Updates from Listopad, 2007 Toggle Comment Threads | Skróty klawiaturowe

  • Borys 23:11 on 24/11/2007 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz
    Tags: arthur c clarke, ,   

    Spotkanie z Ramą 



    Arthur C. Clarke odcisnął niezatarte piętno na fantastyce naukowej około trzydziestoma powieściami i przeszło stoma opowiadaniami. Za najważniejsze dzieło pisarza uchodzi 2001: Odyseja kosmiczna, której rozgłosu przysporzył rewolucyjny film s-f Stanleya Kubricka. (Pozwólcie, że poniewczasie skoryguję wpadkę, jaką popełniłem lata temu w jednej ze swych pierwszych recenzji: 2001-film nie był wbrew pozorom kręcony na podstawie książki. Historia powstawania obu utworów jest trochę zawiła, ale bliższe prawdy będzie stwierdzenie, że powieść i film rodziły się jednocześnie). W Clarke’owskiej bibliografii Odysei depcze po piętach Spotkanie z Ramą, tak pod względem chronologicznym (wydane cztery lata później), jak i literackojakościowym (nagrodzone Hugonem i Nebulą). Długie oczekiwanie na ekranizację Ramy powinno zakończyć się wreszcie w 2009 lub 2010 r. Od początku dekady walczył o nią Morgan Freeman, a kilka miesięcy temu ogłoszono półoficjalnie, że na stołku reżyserskim zasiądzie sam David Fincher. Co prawda jak dotąd jedynym naprawdę dobrym filmem Finchera było Sie7em (Podziemny krąg uważam za kiepskawy, a na Zodiaku się wynudziłem, sorry), ale tak czy owak nazwisko Finchera rokuje niemałe nadzieje na sukces artystyczny.

    Do rzeczy: Postanowiłem ubiec Hollywood i samodzielnie przenieść Spotkanie z Ramą na ekran. Nie kinowy, lecz komputerowy. Nie w formie graficznej, a tekstowej. Zamiar został zrealizowany 9 i 16 września w ramach PBIRC-a rozegranego na podstawie powieści. Ja mistrzowałem. Grali: Kirtan, LawDog, Lord Thomas, Masato, Misiołak i Scobin.

    (More …)

    Reklamy
     
    • Borejko 14:11 on 25/11/2007 Bezpośredni odnośnik

      "To jest właśnie ta trójwymiarowa mapa Ramy…"———->Siła!

    • anonymous 15:11 on 25/11/2007 Bezpośredni odnośnik

      LawDog writes:"Fight Club" uważasz "kiepskawy"? A czym Was tam w Norwegii karmią?

    • Borys 19:11 on 25/11/2007 Bezpośredni odnośnik

      Law: Nic na to nie poradzę, że jestem jedyną znaną mi osobą, której "Fight Club" niespecjalnie się spodobał. :) W każdym razie do "Sie7em" się nie umywa.

    • LordThomas 10:11 on 26/11/2007 Bezpośredni odnośnik

      Profesjonalny scenariusz.

    • anonymous 22:12 on 12/12/2007 Bezpośredni odnośnik

      JCF writes:Jaki lans, żeby ludzie poczytali, co nam Borys niedzielnymi popołudniami produkuje :P

    • anonymous 22:01 on 05/01/2008 Bezpośredni odnośnik

      Staszek writes:

      Ogólna obserwacja: być może Rama pokazała, że w ogóle w IRC-u potrzebanieco więcej dziania się niż w tradycyjnych erpegach. Powód: w P&P RPGtrudno się nagle oderwać od sesji i zacząć przeglądać Onet, w PBIRC-ujest to możliwe. I w ogóle istnieje więcej dystraktorów niż w realu. Azatem trzeba dostarczać graczom więcej mocnych bodźców, aby skupić ichuwagę. To by wskazywało, że dla PBIRC-a stosowniejsze (ogólnie mówiąc,to nie jest absolutne prawo) są konwencje typu adventure niżhorrorowo-nastrojowe.Z drugiej strony, "Langoliery", o ile pamiętam, wyszły dobrze. Jak tamsię miała proporcja "nastroju" do "dziania się"?Dla mnie kwiatek sesji: "Wreszcie udało się nabazgrać coś ohydnego".A w ogóle bardzo fajnie było poczytać kwiatki, nawet z takimopóźnieniem (i to mówi człowiek, który po miesiącu zajrzał na bloga :)).A tego o łazience w rzeczy samej nie rozumiem. Za to "destrukcyjnyskrót klawiaturowy" rulezuje.Literówka w kwiatkach:"LORD: W "GwieDZnych wojnach" też mieli murzyńskie roboty?".A tu od razu dwie, ale jakie urocze, ja bym zostawił:"Drużyna płynie płynie tratwą. Dochodzi do przeklawiaturzenie". :)

    • Borys 14:01 on 06/01/2008 Bezpośredni odnośnik

      Originally posted by Scobin:

      Z drugiej strony, "Langoliery", o ile pamiętam, wyszły dobrze. Jak tam się miała proporcja "nastroju" do "dziania się"?

      Ha! Słuszna uwaga. W "Langolierach" przecież działo się niewiele, konwencja horrorowo-nastrojowa zdecydowanie przeważała nad adventure. A jednak gracze jednogłośnie stwierdzili, że grało się świetnie. Za tym paradoksem może kryć się czynnik, jak to ujął Lord, "snu pijanego chomika". W "Langolierach" "reguły gry" były wyraźniejsze, bo przygoda rozgrywała się we współczesności. Postacie reagowały więc na wszystko mniej więcej tak, jak reagowaliby gracze, gdyby znaleźli się w podobnej sytuacji. Natomiast w "Ramie" być może trudniej było się Wam odnaleźć, bo nie dość, że SF, to na dodatek od razu jakiś obcy, monstrualny pojazd. :)Dzięki za wskazanie literówek, już poprawiam. Tą drugą także. :)PS. "Łazienka jest zamknięta" to taka abstrakcyjna metafora kryzysu na sesji (albo w sensie fabularnym, albo technicznym). Ukuł ją Lord po tym, jak w pierwszym sezonie "Primoriala" mafia wysadziła Cade'owi dom, a ten pojechał w środku nocy do Milforda i na pytanie "Co się stało?" rzucił tym właśnie hasłem.

  • Borys 00:09 on 03/09/2007 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz
    Tags: , ,   

    My, zdobywcy 



    12 i 19 sierpnia roku pańskiego 2007 rozegraliśmy dwuczęściowego PBIRC-a opartego na motywach opowiadania My, zdobywcy Philipa K. Dicka. Ja tradycyjnie prowadziłem, a w postacie wcielili się Dodwidge, Jeremiah Covenant, LawDog, Masato i Sir Lancelot. Ten przedostatni zawczasu zapowiedział swoją nieobecność na drugiej sesji. Mam już wprawę w rozwiązywaniu podobnych kadrowych problemów — bohater Masato zginął po prostu krwawą śmiercią pod koniec pierwszego odcinka.

    Aug 12 20:05:19 W fontannie krwi i strzepow miesa Stone pada martwy na ziemie.

    (More …)

     
    • anonymous 12:09 on 03/09/2007 Bezpośredni odnośnik

      JCF writes:Nie no, git było.

    • anonymous 01:09 on 05/09/2007 Bezpośredni odnośnik

      LawDog writes:

      A mi się podoba, że przedkładasz Blogrysa nad Quentina. Znaczy "nas" nad "nich". ;)

  • Borys 21:07 on 01/07/2007 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz
    Tags: ,   

    Samokrytyka Shadowrunowa 


    Kilka tygodni temu rozegraliśmy ostatnią PBIRC-ową sesję sezonu. Na stronie kampanii ciągle brakuje paru streszczeń, więc nie mogę tam nikogo z czystym sumieniem odesłać. Nie zamierzam jednak opowiadać o treści naszej rozgrywki. Nie będzie też o specyfice gry przez IRC-a. Magnes "zamówił" u mnie stosowny artykuł dla Wieży Snów, który jest obecnie w trakcie wysmażania, zatem nie będę się dublował. Napiszę natomiast kilka subiektywnych słów o systemie, który w ramach PBIRC-a przez osiem miesięcy "uprawialiśmy" — o Shadowrunie.

    (More …)

     
    • LordThomas 23:07 on 01/07/2007 Bezpośredni odnośnik

      To ja prowadzac SR "na zywo" wypowiem sie moze o problemach zwiazanych z "normalnym" trybem gry (czytaj: mechanika i przebrzydle munczkinowanie).Pierwsza sprawa sa juz tradycyjne problemy zwiazane z polaczeniem hackerow z reszta druzyny. W 4 edycji jest mocne parcie na poruszanie sie cala druzyna, ale mimo wszystko zwykle bywa tak, ze hackerzy kradna spotlight w pierwszej fazie runu, a kiedy zaczyna latac olow schodza na dalszy plan. Ciezko utrzymac cala druzyne w centrum wydarzen.Inna sprawa to same zasady dotyczace sieci. Tworcy mieli wielka szanse uproscic cala sprawe. Ale nie. Zasad i rzutow jest tyle, ze nie da sie tego stosowac na sesji. Polowa z zasad podrecznikowych laduje w koszu.No i magia. Wszystkie edycje SR jakie czytalem mialy przepakowana magie. W 4 niby poszli po rozum do glowy, ale jak czytam opisy niektorych czarow to sie zastanawiam czy tworcy cos pili jak to pisali. Musialem wprowadzic garsc home rules'ow zeby w ogole dalo sie magiem sensownie grac.Na koniec pochwale tworcow za ludzkie potraktowanie wszczepow tzn. uproszczenie dzialania. W poprzednich edycjach bywalo, ze mialy jakies uboczne efekty, jakies drawbacki. Niby fajnie, ale jak tych wszczepow zebralo sie w ciele pare to juz ciezko bylo dojsc do tego ktory co robil. Nie mowiac, ze szybkie stworzenie generic street samuraja z glowy bylo niezmiernie upierdliwe.

    • Borys 00:07 on 02/07/2007 Bezpośredni odnośnik

      Heh, sam widzisz, że ja we wpisie o mechanice nawet się nie zająknąłem. Taka już specyfika PBIRC-a, że sprzyja narracji, a kostkami rzucam u siebie na biurku tylko okazjonalnie. To swoją drogą bardzo zabawne, że im jestem starszy (w sensie: im dłuższa moja styczność z RPG), tym bardziej "podchodzi" mi granie bezkostkowe. Owszem, nadal nie mam nic przeciwko klasycznemu wygrzewowi z turlaniem i mnóstwem cyferek, ale o ile kiedyś byłem zdumiony, gdy dowiedziałem się, że istnieje taki Amber, w którym w ogóle nie używa się kości, o tyle teraz nie robi to na mnie żadnego wrażenia. :)Jestem ciekaw, jak radzisz sobie na swoich sesjach z magią, ale nie od strony mechanicznej, tylko settingowej. Czy wplatasz ją po prostu do fabuły jako dodatkową przeszkodę / pomoc dla graczy (zaklęcia ochronne, magowie w szeregach przeciwników, itd.)? Czy też stosujesz jakieś zabiegi mające podkreślić jej codzienną obecność w świecie? Ja widzę, że będę musiał przeczytać rozdział "Magic and Society" w "GURPS Technomancer" i wyuczyć się na pamięć wszystkich smaczków w rodzaju "magiczne pralnie", żeby móc potem nimi sypać na sesjach jak z rękawa. :)

    • anonymous 08:07 on 02/07/2007 Bezpośredni odnośnik

      Rhah Wynn writes:Ech, Shadowruny, Cyberdawny… A kto pamięta jedynie słuszny Warhammer! Tzeentch odpuść im, bo nie wiedz młodzi, co czynią ;-)A piszę o tym, żeby się pochwalić, że byłem w Nottingham, w centrum Games Workshop i widziałem muzeum figurek. Ha!A przed firmą jest wielki (na oko 3m) posąg Space Marine ;-)Rhah Wynn

    • LordThomas 00:07 on 03/07/2007 Bezpośredni odnośnik

      Borys, co do grania bezkostkowego to zapytam sie (nie traktuj tego jako uszczypliwosc ;P): a kiedy ostatnio grales w "prawdziwe" RPG z kostkami? Jakas sesja w ciagu 5 ostatnich lat, hmm? :) I od razu mowie, ze 2k10 sie nie liczy :PMagia – jest obosieczna, to zarowno pomoc jak i przeszkoda. Magowie, czary i duchy wystepuja po obu stronach barykady. A codzienna obecnosc mozna podkreslic chocby przez goscia na ulicy ktory za drobne datki nie gra na gitarze tylko tworzy proste iluzje. Sam czar Mind Probe dostarcza niezliczonych mozliwosci wykorzystania.Rhah Wynn: Az tak mlody nie jestem zeby Mlotka nie pamietac. Toz to byl moj pierwszy system w jaki gralem. A pierwszego razu sie nie zapomina…

    • anonymous 02:07 on 03/07/2007 Bezpośredni odnośnik

      Rhah Wynn writes:Do dziś nie mogę zapomnieć mojej pierwszej instalacji Windows….Wciąż próbuję … ;-)

    • Borys 19:07 on 03/07/2007 Bezpośredni odnośnik

      Borys, co do grania bezkostkowego to zapytam sie (nie traktuj tego jako uszczypliwosc ;P): a kiedy ostatnio grales w "prawdziwe" RPG z kostkami? Jakas sesja w ciagu 5 ostatnich lat, hmm? :smile: I od razu mowie, ze 2k10 sie nie liczy P:

      No więc, nie licząc 2k10, ostatni raz w "prawdziwe", kostkowe RPG (ale 2k10 się nie liczy, tak? :) ) grałem jesienią 2004 r. (parę sesji w Deadlands), na krótko przed tym, jak wystartowaliśmy z PBIRC-em. Rzecz w tym, że mnie już wtedy całe to turlanie irytowało — "jeśli roll playing, to wolę planszówki" — tyle tylko, że nie wiedziałem jeszcze, że "odnajdę się" w narracyjnym PBIRC-u. Tak w ogóle, pytasz z ciekawości, czy konstruujesz jakąś niecną tezę ze mną związaną? :)Magia — dobry smaczek, właśnie dużo takich muszę powymyślać."Pochwalę się", że w WFRP też grałem — dwie maksymalne munczkinowe sesje z maksymalnie munczkinowym MG — ale zaczynałem od ED. A kto pamięta datę swojej pierwszej sesji? Ja pamiętam — 20 lutego 1999 r. Tego dnia byłem też pierwszy raz w kawiarence internetowej. :)

    • anonymous 20:07 on 03/07/2007 Bezpośredni odnośnik

      Rhah Wynn writes:Munczkinowe WFRP?!? ;-) W Warhammerze jest jedna zasada: rodzisz sie jako leszcz, zyjesz (krotko) jako leszcz, umierasz jako leszcz ;-)Moja kampania ciągnie się od prawie 10 lat. Najwyżej zaszła magiczka, która jest II lvl czarodzieja, +mistyk +medium. Uwielbiam to błagalne spojrzenie po sesji gdy dzielę expy. Kiedyś sypnąłem hojną ręką 150 za sesję… ile było radości … ;-)

    • Borys 20:07 on 03/07/2007 Bezpośredni odnośnik

      Rhah, krótko opiszę Ci tamtą swoją sesję. Nasi bohaterowie eskortowali jakiś konwój z podejrzaną skrzynią przypominającą trumnę. Scenariusz skonstruowany był jak komputerowa arcade'ówka, składał się z coraz silniejszych grup przeciwników — od levelu do levelu. Na końcu sesji ze skrzyni-trumny wyłonił się… wampir (zaskoczony?), a więc big boss, z którym należało stoczyć finałowy pojedynek.Swoją drogą, ja prowadziłem kiedyś munczkinowego ED-ka, w którym wymyślane przeze mnie potwory miały po kilkaset punktów życia. :) Ot tak, żeby się dłużej walczyło. :)To były czasy.

    • anonymous 10:07 on 04/07/2007 Bezpośredni odnośnik

      Rhah Wynn writes:Heheh – moje pierwsze próby wypominają mi do dziś. Drużyna przeciskała się przez jakieś ultra ciasne korytarze, do jaskini. Ponieważ raczej byli mało wystraszeni (nawet jak im sie w wąskim przejściu krasnolud zaklinował) postanowiłem ich ukarać i jak weszli do groty, znaleźli w niej wielkiego niedźwiedzia (marki gryźli).Trochę jednak wtopiłem, bo jak go w końcu ubili, to się okazało, że do jaskini nie prowadziła żadna inna droga. Znacyz, misiu sobie zasnął i orogenezę przekimał … ;-)

    • LordThomas 21:07 on 04/07/2007 Bezpośredni odnośnik

      Warhammer jest strasznie podatny na munczkinowanie. Na wspomnienie pancernych krasnoludow odbijajacych belty gola klata, az sie lezka w oku kreci.Edek fajny byl w zalorzeniu, ale realizacja tych zalorzen byla tak toporna, ze sie grac odechciewalo.A w Shadowrunie jest problem taki ze walka zwykle trwa do pierwszego celnego ciosu/strzalu/granatu/czaru. Nawet smoki szybko padaja (o ile potraktuje sie je rakieta przeciwpancerna…).Borys: Zmierzalem do tego, ze twierdzenie, ze coraz bardziej podchodzi Ci granie bezkostkowe nie ma sensu bo nie grasz z kostkami i nie masz porownania. Ale zostawmy to juz, wszyscy wiemy, ze winna byla ta pamietna sesja warhammera… :PA co do mojej wpadki to musze wspomniec jedna z pierwszych sesji warmlotka gdzie gracze zupelnie olali hatke drwala bedaca poczatkiem przygody. No wiec drwal (ktory nagle stal sie wielkim przypakiem) poszedl ich sila do tej chatki zaciagnac. Gracze sie rozbiegli w roznych kierunkach i reszta sesji uplynela na ukrywaniu sie przed Wielkim Zlym Drwalem ™. W sumie niezly survival horror z tego wyszedl :P

    • Borys 22:07 on 04/07/2007 Bezpośredni odnośnik

      Serio, przeczytaj swój powyższy wpis jeszcze raz i spróbuj odpowiedzieć na pytanie: Po co drwal próbował wciągnąć graczy do chatki? :)

    • anonymous 22:07 on 04/07/2007 Bezpośredni odnośnik

      Rhah Wynn writes:Normalnie, Slaneeshysta to był, i bezeceństwa chciał wyprawiać. Czarny Drwal +5 do Rżnięcia -35 do Ogłady.To oczywiście żart. Tak naprawę był to gajowy Marucha, który dbając o edukację w lesie, organizował łapanki na kurs szybkiego czytania.

    • LordThomas 22:07 on 04/07/2007 Bezpośredni odnośnik

      Glodnemu chleb na mysli…

    • Borys 22:07 on 04/07/2007 Bezpośredni odnośnik

      Jakaś homoerotyczna ta Wasza przygoda była: Chatka na odludziu, silny drwal zaciągający graczy do chatki… :P

    • LordThomas 14:07 on 05/07/2007 Bezpośredni odnośnik

      O wlasnie! Gejowy Marucha. Dokladnie tak.

    • lama227 01:09 on 08/09/2007 Bezpośredni odnośnik

      Straaaaaaaaasznie mnie korci by wstapic do tego klubu. Wiem ze to po czasie, ale mam zaleglosci. Wybacz.

  • Borys 23:05 on 21/05/2007 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Nowej notki na razie nie będzie (2) 

    (More …)

     
    • MasatoPl 15:05 on 22/05/2007 Bezpośredni odnośnik

      Bardzo mocno proszę wszystkich czytelników Blogrysa o stawienie się na IRC-u o 16, aby stworzyć presję psychiczną dla Mistrza Gry, by bał się używać swoich sadystycznych pomysłów. To jest, żeby nie wyszło na światło dzienne, jaki jest naprawdę. A jest…Komentarz kontrolowany!Komentarz kontrolowany!

    • anonymous 08:05 on 24/05/2007 Bezpośredni odnośnik

      JCF writes:Będzie beka ;D

    • LordThomas 09:05 on 24/05/2007 Bezpośredni odnośnik

      Chyba z Ciebie :P

    • anonymous 21:05 on 27/05/2007 Bezpośredni odnośnik

      JCF writes:Kejd, Kejd – łer ju ar? ;P

  • Borys 21:04 on 13/04/2007 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz
    Tags: ,   

    Nowa witryna Primoriala 

    (More …)

     
  • Borys 20:10 on 07/10/2006 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz
    Tags: cyberpunk, magia, ,   

    Primorial online 

    (More …)

     
    • LordThomas 15:10 on 08/10/2006 Bezpośredni odnośnik

      Dobre kwiatki :) Ach, ci bohaterscy shadowrunerzy :)Ale gdzie sie podzial ten fajny obrazek co to siedzial pod tym adresem zanim sie tresc pojawila?

    • Borys 16:10 on 08/10/2006 Bezpośredni odnośnik

      Obrazek pojawi się znowu, gdy Kirtan skonstruuje nowocześniejszy layout i zostanie uaktywniony dział galerii. A na razie możesz go sobie wyciąć z trailera, bo tam też został wykorzystany.

c
Compose new post
j
Next post/Next comment
k
Previous post/Previous comment
r
Odpowiedz
e
Edycja
o
Show/Hide comments
t
Idź do góry
l
Go to login
h
Show/Hide help
shift + esc
Anuluj