Ida Rubinstein

Walentyn Serow: Ida Rubinstein (1910)

Walentyn Serow (1865-1911) był jednym z najwybitniejszych rosyjskich portrecistów swej ery. Na rok przed przedwczesną śmiercią (zawał serca) namalował Idę Rubinstein (1883-1960), baletnicę i aktorkę wywodzącą się z bogatej żydowskiej rodziny.

Zachwycił mnie kontrast między granatem kapy a brązem ściany, które to barwy połączyła smukła, oliwkowa linia ciała portretowanej. Serow, jak na mistrza przystało, dodał jeszcze jeden element, bez którego obraz wyglądałby zupełnie inaczej: zielony, wijący się szal.

Chwila dla Stalina (2)

Co to jest socjalizm? Lenina nie pytajcie.

„Nie da się scharakteryzować socjalizmu”, napisał Nikołajowi Bucharinowi w Dniu Kobiet w 1918 r., gdy tamten domagał się skonkretyzowania rewolucyjnych planów. „Jaki socjalizm będzie, gdy osiągnie swą skończoną formę – tego nie wiemy, tego orzec się nie da”.

Bucharin swoimi pytaniami musiał zniecierpliwić też Stalina. Został rozstrzelany dwadzieścia lat później w trakcie wielkiej czystki.

Czytaj dalej Chwila dla Stalina (2)

Kod pierogowy

Lubię przyrządzać i konsumować pierogi. Niestety, ich przygotowanie – w przeciwieństwie do zjedzenia – zajmuje sporo czasu.

Problemu nie stanowi bynajmniej wyrobienie ciasta, które nie przysparza mi (już nie…) więcej trudności niż ciasto do pizzy. Żmudna część przepisu wiąże się natomiast z wykrawaniem kółek, zalepianiem farszu, i iterowaniem skrawków.

Co prawda sprawdziłem kiedyś na stoperze, że przygotowanie porcji dwudziestu pierogów zajmuje mi równą godzinę – od wyciągnięcia patelni do nałożenia parującego finalnego wyrobu na talerz. To niby nie aż tak długo, jednak spędzam tę godzinę na najwyższych kulinarnych obrotach. A potem czeka mnie jeszcze intensywne zmywanie, no i czyszczenie blatu.

Tymczasem Tomasz Strzelczyk, twórca znakomitego serialu o gotowaniu Oddaszfartucha (najlepszy znany mi tego typu kanał na YouTube), przedstawił niedawno sensacyjne odkrycie: pierogi w wersji rolowanej. Przetestowałem pomysł kilka dni temu. Potrawa rzeczywiście jest wygodniejsza w przygotowaniu. I zgodnie z oczekiwaniami smakuje obłędnie.

Takie podejście do pierogów przypomina swoją drogą beyti, turecki smakołyk pokropiony sosem pomidorowym. Konstantynopolczycy zawijają mięso w lawasz, my w prosty, mączno-jajeczny placek, ale mam wrażenie, że serca obu dań biją blisko siebie. W Oslo pyszne beyti zjeść można w La Villa, niepozornej restauracji na Grønlandzie.

Swoja drogą, noszę się z zamiarem przygotowania przeglądu najciekawszych lokali gastronomicznych w stolicy Norwegii – jednak to temat na inną notkę.

Demokracja kiedyś i dziś

O ile dawne elity arystokratyczne, zajęte swoimi własnymi ważnymi sprawami, w znacznej mierze pozostawiały lud w spokoju (czego niezamierzonym skutkiem był większy zakres wolności jednostek), to współczesna „neoarystokracja” nie tylko ściąga z niego podatki, lecz także dąży (…) do zapanowania nad jego językiem, chce mu narzucić – własny dyskurs („poprawność polityczna”), własne widzenie świata, standardy moralności politycznej, światopogląd, określone style życia, myślenia, mówienia i zachowania.

Ponieważ sama swoją władzę legitymizuje nie tylko merytokratycznie, ale również nadal demokratycznie, tym bardziej staje się wobec ludu wyniosła i arogancka, tym bardziej nim pogardza. (…) Jak łatwo można przewidzieć, zbuntowane elity nie zamierzają oddać pola i widząc, że hasła „prawdziwej demokracji” i procedury demokratyczne zaczynają zagrażać im samym, dokonują zwrotu w kierunku elitaryzmu, merytokracji i ograniczenia demokracji w imię „wyższych wartości”, których lud nie chce wyznawać.

– Tomasz Gabiś (Nowa Debata, 16/2/2017)

Tradycyjne partie były bardzo mocno zakorzenione w społeczeństwie, dzięki czemu „wychowywały” swoich wyborców. Były czasy, gdy np. Partia Socjaldemokratyczna miała po kilku członków w każdym bloku mieszkalnym. Partia formułowała światopogląd tych ludzi, a następnie oni przekazywali go dalej.

Ta epoka dobiegła końca. Obecnie to media społecznościowe odpowiadają za edukację polityczną ogromnej części społeczeństwa. Skutkiem są nieprzewidywalne i zmienne zachowania wyborcze, rozkwit politycznej mitologii, skłonności do histerii. (…)

W demokracji lud musi być szanowany. Jeśli sądzi pan, że wie coś lepiej niż inni ludzie, musi pan z nimi rozmawiać, spróbować ich przekonać. Tymczasem nasze partie polityczne już dawno przestały rozmawiać z ludźmi. A skoro odpuściły sobie dialog z dużą częścią społeczeństwa, nie powinny się dziwić, że ci ludzie szukają innych sposobów na wyrażanie swoich poglądów niż za pośrednictwem wyborów.

– Wolfgang Streeck (Kultura Liberalna, 27/9/2016)

W demokracji nie chodzi o wypracowywanie zgody, ale o porządkowanie niezgody.

– Lars Sandåker

Antymercator

Osoby zindoktrynowane ze szczętem przez Gerarda Mercatora niech zafundują sobie czym prędzej odtrutkę i przyjrzą się prawdziwym rozmiarom państw.

Rzut Mercatora rozdyma powierzchnie znajdujące się daleko od równika – najciekawsze wyniki uzyskamy więc przesuwając ku niemu państwa położone daleko na półkuli północnej lub południowej. Zobaczcie na przykład, jak małe są Niemcy na tle Demokratycznej Republiki Konga; przekonajcie się, że Rosja wcale nie jest szersza od Afryki. Ten ostatni fakt wprawił mnie w osłupienie. Całe życie w geograficznym błędzie!

Skoro jesteśmy w temacie map, polecam przy okazji interaktywny atlas historyczny sięgający wstecz aż do roku 3000 p.n.e. (podesłał Arek) oraz ejplową appkę Maps of Our World, odprężające narzędzie do nauki geografii.

Przeczytane w 2020 (6)

Najfajniejsza:

Pimp Roberta Becka ps. Iceberg Slim – autobiograficzny debiut czarnoskórego alfonsa i kryminalisty, który trudnił się stręczycielstwem od osiemnastego roku życia.

„Alfons jest najsamotniejszym skurwielem na ziemi”, mawiał. „Musi znać swoje dziwki. Nie może pozwolić, by one poznały jego. Musi być Bogiem – od początku, aż do końca.” A także: „Każdy porządny alfons jest sam sobie najlepszym kumplem. Jego wewnętrzne życie jest tak bogate, bo bez ustanku zastanawia się, kombinuje, jak tu przechytrzyć te kurwy.”

Czytaj dalej Przeczytane w 2020 (6)

Remaster „Legend of Mana”

Ze względu na swe cudowne, ręcznie rysowane, soczyście kolorowe tła, Legend of Mana zasługuje niewątpliwie na miano najpiękniejszej graficznie gry wydanej na pierwsze PlayStation. To zresztą jedna z najśliczniejszych gier w ogóle. Chciałem tutaj wkleić link do galerii screenshotów jako naoczny dowód mojej śmiałej tezy, ale o dziwo żadnej takiej w internecie nie znalazłem.

22 lat po swojej premierze tytuł doczeka się pecetowego remasteringu. Premiera w czerwcu. Notabene, w bieżącym roku zostanie także zremasterowany SaGa Frontier, również niebrzydki jRPG.

Dumanie (2)

Najciekawszą katastrofą po koronie byłaby potężna burza słoneczna — skądinąd też koronalna — która zdezelowałaby światowe sieci energetyczne i telekomunikacyjne. Z dnia na dzień zostalibyśmy wyrwani ze swoich internetowych baniek, którymi w ciągu minionego roku otoczyliśmy się z konieczności jeszcze szczelniej, i wrzuceni w staroświecki przymus codziennych kontaktów w realu. Zbiorowa psychika człowieka Zachodu mogłaby takiego szarpnięcia nie wytrzymać — i pomijam tutaj przypuszczenie, że po zapaści globalnych systemów bankowo-płatniczych czekałaby nas ponadto hobbesowska walka każdego z każdym.

Chwila dla Stalina (1)

Stephen Kotkin, biograf Stalina, z pewnością nie należy do entuzjastów objaśniania świata i historii geopolityką. Złożoność zjawisk przedstawia treściwym zdaniem:

Jeżeli dzieje napędzane są geopolityką, instytucjami i ideami – a w szczególności ich wzajemnymi oddziaływaniami – i tak potrzeba historycznej sprawczości, aby wprawić rzeczy w ruch.

Pamiętajcie przy tym, że Kotkin ma głos jak Joe Pesci. Gdy poniżej czytać będziecie przytaczane przeze mnie obszerne cytaty, niech rozbrzmiewają w Waszych głowach dyszkantem mafiosa z filmu Martina Scorsese.

Czytaj dalej Chwila dla Stalina (1)