Bézier na peryferiach

krzywe_beziera

Gdy byłem troszkę młodszy i gdy łatwiej było wywrzeć na mnie wpływ, Lord Thomas udzielił mi porady, którą obracam od tamtego czasu w głowie:

— Za każdym razem, gdy chcesz przeczytać książkę, która byłaby stratą czasu — powiedział — pamiętaj, że możesz raczej poświęcić się lekturze, z której dowiesz się czegoś nowego o otaczającym nas świecie.

Potem przez pół godziny utyskiwał nad bezsensem czytania biografii i natrząsał się z frajerów wertujących życie Steve’a Jobsa w nadziei, że sami lada miesiąc też zaczną zarabiać miliony na komputerowej technice. Tak było, Tomek.

Ze wszystkich mądrych książek, które przeczytałem w zeszłym roku, najlepiej wspominam Analizę systemów-światów. Wprowadzenie Immanuela Wallersteina. Srogi tytuł, surowe nazwisko! Analiza… wpasowała się tematem wprost idealnie w moje zaciekawienie historią światową (nie mylić z historią powszechną!1) dopiero co rozbudzone przez Andrew Marra (który co prawda opowiadał o historii powszechnej, nie światowej, ale czynił to w nad wyraz syntetyczny sposób).

Czytaj dalej Bézier na peryferiach

Reklamy

Filmorys (25)

under_the_sun-kadr

Pod opieką wiecznego słońca
(Under the Sun; 2015)

under_the_sun-plakatW latach trzydziestych w ZSRR też panował zamordyzm, ale ludzie przynajmniej mieli kulturę. Ocenzurowaną, lecz mimo wszystko z humanistycznym ciężarem. W Korei Północnej nie ma nawet tego. Nieprzerwana indoktrynacja pochłania cały czas wolny obywateli.

Tak właśnie twierdzi Witalij Manski, rosyjski dokumentalista, który za zgodą północnokoreańskich władz pojechał z maleńką ekipą kręcić film o roku z życia małej Zin-mi. Wiedział, że przydzielą mu „opiekunów”, wiedział, że Wielki Brat pilnować będzie każdego kadru, ale nie sądził, że reżim zaplanuje jego rękami nakręcić ordynarną propagandówkę. Zdenerwował się i postanowił przechytrzyć partię. Filmował z ukrycia kulisy oficjalnych, zaaranżowanych scen, a potem jego asystentka podmieniała w toalecie karty pamięci.

Na ekranie widzimy więc głównie koszmarnie nudną propagandę – lekcje, wiece, akademie – spod której przeziera groteskowa rzeczywistość 25 milionów ludzi-marionetek. Mocna rzecz, choć mimo wszystko przydałyby się skróty montażowe.

★★★☆☆

Czytaj dalej Filmorys (25)

30 kwintali – lista, lista coverów

POMIŃ WSTĘP I PRZEJDŹ OD RAZU DO RANKINGU

cover_definicja

O cover girl może innym razem. Dzisiejsze zestawienie poświęcimy przeróbkom muzycznym. Tytuł notki nawiązuje oczywiście do legendarnego programu telewizyjnego emitowanego w Dwójce w latach 1996-2005. Tak jak kwintal jest jednostką lżejszą i pośledniejszą od tony – stanowi zaledwie jej dziesiątą część, poza tym używa się go głównie do ważenia buraków – tak covery są z definicji wtórne względem utworów oryginalnych. „Wtórne” nie znaczy wszelako „gorsze”.

Czytaj dalej 30 kwintali – lista, lista coverów

Amerykańska lalka

Chciałbyś przeczytać najwybitniejszą dwudziestowieczną amerykańską powieść? Nic prostszego. Dokładnie wiadomo, jaka książka zasługuje na to zaszczytne miano. Niejaki Shane Sherman zsumował przeszło sto autorytatywnych literackich rankingów wszech czasów. Najwybitniejsza dwudziestowieczna amerykańska powieść uplasowała się w jego metazestawieniu na ósmym miejscu. W kategorii „amerykańska literatura” przegrała tylko z Moby Dickiem; w kategorii „literatura anglosaska” tylko z Moby Dickiem, Hamletem i Ulissesem.

Na jej przeczytanie masz zresztą znakomity pretekst, bo w tym roku obchodziliśmy okrągłą, dziewięćdziesiątą rocznicę wydania, a za rok czeka nas równie okrągła, sto dziesiąta rocznia narodzin autora. Poza tym, najwybitniejsza dwudziestowieczna amerykańska powieść jest cienka: liczy niecałe dwieście niewielkich stron. Lektury raptem na dwa wieczory.

Czytaj dalej Amerykańska lalka