Dziwne śruby (8)

dziwne_sruby

Wydanie wakacyjne, podwójne. Dzisiejsze śruby będą w wiaderkach i kubłach. Mam nadzieję, że spadną na dobrą glebę. Zaostrzcie się i bez obawy, nie będę prowadził Was za światło. Inwestowanie czasu w Blogrysa nigdy przecież nie było złym sklepem.

Czytaj dalej

Reklamy

Dziwne śruby (7)

dziwne_sruby

klin kokos
[klin kokos]
ZNACZY DOSŁOWNIE: klin kokos
POLSKI ODPOWIEDNIK: zdrowo stuknięty
„Klin” jest kolokwialnym przysłówkiem pochodzącym prawdopodobnie od słowa „kliniczny” użytego w znaczeniu „typowy” (jak w zwrocie „kliniczny przypadek głupoty”). Tylko dlaczego akurat kokos kojarzy się Norwegom z niepoważnym zachowaniem? Nie wiem. Zamaskowany rasizm, odpowiednik naszego „Bambo”? Być może. Tak czy owak, „klin” występuje również w innych tutejszych frazeologizmach: „klin edru” („trzeźwy jak świnia”) oraz „klin likt” („jak dwie krople wody”).

Czytaj dalej

Dziwne śruby, cz. 3

Po długiej przerwie (ważną składową Blogrysa stanowią najwyraźniej długie przerwy), ale za to w nowej oprawie graficznej, powracam do cyklu notek poświęconych norweskim idiomom, powiedzeniom i przysłowiom.

å være ute i hardt vær
[o ware ute i hart war]
ZNACZY DOSŁOWNIE: znaleźć się na zewnątrz w trudnej pogodzie
POLSKI ODPOWIEDNIK: znaleźć się w opałach
Przemo Saracen narzekał niedawno, że w polskiej mowie występuje wiele określeń, które podtrzymują stereotypy określające nienawistnie inne nacje („żydzić”, „oszwabić”, itd.). Dodajmy, że swojskie „znajdowanie się w opałach” szyderczo bagatelizuje ludobójstwo w Jedwabnem. Tymczasem tradycja językowa Norwegów nawiązuje tu do bezlitosnego klimatu. Wikingowie obawiali się śnieżyc i sztormów, a opał wesoło trzaskający w domowym piecu był im widokiem nader miłym.

Czytaj dalej

Dziwne śruby, cz. 1

W języku norweskim nie funkcjonuje niestety powiedzenie równie barwne co „nie rób z tego wielbłądzicy”. Jednak pod względem przysłów, idiomów i związków frazeologicznych, nafciarze Europy mają i tak sporo do zaoferowania. Niektóre z wyrażeń różnią się w nieznaczny, ale charakterystyczny sposób od swoich polskich pobratymców; inne, choć mają swe semantyczne odpowiedniki w rodzimej mowie, brzmią nader oryginalnie; jeszcze inne łatwo przełożyć dosłownie, ale trudniej wytłumaczyć ich sens.

Pokuszam się o przegląd w dwóch częściach. Kolejność przypadkowa.

Czytaj dalej