Wszystkie wyróżnienia moje (9)

strong

Accountability

Świat teoretyków zarządzania zwolniony jest z obowiązku rozliczania się z wyników [choć wielu teoretyków uważa, że zarządzanie musi polegać między innymi na rozliczaniu z nich pracowników].

– Matthew Stewart (The Atlantic, czerwiec 2006)

O zarządzaniu pisałem tutaj.

Pan algorytm

Tak jak mitologie legitimizowały boski autorytet, tak jak ideologie legitymizowały autorytet ludzki, tak prorocy Doliny Krzemowej oraz guru high-techu tworzą właśnie nową uniwersalną narrację, która usprawiedliwi władzę algorytmów i Wielkich Danych (Big Data). Nowe, proponowane wyznanie możemy ochrzcić mianem „danizmu” (Dataism). (…)

Danizm przyrzeka badaczom i intelektualistom Święty Graal nauki (…): pojedynczą, totalną teorię jednoczącą wszystkie dyscypliny, od muzykologii, poprzez ekonomię, aż po biologię. Danizm głosi bowiem, że Piąta Symfonia Beethovena, bańka giełdowa i wirus grypy są trzema różnymi wzorcami przepływu danych, które da się przeanalizować sięgając po te same podstawowe pojęcia i narzędzia. (…)

Nawet jeśli danizm się myli (…) i tak może zawojować świat. Wiele poprzednich wyznań zdobyło ogromną popularność i moc, chociaż rozmijało się z niektórymi faktami. Skoro sukces odniosły chrześcijaństwo oraz komunizm, dlaczego nie miałoby się udać danizmowi? Posiada on szczególnie obiecujące widoki na przyszłość, jako że (…) zjednoczony naukowy paradygmat łatwo może okazać się niewzruszonym dogmatem. (…)

Jeśli cię to niepokoi, jeżeli chcesz pozostać poza zasięgiem władzy algorytmów, mam dla ciebie jedną dobrą radę, najstarszą ze wszystkich rad: poznaj siebie. (…) Dopóty będziesz rozumiał siebie lepiej i wiedział o sobie więcej niż algorytmy, dopóki twoje decyzje będą lepsze od ich decyzji. (…) A jeżeli algorytmom mimo wszystko pisane jest zwycięstwo, stanie się tak głównie dlatego, że większość ludzi nie poznało siebie prawie w ogóle.

– Yuval Noah Harari (Financial Times, 26/8/2016)

Harari jest autorem dwóch rzekomo znakomitych książek: popularnej, syntetycznej historii ludzkości pt. Od zwierząt do bogów oraz nieprzetłumaczonych jeszcze na polski rozważań futurologicznych pt. Homo Deus.

Czytaj dalej Wszystkie wyróżnienia moje (9)

Wszystkie wyróżnienia moje (8)

strong

Jesteś rynkowym trybikiem

Posługiwanie się pojęciem „klienta” w tylu różnych sferach ludzkiej aktywności musi oznaczać, że w prawie wszystkich naszych codziennych działaniach istotnie zachowujemy się jak klienci na rynku. Stało się tak nie za sprawą przypadku, ale wskutek (…) całkowitego przemeblowania naszych instytucjonalnych praktyk. Obowiązkowe dokonywanie „wolnego wyboru” – lekarza, szpitala, szkoły dla naszych dzieci – jest zarazem ćwiczeniem ze społecznej tożsamości. Za każdym razem potwierdzamy nim naszą konsumenckość.

– Doreen Massey (The Guardian, 11/6/2013)

Polscy Tatarzy są polscy

Często podnoszony jest także zarzut, jakoby podkręcane przez nas nastroje antyimigranckie miały charakter rasistowski. To bzdura. Dla mnie kolor skóry przybyszów nie ma znaczenia. Kluczowe są kwestie bezpieczeństwa oraz obrony naszej tożsamości. Tak samo nie jesteśmy przeciwnikami islamu jako takiego, choć oczywiście uznajemy katolicyzm za religię objawioną. Sami utrzymujemy przyjazne stosunki z prof. Selimem Chazbijewiczem i wielkim szacunkiem darzymy środowiska polskich Tatarów. Powiem więcej, gdyby hipotetycznie doszło do sytuacji, kiedy ta społeczność będzie zagrożona ze strony radykalnych polskich konwertytów, czy radykalnych imigrantów, jako islam zbyt „rozwodniony”, to chciałbym, żeby działacze ONR-u jako pierwsi stanęli w obronie polskich Tatarów. Także z zaciśniętymi pięściami. Polskość środowisk tatarskich jest rzeczą niepodlegającą dyskusji.

– Aleksander Krejckant (Jagielloński24, 1/5/2016)

Czytaj dalej Wszystkie wyróżnienia moje (8)

Indianina bij, bij, bij

Trzeci rok z rzędu czytam sobie antologię artykułów ze znamienitego amerykańskiego dwumiesięcznika Foreign Affairs. Czasopismo ukazuje się nieprzerwanie od prawie stu lat, swój wielki jubileusz redakcja obchodzić będzie w 2022 r.

Sprawy Zagraniczne poświęcone są, jak sama nazwa wskazuje, polityce światowej. Na ich łamach ukazywały się eseje przełomowe dla politologii i stosunków międzynarodowych, np. Artykuł X z 1947 r. George’a Kennana zwiastujący początek Zimnej Wojny, oraz Zderzenie cywilizacji (1993) Samuela Huntingtona zapowiadające wielkie konflikty kulturowo-religijne XXI wieku.

Już dwa lata temu chciałem przybliżyć antologię na blogu. W pierwszych miesiącach 2015 r. nie starczyło mi jednak czasu, potem sprawy zagraniczne kapkę się zdezaktualizowały. Sytuacja powtórzyła się rok później, wtedy brakowi czasu dopomógł zresztą fakt, że kolejne wydanie dało mi mniej do myślenia niż poprzednie.

Do trzech razy sztuka.

Czytaj dalej Indianina bij, bij, bij

Niewidzialna ręka

Stawiam dolary przeciwko złotówkom, że tematy rynkowe bliskie są sercu wielu spośród odwiedzających Blogrysa. Co prawda chyba nigdy dotąd nie pisałem bezpośrednio o ekonomii, lecz notki poświęcone piractwu, finansowaniu kultury i „kupowaniu” głosów były hojnie komentowane. Wiem też, że wśród subskrybentów moich wynurzeń znajduje się przynajmniej jeden neoliberał i przynajmniej jeden zwolennik gospodarki centralnie planowanej. Przeczytawszy więc nader interesujący (choć długi i po angielsku) artykuł Lisy Herzog o rynku, wiedziałem, że muszę opublikować na Blogrysie bryk – po części po to, by samemu wszystko sobie poukładać, po części po to, by podlać blog koncentratem ekonomicznej wiedzy. Nadzieja na ożywioną dyskusję też zrobiła oczywiście swoje. Argumenty za i przeciwko (wolnemu) rynkowi są niewątpliwie bardziej flejmogenne niż porównywanie Kaczyńskiego do Saurona.

Czytaj dalej Niewidzialna ręka

Trochę kultury?

Kluczem do wydajnej intelektualnej pracy są cogodzinne pięciominutowe przerwy. Trzeba pozwolić odpocząć umysłowi od intensywnie zgłębianego zagadnienia i zająć go przez chwilę czymś innym, czymś, co pozwoli mu się odprężyć, lecz zarazem utrzyma go w stanie umiarkowanej koncentracji. Lord i ja wiemy o tym ucinając sobie króciutkie pogawędki na chacie w trakcie godzin pracy. Oczywiście, nigdy przenigdy nie rozmawiamy o pierdołach. Niezmiennym tematem naszych intelektualnych mikrokonwersacji jest kondycja stanu ludzkiego: Lubimy wspólnie dumać nad możliwościami jej poprawy. Ostatnio, zainspirowani problematyką interpretacji twórczości Herberta, pochyliliśmy się nad kulturą i kwestią finansowania tejże z budżetu państwa. Oto główne spostrzeżenia składające się na wyciąg z tamtej dyskusji. Rzecz jasna, poszczególne punkty nie mają żadną miarą definitywnego charakteru (pięć minut przerwy minęło szybko i musieliśmy wracać do pracy!); są aporetyczne i częściowo nieuczesane. Zapraszamy do polemiki pod szyldem „Czy należy finansować kulturę?“.

Czytaj dalej Trochę kultury?