Dzień Macki

Za dwa tygodnie obchodzić będziemy 26. urodziny Day of the Tentacle, jednej z najlepszych przygodówek point’n’click wydanych przez LucasArts i jednej z najlepszych gier komputerowych w ogóle. Pamiętam, że była to pierwsza gra, którą odpaliliśmy po wyposażeniu domowego peceta w kartę dźwiękową, oczywiście marki Sound Blaster. Plusk wody w intrze zrzucił mnie wówczas z krzesła i pozostał w mojej głowie na zawsze.

Cyfrowy antykwariusz Jimmy Maher opisał właśnie DoTT w kolejnym doskonałym artykule (notabene, tempo ich publikowania zmałało, ponieważ Jimmy odkrył nową pasję i od pewnego czasu, zainspirowany bodajże Civilization, z pieczołowitością opisuje dzieje cudów światów na nowo założonym, równoległym blogu). Trudno nie zgodzić się z konkluzją ostatniego akapitu:

[Charles] Ardai [który zrecenzował DoTT-a dla magazynu Computer Gaming World] zakończył swój tekst słowami: „Niewykluczone, że w przeciwieństwie do kreskówek, które tę grę zainspirowały, w ciągu pięćdziesięciu lat zdąży się ona zestarzeć. Przypuszczam jednak, że jeszcze przez długi czas będzie dostarczać ludziom rozrywki”. W tym momencie muszę nie zgodzić się z jego skądinąd spostrzegawczą recenzją. Dzisiaj widzimy, a jesteśmy już na półmetku pięćdziesiątej rocznicy, że Day of the Tentacle nie zestarzała się ani na jotę. Wciąż stanowi wspaniały przykład subtelnej sztuki tworzenia gier przygodowych. Nie widzę powodów, by coś w tej materii miało się zmienić, ani w ciągu kolejnego ćwierćwiecza, ani potem.

 

Kabel od internetu (13)

Gry. Wygrzebuję stary, ale jary tekst Pawła Schreibera o interaktywnej fikcji, czyli o tekstowych przygodówkach. Podgatunek zapomniany, ale, jak się okazuje, ciągle żywy. Schreiber ułożył apologię w formie FAQ-a, a potem przejrzał najciekawsze tytuły. Grałbym, ale nie mam czasu. Swoją drogą szkoda, że Jawne Sny, kiedyś prężny i bodajże najlepszy polski „multiblog” o grach, obecnie publikuje nie częściej niż raz w miesiącu. flaga_polska

Filozofia. Wielki katalog filozoficznych idei, porządnie ponumerowanych, uporządkowanych i powiązanych linkami. Na chwilę obecną jest ich tam przeszło 17 tysięcy. Nic tylko przeglądać… albo trzymać się z dala. flaga_uk

Muzyka. Wyszukiwarka zespołów muzycznych podobnych do wpisanego. Nader przyjemny interfejs z podsłuchem piosenek. Od Spotify.

Humor. To jedno z tych miejsc, gdzie kończy się Internet: Na YouTubie odnajdziemy dwugodzinny remake pierwszych Gwiezdnych Wojen zmontowany z krótkich klipów, w których amatorzy-fani z całego świata najprzeróżniejszymi technikami odtwarzają poszczególne sceny.

Turystyka. Kiedyś trzeba będzie pojechać do Rumuniiflaga_polska

Varia. Ludzie spisują na kartkach pocztowych swoje sekrety i publikują je za pośrednictwem tej strony. Ciekawe, czy ktoś to archiwizuje? Bo dwudziestopięciowieczni socjologowie bardzo chętnie położą łapki na zbiorze. flaga_uk

Grafika. Ogromny zbiór plakatów filmowych – oficjalnych, nie fanowskich – z których usunięto wszystek tekst.

Polityka. Dwa artykuły związane z wyborem Donalda Trumpa na prezydenta USA: przewidywania dotyczące przyszłości światowej polityki oraz klasowe podsumowanie wyborów. flaga_polska

 

KGB #2

Za nazwą „karnawał blogowy” kryją się dwie odmienne inicjatywy. Ta pierwsza, mniej ciekawa, sprowadza się do przygotowania listy sznurków polecającej cudze wpisy blogowe. Ta druga, zdecydowanie fajniejsza, polega na ogłoszeniu konkretnego tematu i wyznaczeniu terminu. Chętni piszą stosowne notki, a organizator po upływie deadline’u publikuje u siebie ich spis.

Pierwszy wariant realizuję poniekąd jako Kabel Od Internetu. W drugim natomiast jeszcze nigdy nie uczestniczyłem. Ponieważ gry elektroniczne pozostały bliższe memu sercu niż gry fabularne, postanowiłem dołączyć do inicjatywy kryjącej się pod złowrogim skrótem KGB (Karnawał Graczy Blogerów); dołączyć przynajmniej do jej drugiej edycji, tak na próbę.

Tytuł „Dźwięk pikseli” mówi wszystko. Nie mam jednak weny na felieton, a o muzyce w grach wiem o wiele za mało, by pisać przeglądowy esej. Pójdę więc po linii najmniejszego oporu. Oto krótki przegląd growych kawałków, które zapamiętałem najlepiej: …

Czytaj dalej KGB #2