Obejrzane w 2020: Powtórki

Skusiłem się na repetę trzech najgłośniejszych filmów Christophera Nolana: Mrocznego Rycerza, Incepcji oraz Interstellara. Dawniej twierdziłem, że jakościowo należy je zaszeregować zgodnie z chronologią; że z każdym kolejnym widowiskiem twórca Prestiżu obniżał pułap o mniej więcej pół punktu na dziesięciopunktowej skali.

Ale po powtórnych seansach uznałem, iż Mroczny Rycerz plasuje się niżej niż Interstellar, które z kolei jest gorsze od Incepcji. Nolanowski „dream heist” stanowi historię bezprecedensową, staranną, oryginalną i narracyjnie domkniętą. Jej jedyna, choć dość istotna wada zagnieździła się na ostatnim poziomie finałowego snu. Strzelanka w śnieżnej scenerii w ogóle mnie nie rusza i wolałbym, żeby scenarzysta sięgnął po rozwiązania lynchowskie, bardziej oniryczne.

Czytaj dalej Obejrzane w 2020: Powtórki

Dumanie (2)

Najciekawszą katastrofą po koronie byłaby potężna burza słoneczna — skądinąd też koronalna — która zdezelowałaby światowe sieci energetyczne i telekomunikacyjne. Z dnia na dzień zostalibyśmy wyrwani ze swoich internetowych baniek, którymi w ciągu minionego roku otoczyliśmy się z konieczności jeszcze szczelniej, i wrzuceni w staroświecki przymus codziennych kontaktów w realu. Zbiorowa psychika człowieka Zachodu mogłaby takiego szarpnięcia nie wytrzymać — i pomijam tutaj przypuszczenie, że po zapaści globalnych systemów bankowo-płatniczych czekałaby nas ponadto hobbesowska walka każdego z każdym.

Filmorys (1)


Kiedyś w Inkluzie publikowałem minirecenzje obejrzanych przeze mnie filmów. Minirecenzja to dobra rzecz — autor nie napracuje się tyle, co przy pełnowymiarowej, a odbiorcy i tak dowiedzą się z niej, czy dany film warto obejrzeć, czy też raczej należy go unikać. Niniejszym wracam więc do tamtej tradycji. Kolejne wpisy z cyklu Filmorys będą ukazywać się mniej więcej co miesiąc.

Czytaj dalej Filmorys (1)