Wolną Ojczyznę racz nam zwrócić, Panie

Lubię mieć kontrowersyjne poglądy. Nie staram się co prawda być kontrowersyjny na siłę, lecz gdy jakaś moja opinia staje okoniem mainstreamowi , wiem na pewno, że jest moja.

Uważam na przykład, że do najważniejszych wytworów polskiej satyry ostatniego dziesięciolecia należy zaliczyć Testovirona i Braci Figo Fagot. Owszem, w obu przypadkach prześmiewczowść obwarowano licznymi wulgaryzmami (szczególnie u Testovirona są one ekstremalne), lecz jeśli starczy nam zaparcia, by przeniknąć przez tę barierę, okaże się, że mamy do czynienia z błyskotliwą i brawurową wiwisekcją polskiej mentalności – psychologiczną u Testo, socjologiczną u BFF. Zupełnie nieoczekiwanie dołączyła do tej gromadki Pyta, choć pewnie tylko na moment.

Czytaj dalej Wolną Ojczyznę racz nam zwrócić, Panie

Prałat: The Game

We wczorajszej wieczornej audycji na antenie radia TOK FM prowadzący razem ze słuchaczami zastanawiali się, jak wyglądałaby gra komputerowa z prałatem w tytule. Ponieważ propozycje zapewniły mi porcję szczerego śmiechu, tak jak poprzednim razem spisuję je tutaj dla potomności:

Prałat: The Roleplaying Game rozpoczynałby się tak: Budzisz się. Jest ciemno. Czujesz ciepły oddech za uszami, słyszysz mlaskanie. Po chwili w mroku rozlega się za tobą głos: „Niech będzie pochwalony…”.

Prałat Championship Manager byłaby ligową potyczką wszystkich parafii w kraju. Od decyzji gracza zależałoby, czy jego parafia stanie się najbogatszą, czy może raczej zyska sławę dzięki superprzystojnemu proboszczowi. W tym pierwszym przypadku należałoby windować „dobrowolne” opłaty pobierane od wiernych. Na przykład: 15.000 złotych za pogrzeb. Co, nie zmieści się? To niech i koperta będzie odpowiednio większa.

Prałat Tycoon, czyli nie mniej, nie więcej, a rozgrywka ekonomiczna związana z transportem wina mszalnego na krajową skalę.

…W tym momencie rozgniewana taką swawolą słuchaczka przekazała prowadzącym, że „jak się ich słucha, to jakby ktoś nasrał do basenu”. Nikt niczego nie próbował jednak odłowić, audycja trwała dalej.

GPA — można jeździć maybachem!

Half-Prałat. Bez komentarza.

Prałat of Persia, gdzie obowiązkowo pojawiłby się motyw zmiany religii.

The Sims: Parafia, czyli spin-off dodatku „Randka”.

I na koniec dowcip związany z niedawno ujawnionym faktem z życia premiera:
— Jaka jest ulubiona gra Donalda Tuska?
Need for Speed.

Pe Zet Pe En


W niedzielne wieczory na antenie radia TOK FM (dostępnego również przez sieć) można posłuchać dwugodzinnej audycji Woobie Doobie. Woobie Doobie jest programem satyrycznym biorącym na celownik przede wszystkim (jeśli nie wyłącznie) politykę, tematy okołopolityczne i samych polityków. W audycji, za pośrednictwem telefonów, maili i GG, uczestniczą także słuchacze, co czyni Woobie Doobie podobnym do Szkła Kontaktowego… tyle że WD jest dwanaście razy lepsze.

Parę tygodni temu program duetu Łasiczka & Olszak poświęcony był smrodkowi korupcyjnemu wokół PZPN. Prowadzący poprosili słuchaczy, by ci zgłaszali swoje propozycje "prawdziwego" znaczenia tego czteroliterowego skrótu. Wiele z nich było naprawdę niezłych. Dla tych, którzy nie słuchali — oto ściąga:

Czytaj dalej Pe Zet Pe En

MADtv


W amerykańskiej telewizji (uściślając: na nieocenionym kanale FOX, który dał nam między innymi Świat według Bundych, Simpsonów i Z Archiwum X) od przeszło dziesięciu lat emitowane jest parodiowe show pt. MADtv. Wyśmiewa się w nim, jak sama nazwa wskazuje, telewizję — programy publicystyczne, filmy i seriale wszelkiej maści. Jeden odcinek MADtv to około dziesięciu kilkuminutowych skeczy, z których każdy pastwi się nad konkretną telewizyjną produkcją. Aktorzy (show tworzy stałe grono) są charakterystyczni i zdolni, a gagi mają zróżnicowane i śmieszne. Nie odważę się na obrazoburcze porównanie z Latającym Cyrkiem Monty Pythona, ale nie ulega dyskusji, że MADtv jest dużo bardziej na czasie. I nic dziwnego: W telewizji nie brakuje rzeczy wartych sparodiowania, więc twórcy show na brak pomysłów nie narzekają.

Czytaj dalej MADtv

Szkło kontaktowe


Zaniedbałem ostatnio bloga. "Zaniedbałem" to pewnie przesada, ale wpisy nie pojawiały się często, zważywszy, że przez ponad cztery ostatnie tygodnie miałem ferie świąteczno-zimowe. Spędziłem jednak ten czas w Łodzi, a będąc tam siadam przy komputerze stosunkowo rzadko. Wczoraj wieczorem powróciłem do Oslo, wznowiłem naukę, grafik zajęciowy się krystalizuje, pecet wraca do łask — więc i blog rozkwitnie.

Dzisiaj będzie o "Szkle kontaktowym", programie humorystyczno-publicystycznym emitowanym w powszednie wieczory na antenie TVN24 (weekendowe wydania, zdaje się, też mają). Na czym jego formuła polega, wiecie lepiej ode mnie, ponieważ ja do polskiej telewizji na co dzień nie mam dostępu. Kilka odcinków "Szkła kontaktowego" dane mi było obejrzeć w ciągu minionego miesiąca, a także w zeszłoroczne wakacje. Wiem, że program jest lubiany i chwalony przez telespołeczność. Wiem, że zdobył niedawno parę nagród. Wiem, że ma bardzo dużą oglądalność.

I nie mogę zrozumieć, co wszyscy w nim widzą. Mnie-się-nie-bardzo. …

Czytaj dalej Szkło kontaktowe