Ty przykry typie

stachura.jpg

Jeżeli brak Ci epitetu, Edward Stachura podpowiada, jak kogoś miażdżąco zwyzywać.

…ty świński ryju, ty świński ogonie, ty świńska nóżko, ty golonko, ty fałdo, ty grubasie, ty pyzo, ty klucho, ty kicho, ty flaku, ty pulpecie, ty żłobie, ty gnomie, ty glisto, ty cetyńcu, ty zarazo pełzakowa, ty gadzie, ty jadzie, ty ospo – dyfteroidzie, ty pasożycie, ty trutniu, ty trądzie, ty swądzie, ty hieno, ty szakalu, ty kanalio, ty katakumbo, ty hekatombo, ty przykry typie, ty koszmarku, ty bufonie, ty farmazonie, ty kameleonie, ty chorągiewko na dachu, ty taki nie taki, ty ni w pięć ni w dziesięć ni w dziewiętnaście, ty smutasie, ty jaglico, ty zaćmo, ty kaprawe oczko, ty zezowate oczko, ty kapusiu, ty wiraszko, ty ślipku, ty szpiclu, ty hyclu, ty przykry typie, ty kicie, ty kleju, ty gumozo, ty gupteraku, ty kalafonio, ty wazelino, ty gliceryno, ty lokaju, ty lizusie, ty smoczku, ty klakierze, ty pozerze, ty picerze, ty picusiu, ty lalusiu, ty kabotynie, ty ciulu łaciaty, ty luju pasiaty, ty kowboju na garbatym koniu, ty klocu, ty młocie, ty piło, ty szprycho, ty graco, ty ruro nieprzeczyszczona, ty zadro, ty drapaku, ty drucie, ty draniu, ty przykry typie, ty kapitalisto, ty neokolonialisto, ty burżuju rumiany, ty karierowiczu, ty groszorobie, ty mikrobie, ty gronkowcu, ty kieszonkowcu, ty gonokoku, ty luesie, ty purchawko, ty nogawko, ty mitomanie, ty narkomanie, ty kinomanie, ty grabarzu, ty bakcylu, ty nekrofilu, ty sromotniku bezwstydny, ty seksolacie, ty bajzeltato, ty szmato, ty scholastyku, ty kiwnięty dzięciole, ty strzaskana rzepo, ty współczesna ruino, ty rufo nieprzeciętna, ty klapo, ty gilotyno, ty szubienico, ty przykry typie, ty szlafmyco, ty pomponie, ty kutafonie, ty pomyjo, ty knocie, ty gniocie, ty gnoju, ty playboyu, ty modny przeboju, ty astamaniano, ty moja droga ja cię wcale nie kocham, ty omamie blue, ty onanio, ty kurza melodio, ty zdarta płyto, ty trelewizjo, ty lelemencie, ty dupku żołędny, ty bycie zbędny, ty podwiązko, ty klawiszu, ty kołtunie, ty larwo, ty kleszczu, ty mszyco, ty szkodliwa naliścico, ty komiku zrosłozębny, ty korniku bruzdkowany, ty koński bąku, ty końska pijawko, ty szulerze, ty gangsterze, ty rabusiu, ty morderco, ty przykry typie, ty nygusie, ty bumelancie, ty akselbancie, ty kurdebalansie, ty kurdemolu, ty zębolu, ty szczerbolu, ty rybo dwudyszna, ty wypukła flądro, ty śnięty halibucie, ty śmierdzący skunksie, ty moreno denna, ty mule epoki, ty zbuku, ty kwadratowe jajco, ty kanciarzu, ty artysto, ty prywaciarzu, ty intelektualisto badylarzu, ty talencie na zakręcie, ty geniuszu z przymusu, ty wajszwancu od awansu, ty awangardo ariergardy, ty tabako w rogu, ty neptku, ty nadrachu, ty meneliku, ty sedesie z bakelitu, ty koterio, ty komitywo, ty kombinacjo, ty machinacjo, ty metodo kupiecka, ty dolary i piernaty, ty a dalejże ty w szmaty, ty lichwiarzu, ty wekslu, ty kwicie, ty kleksie, ty pecie, ty bzdecie, ty przykry typie, ty makieto, ty tapeto, ty tandeto, ty torbo, ty drągu w dziejowym przeciągu, ty kiju, ty kij ci w oko, ty hak ci w smak, ty nogo, ty fujarko, ty klarnecie, ty bidecie, ty kiblu, ty biegunko, ty kałmasznawardzie, ty flujo, ty szujo, ty fafuło, ty muchoplujko ze złotym zębem, ty mrówkolwie plamistoskrzydły, ty kawale chama w odcieniu yellow bahama, ty palcu w nosie, ty baboku, ty obiboku, ty bago, ty zgago, ty dzwonie bez serca, ty emalio z nocnika, ty czarnodupcu, ty kolcogłówku, ty capie, ty bucu, ty fiucie, ty wawrzonie, ty laluchu, ty patafianie, ty palancie, ty palantowo, ty szajbusie, ty aparycjonisto, ty kulturysto, ty żulu, ty żigolaku, ty łajdaku, ty chechłaku, ty lebiego, ty alfonsie i omego, ty przykry typie, ty konweniujący kołnierzyku, ty zerowokątny czytelniku, ty literacki żywociku, ty kawiarnio, ty rupieciarnio, ty trupieciarnio, ty chałturo, ty paprochu, ty farfoclu, ty chęcho, ty chachmęcie, ty chebdo, ty chwaście, ty mydłku, ty mizdrzaku, ty wyskrobku, ty cycku, ty sikawo, ty siuśmajtku, ty zgniłku, ty padalcu, ty zaropialcu, ty przykry typie, ty lilio w kibici łamana, ty prostowaczu banana, ty wyciśnięta cytryno, ty kotlecie sponiewierany, ty zapluty kabanosie, ty zapity kurduplu, ty zmęczona jagodo, ty wczasowa przygodo, ty pipo grochowa, ty zapchany gwizdku, ty pięć minut za krzakiem rozmarynu, ty niedokończona iluzjo, ty zaciągnięta żaluzjo, ty zazdrostko, ty zawistniku, ty arszeniku, ty ciemna maszynerio, ty sztuczny kwiatku, ty krosto, ty pryszczu, ty wągrze, ty zachciewajko, ty kurzajko, ty pluskwo, ty mendo, ty mendoweszko, ty przykry typie, ty złap mnie za pukiel, ty wskocz mi na kant, ty narób mi wkoło pióra, ty mów mi wuju, ty masz na loda, ty nie śpiewaj nie mam drobnych, ty kandydacie do nogi, ty kto ci ręce rozbujał, ty zniknij systemem bezszmerowym, ty ciągnij smugę, ty spadaj, ty zjeżdżaj, ty spieprzaj, ty stleń się, ty spłyń z lodami, ty giń, dzyń, dzyń, dzyń…

Edward Stachura, Wiersze pozostałe, CiT, Toruń 2000, s. 42–44

Przeczytane w 2015: Fikcja

Pomruki burzy • Ten wspaniały dzień • Cała jaskrawość + Siekierezada • Starość aksolotla • Przemyślny szlachcic Don Kichote z Manczy (tom pierwszy)

Pomruki burzy
(The Gathering Storm; 2009)

the_gathering_stormW 2015 r. przeczytałem zastraszająco mało beletrystyki i literatury pięknej – trzy razy mniej niż literatury faktu et consortes. Uparłszy się, by umieścić na poniższej liście pięć tytułów, musiałem wrzucić tu również „Pomruki burzy”, dwunasty (sic!) tom cyklu fantasy pt. „Koło Czasu”. Daje mi to okazję do złożenia krótkiej samokrytyki: Jest to tomiszcze, którego czytać nie powinienem, gdyż ilość stron przewyższa znacząco nie tylko ich jakość, lecz także prywatną przyjemność płynącą z lektury. M. S. się w tym momencie pewnie wzdrygnął, a A. S. pokręcił z zażenowaniem głową.

Skąd więc mój masochizm vel ewidentne marnowanie czasu? Cóż, przygodę z „Kołem Czasu” rozpocząłem jeszcze w liceum, a ponieważ cykl kończy się ostatecznie „już” na tomie czternastym, z uporem godnym lepszej sprawy chcę poznać tę historię do końca. Tym bardziej, że po przedwczesnej śmierci autora Roberta Jordana, trzy ostatnie tomy napisał Brandon Sanderson, pisarz obdarzony piórem zdecydowanie lżejszym. Byłem ciekaw, jak sobie poradził.

I rzeczywiście: „Pomruki burzy” są czytadłem przyzwoitym, ba, w gruncie rzeczy najlepszą częścią od tomu czwartego (sic!). Sanderson starannie pieli fabułę ze zbędnych intryżek i zbytecznych postaci, domykając zarazem niektóre z wątków głównych. Dobrze rozwiązuje problem szaleństwa protagonisty czyniąc go na powrót bohaterem, za którego chce się trzymać kciuki. Zainteresowanym szczegółami polecam recenzję z „Esensji”. Nie moją – ja sam napisałem dawno temu o pięciu pierwszych tomach dla „Inkluza”.

Czytaj dalej Przeczytane w 2015: Fikcja

Obejrzane w 2015: Polskie

Siekierezada (1985)

siekierezada-plakatJuż, już chciałem bezczelnie oznajmić, że Siekierezada jest najlepszym polskim filmem powstałym w roku mego urodzenia, lecz w ostatniej chwili zapytałem sam siebie, ile ja właściwie polskich filmów z 1985 r. widziałem. Z przygnębieniem odkryłem, że poza Siekierezadą na razie żadnego, bo ani C.K. Dezerterów, ani Kochanków mojej mamy, ani Kronik wypadków miłosnych, ani Ga ga: Chwała bohaterom, ani Osobistego pamiętnika grzesznika. Ta litania tytułów ma w sobie coś z masochizmu, urwijmy ją więc czym prędzej przyjmując po prostu, że rok, w którym Gorbaczow przejął władzę w ZSRR, był świetnym rokiem dla polskiego kina (lepszym od 1984 i 1986, co każdy może w wolnej chwili potwierdzić samemu). A Siekierezada w pełni nadaje się na reprezentowanie go w poniższym zestawieniu.

Film mojego – a co tam, pochwalę się – wujka Witolda Leszczyńskiego stanowi ekranizację niegrubej książki pod tym samym tytułem. Wyszła spod pióra Edwarda Stachury, poety, który w pewnych kręgach cieszy się opinią kultowego, ale który nie jest mimo wszystko w naszej ojczyźnie powszechnie rozpoznawany. A szkoda, bo był postacią fascynującą w swej tragiczności, no i pięknie pisać potrafił.

Siekierezada-film stanowi ekranizacją tyleż wierną, co luźną. Pozorny paradoks bierze się stąd, że pierwowzór posiada niby zwartą fabułę – Janek Pradera, alter-ego pisarza, po rozstaniu z ukochaną wyjeżdżą w leśną głuszą, by podjąć się ciężkiej pracy przy wyrębie – lecz swą liryczną konstrukcją zachęca reżysera do interpretacji. Leszczyński nie daje się dwa razy prosić. Podąża za narracją Stachury, zręcznie tłumaczy poezję tekstu na poezję obrazu, ale i dodaje kilka smakowitych rzeczy od siebie.

siekierezada-kadr

Mimo to żałuję, że jego dzieło jest tak kameralne. Reżyser nie skorzystał z okazji, nie zaczerpnął z innych książek Stachury, nie nakręcił filmu biograficznego pełną gębą. Autor Całej jaskrawości na porządny „biopik” zasługuje i miejmy nadzieję – a piszę to kilka tygodni po premierze filmu o Beksińskich – że kiedyś się go doczeka.

Tak czy owak, Siekierezadę gorąco polecam. Choćby dla dwóch scen: tej rozgrywającej się w barze, w której między innymi mowa o odrąbywaniu ręki podniesionej na kobietę, oraz tej, w której Daniel Olbrychski, alter-ego alter-ega, odpowiada nabrzmiałymi od znaczenia półsłówkami na wścibskie, dobroduszne pytania Franciszka Pieczki. Poza tym film jest bodajże najciekawszym w karierze Edwarda Żentary; odtwórca roli Stachury-Pradery też nieszczęśliwie zakończył swój żywot.

Czytaj dalej Obejrzane w 2015: Polskie