Muzyka na sen

Bardzo lubię przymiotnik „oniryczny”. Słownik Języka Polskiego PWN-u tłumaczy:

oniryzm «sposób przedstawiania rzeczywistości na wzór marzenia sennego»

Na przekór denotacji tego słowa – przecież sny zazwyczaj zapominamy tuż po przebudzeniu – pamiętam doskonale, kiedy pierwszy raz się z nim zetknąłem: latem 2000 r. podczas czytania Bastionu Stephena Kinga. „Onirycznym” zostaje tam pogardliwie nazwany styl pisarski Harolda Laudera, jednego z bohaterów powieści. Rzeczywiście, oniryzm w rękach grafomana przeistacza się w straszliwie narzędzie. W innych okolicznościach może stać się wielkim atutem. Szkoda na przykład, że Christopher Nolan nie zasięgnął rady u Davida Lyncha i nie uczynił z Incepcji onirycznego kina pełną gębą.

Czytaj dalej Muzyka na sen