-owe cholerstwo.

Czytaj dalej Dziwne śruby (6)

Reklamy

Dziwne śruby (5)

Po jeszcze dłuższej przerwie niż ta dzieląca część drugą i trzecią (a tamta nie była wcale krótka!) wznawiam przegląd norweskich powiedzonek i idiomów, które przetłumaczone dosłownie brzmią… intrygująco, ale które zazwyczaj posiadają zrozumiały polski odpowiednik. Tutaj znajdziecie część pierwszą i czwartą.

å skille farene fra bukkene
[szille faren fra bukkene]
ZNACZY DOSŁOWNIE: oddzielić owce od kozłów
POLSKI ODPOWIEDNIK: oddzielić ziarna od plew
Metafory związane z ziarnem i plewami występują w wielu księgach Pisma Świętego, ale, fun fact, Biblia ani razu nie wspomina wprost o oddzielaniu ziaren od plew. Wierniejszy Pismu Świętemu jest pod tym względem język norweski, gdyż fragment o oddzieleniu owiec od kozłów znajduje się w Ewangelii św. Mateusza (25, 32).

å holde tunga rett i munnen
[o holde tunga ret i mynnen]
ZNACZY DOSŁOWNIE: trzymać język prosto w buzi
POLSKI ODPOWIEDNIK: –nie znam–
Fascynujący przykład „fałszywego przyjaciela” ze sfery idiomatycznej. Dosłowne tłumaczenie sugeruje, że norweskie „trzymanie języka prosto w buzi” oznacza „trzymanie języka za zębami”. Nic podobnego! Trzymanie języka prosto w buzi polega na uważnym wykonywaniu jakiegoś zadania tudzież na stosowaniu się krok po kroku do czyichś zaleceń przy jednoczesnym wyzbyciu się własnej inwencji, która mogłaby tylko pogorszyć rezultat. Po raz pierwszy spotkałem się z tym powiedzeniem w szkole średniej, gdy matematyk pocieszał nas, że różniczkowanie, pomimo pozornie skomplikowanych zasad, jest proste. Należy tylko trzymać język prosto w buzi, nie przekombinować. Miał rację.

Czytaj dalej Dziwne śruby (5)

Dziwne śruby, cz. 3

Po długiej przerwie (ważną składową Blogrysa stanowią najwyraźniej długie przerwy), ale za to w nowej oprawie graficznej, powracam do cyklu notek poświęconych norweskim idiomom, powiedzeniom i przysłowiom.

å være ute i hardt vær
[o ware ute i hart war]
ZNACZY DOSŁOWNIE: znaleźć się na zewnątrz w trudnej pogodzie
POLSKI ODPOWIEDNIK: znaleźć się w opałach
Przemo Saracen narzekał niedawno, że w polskiej mowie występuje wiele określeń, które podtrzymują stereotypy określające nienawistnie inne nacje („żydzić”, „oszwabić”, itd.). Dodajmy, że swojskie „znajdowanie się w opałach” szyderczo bagatelizuje ludobójstwo w Jedwabnem. Tymczasem tradycja językowa Norwegów nawiązuje tu do bezlitosnego klimatu. Wikingowie obawiali się śnieżyc i sztormów, a opał wesoło trzaskający w domowym piecu był im widokiem nader miłym.

Czytaj dalej Dziwne śruby, cz. 3

Dziwne śruby, cz. 1

W języku norweskim nie funkcjonuje niestety powiedzenie równie barwne co „nie rób z tego wielbłądzicy”. Jednak pod względem przysłów, idiomów i związków frazeologicznych, nafciarze Europy mają i tak sporo do zaoferowania. Niektóre z wyrażeń różnią się w nieznaczny, ale charakterystyczny sposób od swoich polskich pobratymców; inne, choć mają swe semantyczne odpowiedniki w rodzimej mowie, brzmią nader oryginalnie; jeszcze inne łatwo przełożyć dosłownie, ale trudniej wytłumaczyć ich sens.

Pokuszam się o przegląd w dwóch częściach. Kolejność przypadkowa.

Czytaj dalej Dziwne śruby, cz. 1