Przeczytane w 2009, cz. 2

cd.

Z kanonem literatury pięknej zetknąłem się w minionym roku zaledwie dwa razy, ale, jak na kanon przystało, były to spotkania owocne. Ameryka zaskoczyła mnie budzącymi szczery śmiech rozdziałami z Bruneldą, lecz cała książka przesiąknięta była, oczywiście i na szczęście, pokaźna porcją kafkowskiego Stimmungu. Ameryka stanowi niewątpliwie najpogodniejszą powieścią w dorobku autora Procesu — co oznacza, że można ją porównać do bardzo melancholijnego, zimnego, choć słonecznego październikowego popołudnia. Nie wiem natomiast, do czego należałoby porównać Lorda Jima, być może dlatego, że pewnego procenta tej książki po prostu nie zrozumiałem. Mój dobry skądinąd angielski poległ bowiem w zetknięciu z wyszukanym, wysmakowanym słownictwem Conrada (o ironii losu związanej z pochodzeniem pisarza nie będę nawet wspominał). Polski przekład już stoi na półce, jako że zachodzi podejrzenie, iż Lord Jim zasługuje na więcej niż biblionetkową czwórkę, jeśli tylko podczas lektury nie trzeba co chwilę sięgać po Merriama-Webstera.

Czytaj dalej Przeczytane w 2009, cz. 2

Przeczytane w 2009, cz. 1

Relatywnie rzecz biorąc, miniony rok nie był dla mnie specjalnie udany pod względem czytelniczym. Po pierwsze, przeczytałem mniej niż zwykle. Co prawda nadal więcej niż statystyczny Polak i statystyczny Norweg razem wzięci i pomnożeni przez statystycznego Amerykanina, bo bez mała 40 książek, ale zazwyczaj przez moje łapki i oczka przewija się 45-50 tytułów rocznie. Miejmy nadzieję, że to jednorazowy wypadek przy pracy a nie początek tendencji zniżkowej spod znaku "dorosłości pożerającej wolny czas". Jednakowoż z żalem muszę też zawiadomić, że w 2009 r. nie trafiła mi się żadna lektura wybitna lub przynajmniej mocno zapadająca w pamięć (a zazwyczaj w przeciągu dwunastu miesięcy jakaś się trafia). Wręcz przeciwnie — spotkały mnie trzy spore zawody beletrystyczne. Ale po kolei.

Czytaj dalej Przeczytane w 2009, cz. 1

Najlepsze z zapowiedzi filmowych na 2009

Z rankingiem najlepszych książek przeczytanych przeze mnie w 2008 r. zapoznacie się niebawem. Na razie przygotowałem coś innego i raczej niespodziewanego: subiektywny (jakżeby inaczej) top-ten zapowiedzi filmowych na bieżący rok. Uprzedzam, że dominuje tutaj kino rozrywkowe. Dobrymi dramatami i obyczajówkami absolutnie nie gardzę, ale prawie zawsze dowiaduję się o nich dopiero po premierach.

Zanim zaczniemy, wypada wspomnieć o dwóch "gorących" produkcjach, których na pewno w tym roku nie zobaczymy. Pełnometrażowa Drużyna A została przeniesiona na 2010 r., jako że studio wolało na razie skoncentrować się na promocji drugiej części… Alvina i wiewiórek (ble!). Natomiast plany zekranizowania Spotkania z Ramą zawieszono niestety na kołku i nie wiadomo, czy i kiedykolwiek zostaną z niego zdjęte. Cała nadzieja w tym, że spiritus movens przedsięwzięcia, Morgan Freeman, wróci do zdrowia, zakasa rękawy i wreszcie zajmie się na serio adaptacją drugiej najważniejszej powieści Arthura C. Clarke'a.

Dodam jeszcze, że w rankingu nie znajdziecie trzech filmów, na które co prawda ostrzę pazurki, ale które zdyskwalifikowały grudniowe daty ich amerykańskich premier. Dzieła te właśnie docierają do naszego zakątka świata. Mowa oczywiście o The Curious Case of Benjamin Button (historii człowieka starzejącego się do tyłu), Defiance (filmie o żydowskich partyzantach z czasów Drugiej Wojny Światowej, który już wywołuje kontrowersje nad Wisłą) i Valkyrie (fabularyzowanej rekonstrukcji zamachu na Hitlera w Wilczym Szańcu).

Dobra, czas na właściwy ranking. Do każdego tytułu dołączam trailer lub przynajmniej teaser — jeśli już jest. …

Czytaj dalej Najlepsze z zapowiedzi filmowych na 2009