Obejrzane w 2012: Rozczarowania

10. Sherlock Holmes (2009)
Listę największych filmowych rozczarowań minionego roku otwiera film, o którym z góry wiedziałem, że mnie rozczaruje, toteż i zawód był raczej niewielki. Literacki Sherlock Holmes to inspirująca postać, lecz Guy Ritchie nie wykorzystał tkwiącego w niej potencjału. Ekranowej charyzmie Roberta Downeya Jra nie mam nic do zarzucenia, ale kolorowy i dynamicznie zmontowany Londyn, do którego wrzucono nową inkarnację najsłynniejszego detektywa na świecie, zdecydowanie nie przypadł mi do gustu. Czekam zatem dalej na wiktoriański odpowiednik Siedem z Holmesem i Watsonem zamiast Somerseta i Millsa.

Czytaj dalej

Reklamy

Holmes


Jaki jest sens tego wszystkiego, Watsonie? Czemu służy ten krąg niedoli, przemocy i strachu? Jego istnienie musi mieć jakiś cel, albowiem w przeciwnym razie naszym wszechświatem rządzi przypadek, a przecie uwierzyć w to niepodobna. Lecz jaki cel? Oto wielkie i odwieczne pytanie, a ludzkiemu rozumowi równie daleko do znalezienia na nie odpowiedzi dziś, co kiedyś.

— Sherlock Holmes

Znawcy twierdzą, że tylko trzem postaciom literackim udało się przeniknąć do rzeczywistości: Pewnemu błędnemu rycerzowi z La Manchy. Pewnemu rozbitkowi na bezludnej wyspie. I pewnemu prywatnemu detektywowi zamieszkałemu przy Baker Street 221B w Londynie.

Czytaj dalej