Ludzie, którzy nikogo nie dyskryminowali

czarna_wolga2

Poprzednio pisałem o rzeczach kiepskich, antologiach i fantastyce. Pozostańmy przez chwilę w obrębie tych właśnie kategorii. Trzecią rozłączymy co prawda niezwłocznie z dwiema poprzednimi, ale rzeczy kiepskie i antologie zachowają część wspólną.

To się nigdy nie kliknie jest „subiektywnym wyborem najlepszych tekstów, które ukazały się w Interii w 2016 r.”; tekstów na tyle długich, że aspirujących do miana „długiej formy”, lecz na tyle krótkich, iż dwadzieścia jeden z nich zmieściło się w niegrubej antologii. Antologii nierównej – z naciskiem na „nie” – chociaż niepozbawionej kilku wartych przejrzenia artykułów.

Czytaj dalej Ludzie, którzy nikogo nie dyskryminowali

Reklamy

Podarunek

creatio

Miejmy to od razu za sobą.

Najgorszą przeczytaną przeze mnie książką w minionym roku i jedyną, której na Goodreads wystawiłem najniższą możliwą ocenę, była oczywiście antologia opowiadań fantastycznych. Piszę „oczywiście”, bo chociaż od kilku lat starannie dobieram lektury i obchodzę szerokim łukiem pozycje kiepskie – nawet jeśli same pchają mi się do łap – to jednak ciągle odczuwam słabość do fantastycznych antologii, szczególnie rodzimych.

Czytaj dalej Podarunek

Przeczytane w 2015: Rozczarowania

Z czym kojarzy się Hiroszima? Wiadomo, z pierwszym w historii ludzkości bombardowaniem atomowym. Czy wiesz jednak coś więcej o dantejskich scenach, jakie rozgrywały się tam poza półtorakilometrowym okręgiem totalnego zniszczenia? I czy wiesz, jak potoczyły się dalej losy miasta w okupowanej przez Aliantów Japonii? Słynny reportaż Johna Herseya z 1946 r. odpowiada szczegółowo na pytanie pierwsze, a wydawnicze losy książki są przyczynkiem do odpowiedzi na pytanie drugie.

Czytaj dalej Przeczytane w 2015: Rozczarowania

Styl czeka

Cztery lata temu – jak ten czas leci – recenzowałem dwutomową antologię polskich opowiadań fantastycznych pod tytułami Bez bohatera i Polowanie na lwa. Moja opinia na temat zawartych w niej utworów była marna, a w konkluzji podzieliłem się takim oto przemyśleniem:

Od czasu do czasu nachodzi mnie ochota na napisanie opowiadania. Wydaje mi się, że mam pomysł na wcale pojemny setting lub przynajmniej na frapujące zawiązanie akcji. Zazwyczaj brakuje mi jednak spójnej fabularnej wizji. Czasem myślę sobie, że może jeśli po prostu usiądę i zacznę stukać w klawisze, to opowiadanie napisze się samo. Lektura Antologii polskich opowiadań fantastycznych udowadnia niezbicie, że owszem, opowiadania może i piszą się same, ale nieobecność wciągającej intrygi będzie zabójcza nawet dla tych utworów, które są niezłe pod innymi względami.

Dziś, przy okazji recenzji innego dwutomowego zbioru rodzimych krótkich form SF&F, mam wielką ochotę sparafrazować sam siebie:

"Od czasu do czasu nachodzi mnie ochota na napisanie opowiadania. Wydaje mi się, że mam chwytliwy, oryginalny pomysł i że potrafiłbym naszkicować zwartą fabułę. Zazwyczaj brakuje mi jednak stylistycznej odwagi. Myślę sobie, że móje pióro nie jest wystarczająco dobre, by próbować swych sił w krótkiej formie literackiej. Lektura Tempus fugit udowadnia jednak niezbicie, że poprzeczka stylistyczna polskiej literatury fantastycznej zawieszona została dość nisko. Może zdołałbym ją przeskoczyć ze sporym marginesem?" …

Czytaj dalej Styl czeka

Żeby Polska nie była Polską

Czy wypada zrecenzować recenzenta? Na dodatek negatywnie? Jeżeli tak, to chciałem przestrzec wszystkich przed Wojciechem Gołąbowskim z Esensji. Moja krytyka nie ma oczywiście charakteru ad personam, ani nawet ad hominem. Po prostu postanowiłem zdecydowanie i publicznie przeciwstawić swój gust gustowi Gołąbowskiego. Nie zawracałbym sobie tym głowy, gdyby nie to, że facet pisze naprawdę dobre, przekonujące recenzje. Trzykrotnie skusił mnie swoim entuzjazmem do zapoznania się z trzema przedstawicielkami polskiej literatury fantastycznej i trzykrotnie na polecankach Wojciecha mocno się przejechałem. Niech zresztą przemówią liczby: W.G. ocenił Tfu, pluje Chlu! Marcina Wrońskiego na 8/10, podczas gdy dla mnie to marne 3/10; Czerwone oczy Jerzego Nowosada na 8/10, ja daję znowu 3/10; Gorsze światy Cezarego Michalskiego na okrągłe 10/10, dla mnie to jakieś 5/10. Wrońskiego czytałem ładnych parę lat temu, ale z Nowosadem i Michalskim zapoznałem się dopiero co. Tak więc właśnie Czerwonym oczom i Gorszym światom poświęcam poniższą notkę. Tekst nie będzie miał bynajmniej charakteru polemicznego. Przedstawiam po prostu własną, negatywną wersję obu czytelniczych wrażeń.

Czytaj dalej Żeby Polska nie była Polską

Śmierć Jakuba W.

W ramach letniego odprężania się przy lekturach lekkich, wesołych i przyjemnych sięgnąłem po Weźmisz czarno kure…, jeden z pięciu (szósty w przygotowaniu) zbiorów opowiadań o Jakubie Wędrowyczu. Swojego czasu słyszałem sporo dobrego o "wędrowyczowskiej" twórczości Andrzeja Pilipiuka, aczkolwiek nigdy żaden z polecających nie twierdził, że jest to literatura wysokich lotów. Gdy zabierałem się do lektury, moja poprzeczka oczekiwań była więc mocno obniżona.

Czytaj dalej Śmierć Jakuba W.

Polowanie na narybek

Zapytani o polskich autorów F&SF, bezzwłocznie zaczniecie litanię nazwisk: Sapkowski, Dukaj, Szostak, Komuda, Grzędowicz, Brzezińska… Ich posiadacze mają za sobą już wiele sukcesów wydawniczych i każdy jest doskonale rozpoznawalny w fandomie, lub nawet, jak w przypadku dwóch pierwszych panów, także wśród odbiorców głównonurtowych. Nikogo nie powinno jednak zdziwić, że tworzeniem fantastycznej prozy, będącym czymś więcej niż pisanie do szuflady lub publikowanie w Internecie, para się też wiele innych osób. Większość z nich nie ma jeszcze na koncie żadnej samodzielnej publikacji książkowej, toteż czytelnicy nie prenumerujący polskich czasopism branżowych i niezaznajomieni ze wszystkimi antologiami Fabryki Słów, nie mmogli jak dotąd o nich usłyszeć. Naprzeciw potrzebie lepszego poznania "narybku" polskiej fantastyki wyszedł Sławomir Spasiewicz, redaktor nieistniejącego już magazynu Ubik-Fantastyka, wydając dwuczęściową Antologię polskich opowiadań fantastycznych. Zbiory Bez bohatera i Polowanie na lwa zawierają utwory, które nie zdążyły ukazać się w Ubiku. Oba zostały wydane przez Fantasmagoricon; tom pierwszy z dziewięcioma utworami w roku 2005, tom drugi (osiem opowiadań) w roku następnym.

Czytaj dalej Polowanie na narybek