Kabel od internetu (16)

kabel_od_internetu

SZTUKA: Znane (i mniej znane) obrazy interpretowane jako ilustracje zjawisk ze sfery informatycznej. Np. „Opactwo w dąbrowie” Caspara Davida Friedricha staje się „Porzuconym repozytorium GitHuba”, a „Narcyz” Caravaggia to w gruncie rzeczy „Młody programista zakochany w swoim kodzie”. Podesłał Ez. Swoją drogą, z racji zawodu pokusiłbym się też o oświatowe odczytywanie arcydzieł: „Mianowanie nowego dyrektora”, „Wizytacja”, „Duża przerwa”. A propos obrazów o tematyce autentycznie szkolnej: ten jest fenomenalny. Moje lekcje matematyki wyglądają właśnie tak jak u Bogdanowa-Bielskiego! flaga_uk

DOKUMENT: Czterdziestominutowy dokument Małgorzaty Szumowskiej o śmierci. A czego tu się bać? zebrał wypowiedzi mieszkańców mazurskiej wsi, którzy „bez żadnych obawień” opowiadają o kresie ludzkiej egzystencji, a raczej o swoim tego kresu postrzeganiu; postrzeganiu ludowym, mądrym, zakorzenionym w folklorze. flaga_polska

SHORT: Z mrocznego miasta ktoś w niecnym stylu porywa antropomorficzne koty. Rozmiauczeni pobratymcy wyruszają uprowadzonym na ratunek. Ośmiominutowe cudeńko, animacja-poemat z Nickiem Cave’em w roli narratora. Kocie pianino polecił internautom Bartłomiej Nagórski z Jawnych Snów. flaga_uk

POLITYKA: Przeanalizowałem swoje poglądy polityczne. Wyszło mi, że jestem centrystą o skrzywieniu antyrynkowym. Ty też się możesz sprawdzić, a potem postaw jeszcze swój pionek na odpowiednim polu ideologicznego kwadratu. Oba linki podesłał Bartosz. flaga_uk

SZTUKA: Dzięki wyśmienitemu polskiemu kanałowi na YouTubie (który już zresztą polecałem), Architecture Is a Good Idea, odkryłem obrazy osiemnastowiecznej Warszawy spod pędzla Bernarda Bellotto zwanego Canaletto. Sam nie wiem, co powinienem wychwalać w nich najbardziej: kolorystykę, kompozycję, czy może szczegół. Jedno jest pewne. Gdybym miał czas i miejsce na malarskie układanki, niechybnie zaopatrzyłbym się w stosowne puzzle i przystąpił do pieczołowitego kopiowania „Widoku Warszawy od strony Pragi” w domowym zaciszu. flaga_polska

WIEDZA: Copernicus College proponuje szereg kursów online. Filozofia nauki, poznanie matematyczne, wprowadzenie do kosmologii, elementy religioznawstwa… Wszystkie profesjonalnie przygotowane pod względem treści oraz formy. Za darmo – jeśli nie liczyć czasu, uwagi i mentalnej energii, które to zasoby trzeba inwestować za każdym razem, gdy zabieramy się na serio za poszerzanie własnej wiedzy. flaga_polska

MUZYKA: Jazz 24 godziny na dobę.

DŁUGOCZYT: Nowy Obywatel przełamuje postpegieerowskie stereotypy „wyuczonej bezradności”, zaś Dwutygodnik potoczystym piórem Łukasza Najdera opowiada o czytaniu. flaga_polska

Reklamy

Kabel od internetu (15)

kabel_od_internetu

MISZ-MASZ: Tytuł witryny mówi za siebie: Śmietnik internetowy złożony z moich i całkiem nie moich tekstów. Zachęcam do poszperania w przedpotopowym layoucie. Sporo perełek. flaga_polska

FILOZOFIA: Wprowadzenie do poststrukturalizmu z angielskimi napisami. Zaczyna się banalnie, ale mniej więcej w połowie dziewięciominutowego filmiku człowiek odkrywa, że nie tacy głupi ci poststrukturaliści. flaga_uk

BLOGOSFERA: Orbitowski brutalnie o publicystyce. Swoją drogą, polecam obserwowanie jego blogu. Cotygodniowe felietony prawie zawsze trafiają w punkt. flaga_polska

SZTUKA: Nowojorskie Metropolitan Museum of Art, największe muzeum sztuki w Stanach Zjednoczonych, udostępniło online gigantyczny, ilustrowany katalog swoich zbiorów. Liczy 446 tysięcy pozycji. Zdjęcia są w wysokiej jakości oraz, co najważniejsze, umieszczono je w domenie publicznej. Na dobry początek przeglądania wybierzcie „Obrazy” i zaznaczcie „Wyróżnione”.

DESIGN: Pamiętacie dzień, w którym system operacyjny na waszym smartfonie lub tablecie nieoczekiwanie „ulepszył” się do wersji z kanciastymi oknami-kaflami, płaskimi przyciskami i brzydkimi, uproszczonymi ikonami? Ja przez resztę tamtego dnia chodziłem jak struty. Minęło kilka lat, do nowego designu oczywiście się przyzwyczaiłem, ale to nie znaczy, że go polubiłem. Niedawno dowiedziałem się przynajmniej – dzięki Piotrkowi P., który wrzucił link na walla – że to, za czym tęsknię, nazywa się skeumorfizmem.

SZTUKA: W marrakeszańskiej knajpce moją uwagę przykuł stary plakat zdobiący ścianę. Wiem, że obiektywnie rzecz biorąc nie ma w nim absolutnie niczego nadzwyczajnego, ale percepcja sztuki jest (na szczęście) sprawą wysoce subiektywną, zatem bez wstydu mogę oznajmić, że akurat ten plakat mnie wręcz zahipnotyzował. Jego autorem był niejaki R. C. Quesnel. Przy pomocy Gugla ustaliłem, że malarz Robert Quesnel żył w latach 1881-1962 – to najprawdopodobniej ta sama osoba, chyba że zmyliła mnie zbieżność nietypowych nazwisk. Kilka innych jego dzieł można obejrzeć tutaj.

PROGRAMOWANIE: Hipnozy ciąg dalszy. Niesłychanie krótkie fragmenty kodu (nie dłuższe niż 140 znaków) tworzą zachwycające animacje. Co więcej, przedstawienie jest interaktywne. Możemy eksperymentować, modyfikować kod i patrzeć, co też będzie się wyprawiało z animacją w czasie rzeczywistym. Lepsze wprowadzenie do programowania trudno sobie wyobrazić. Demoscena wiecznie żywa!

FILOZOFIA: Dwadzieścia jeden wariantów gry w Snake’a. Każdy ilustruje jakiś izm: antropomorfizm (jabłka biegają), kapitalizm (każde jabłko kosztuje 10$), nihilizm (nic się nie wyświetla)… Sami zgadnijcie, jak działa determinizm, egzystencjalizm czy romantycyzm. Pół godziny intelektualnej frajdy. Podesłał Staszek.

Dwadzieścia-dwadzieścia tysięcy (17)

style_muzyczne.PNG

Wikipedyczna strona poświęcona stylom muzycznym jest zaskakująco krótka. Liczy zaledwie siedem linijek. Haczyk? Cztery z nich to odnośniki wiodące do osobnych stron grupujących gatunki alfabetycznie: od „A” do „F”, od „G” do „M”, i tak dalej. Bardzo długą wyliczankę rozpoczynamy od 2-stepu, odmiany brytyjskiego garażu. Kończymy kilkadziesiąt kilobajtów później na zydeco, bluesowej mieszance rodem z kreolskiej Luizjany.

Jeżeli ktoś nad ciągnące się w nieskończoność, monotonne listy przedkłada kolorowe, precyzyjnie oznaczone taśmy czasu, niech wklika się w Mapę Muzyki. Tamtejsze zagadki chromatyczne są co prawda nie do rozwiązania – dlaczego rock i pop są żółte? dlaczego techno, house i trance są krwistoczerwone? dlaczego blues i jazz są niebie… to akurat wiadomo – lecz każdy z wertykalnych bloków ukaże nam w powiększeniu pełną gamę chronologicznie uporządkowanych subgatunków wraz z dorzecznymi opisami i krótkimi playlistami.

Mapa z prawdziwego zdarzenia znajduje się natomiast tutaj. Gigantyczny, dwuwymiarowy schemat Glenna McDonalda korzysta z gatunkowej geografii serwisu Spotify oraz posiada nad wyraz użyteczny ficzur: w każdy jego punkt można kliknąć celem posłuchania reprezentacyjnego utworu. Nie odnajdziemy tam niestety ani „dwukroku”, ani „żydeka”, ale według stopki w Every Noise At Once ulokowano aż 1528 muzycznych styli. Dzięki Bogu, wbrew nazwie nie popłyną z głośnika wszystkie naraz.

Czytaj dalej Dwadzieścia-dwadzieścia tysięcy (17)

Kabel od internetu (14)

DESIGN. Minimalistyczne okładki książek Przemka Dębowskiego oraz zaprojektowane przezeń „okładkowe plakaty” w stylu retro. A tutaj coś na dłuuugie godziny przeglądania w ten sam deseń: imponująca kolekcja ilustracji książkowych z całego świata. Naprawdę warto pogrzebać w archiwum.

FILMIKI. Na Wikipedii znajdziemy wykaz najczęściej oglądanych filmików na YouTubie. Ech, być jak Gangnam Style… flaga_uk

CIEKAWOSTKI. Słowik kląska, szpak świszczy, skowronek dziędzieje, a jak gada jemiołuszka…? Oraz od zatrzęsienia innych ciekawostek. flaga_polska

Czytaj dalej Kabel od internetu (14)

Kabel od internetu (13)

Gry. Wygrzebuję stary, ale jary tekst Pawła Schreibera o interaktywnej fikcji, czyli o tekstowych przygodówkach. Podgatunek zapomniany, ale, jak się okazuje, ciągle żywy. Schreiber ułożył apologię w formie FAQ-a, a potem przejrzał najciekawsze tytuły. Grałbym, ale nie mam czasu. Swoją drogą szkoda, że Jawne Sny, kiedyś prężny i bodajże najlepszy polski „multiblog” o grach, obecnie publikuje nie częściej niż raz w miesiącu. flaga_polska

Filozofia. Wielki katalog filozoficznych idei, porządnie ponumerowanych, uporządkowanych i powiązanych linkami. Na chwilę obecną jest ich tam przeszło 17 tysięcy. Nic tylko przeglądać… albo trzymać się z dala. flaga_uk

Muzyka. Wyszukiwarka zespołów muzycznych podobnych do wpisanego. Nader przyjemny interfejs z podsłuchem piosenek. Od Spotify.

Humor. To jedno z tych miejsc, gdzie kończy się Internet: Na YouTubie odnajdziemy dwugodzinny remake pierwszych Gwiezdnych Wojen zmontowany z krótkich klipów, w których amatorzy-fani z całego świata najprzeróżniejszymi technikami odtwarzają poszczególne sceny.

Turystyka. Kiedyś trzeba będzie pojechać do Rumuniiflaga_polska

Varia. Ludzie spisują na kartkach pocztowych swoje sekrety i publikują je za pośrednictwem tej strony. Ciekawe, czy ktoś to archiwizuje? Bo dwudziestopięciowieczni socjologowie bardzo chętnie położą łapki na zbiorze. flaga_uk

Grafika. Ogromny zbiór plakatów filmowych – oficjalnych, nie fanowskich – z których usunięto wszystek tekst.

Polityka. Dwa artykuły związane z wyborem Donalda Trumpa na prezydenta USA: przewidywania dotyczące przyszłości światowej polityki oraz klasowe podsumowanie wyborów. flaga_polska

 

Kabel od internetu (12)

(1) Krzysztof Mazur opublikował miesiąc temu na łamach Jagiellońskiego24 niezwykle interesujący, wnikliwy artykuł o Jarosławie Kaczyńskim. Stanowi on analizę intelektualnej postawy przewodniczącego PiS-u wobec Trybunału Konstytucyjnego. Jak sugeruje składnia poprzedniego zdania, przeczytanie tekstu Mazura wymaga nieco więcej czasu i wysiłku niż pochłonięcie zwyczajowego pseudoeseju z „Gazety Wyborczej” lub „Do Rzeczy”. Lektura idzie jednak całkiem szybko – przy niektórych akapitach trzeba oczywiście chwilkę pomyśleć – bo i Mazur pamięta, by stylem trzymać się blisko publicystyki.

Autor podąża tropem wskazanym przez Jacka Sokołowskiego w krótszym, wcześniejszym o dwa tygodnie tekście. Z oboma panami przeprowadzono także bardzo dobre wywiady: z Mazurem w „Dzienniku”, z Sokołowskim na Interii.

Wszystkie cztery artykuły gorąco polecam. Nie stanowią one bynajmniej apologii Kaczyńskiego, wyprowadzają natomiast dyskurs poza ciasne ramy, w którym zamykają go specjalizujące się w ogłupianiu l*du media.

Czytaj dalej Kabel od internetu (12)

Kabel od internetu (11)

1. Czy każda parzysta liczba naturalna większa od dwóch jest sumą jakichś dwóch liczb pierwszych? Pozytywna odpowiedź na to pytanie nosi nazwę hipotezy Goldbacha, lecz jak dotąd nie została udowodniona. Istnieje więcej pozornie prostych, ale wciąż nierozwiązanych problemów matematycznych.

2. Tak miał wyglądać świat oglądany przez okulary od Google’a. Pamiętacie jeszcze o tym projekcie? Jeżeli zastanawialiście się, dlaczego nagle zrobiło się o nim cicho i dlaczego Glass nie trafił do sprzedaży, to wyjaśniam: testy wypadły negatywnie, a postronni ludzie hejtowali gadżet na całego. Google zresetowało pomysł i obmyśla wszystko od nowa. The New York Times napisał parę miesięcy temu zajmujący artykuł o całej sprawie.

3. Kilka stron z muzyką online, których pewnie nie znaliście: starocie, alternatywa, chillout, pop i spółka, kawałki wybrane demokratycznie, wszystko. Notabene, każda witryna oparta jest na innej koncepcji.

Czytaj dalej Kabel od internetu (11)

Kabel od internetu (10)

…czyli w internecie znajdziemy nie tylko portalozę i pornografię.

Na przykład są tam jeszcze nagrania TED-ów, czyli konferencji poświęconych „ideom wartym rozpowszechniania”. Z pewnością większość internautów już się z nimi wielokrotnie zetknęła, ale na wszelki wypadek informuję tudzież przypominam: Każda TED-owa prelekcja trwa zwykle dwadzieścia minut, prelegenci to prawie zawsze bardzo zdolni mówcy, a treść ich wystąpień nierzadko przykuwa do monitora. Znajomość angielskiego zbędna, bo polskie napisy. Prelekcje znajdziecie tutaj, posortowane podług popularności. Osobiście polecam:

A skoro zahaczyliśmy o archiwa polskiej blogosfery, polecam notkę Jerzego Tyszkiewicza z naukowego blogu Polityki o zmysłowych ograniczeniach odkryć naukowych. Zastanawiająca sprawa, której, o ile dobrze się orientuję, filozofowie nauki nie poświęcają wiele uwagi.

Osoby, które preferują wzrok, niech przekonają się na własne oczy, jak hipnotyzujące jest działanie mechanizmu zegar(k)owego. Znajomość angielskiego wskazana, ale niekonieczna.

A może coś dla słuchu? Ze zwyczajnym audiobookiem każdy miał pewnie do czynienia przynajmniej raz, lecz od czasu do czasu powstają audiobooki nadzwyczajne – słuchowiska z narratorem, aktorami, efektami dźwiękowymi i muzyką. Na naszym poletku zgłośnikowano w tym stylu pierwszy tom Gry o tron, Blade Runnera Philipa K. Dicka, Niezwyciężonego Stanisława Lema, część twórczości Andrzeja Sapkowskiego oraz komiks (sic!) Żywe trupy. Nie jumiemy z torrentów, tylko kupujemy! Amatorzy darmochy znający angielski niech sięgną po Moby Dicka, gdzie każdy rozdział czyta inna osoba (m.in. Tilda Swinton, Benedict Cumberbatch, China Miéville, Sir David Attenborough).

Zmysł wzroku i słuchu można także połączyć w całość, na przykład z okazji sześćdziesięciolecia nagrodzenia Noblem Ernesta Hemingwaya. Stary człowiek i morze był pierwszą przeczytaną przeze mnie książką po angielsku, więc ze wzruszeniem przedstawiam dwie amatorskie, krótkie i przepiękne ekranizacje słynnej noweli. W tej nikt nic nie mówi, za to w tle gra pyszny utwór; w tej znajomość angielskiego się przyda, ale nawet jeśli ktoś nie odróżnia hello od goodbye i tak powinien nacieszyć oczy pastelowym oceanem.

Na koniec mapy, które wyjaśniają świat, a nawet Pierwszą Wojnę Światową. Te ostatnie podesłał Arek, dzięki. Opisy map po angielsku.

Kabel od internetu (9)

1. Są ucieleśnieniem Literatury pisanej wielką literą, choć nie zawsze mamy na nie czas. O swoim sentymencie do „powieści z prawdziwego zdarzenia: długich, rozlanych na setkach stron, z epickim oddechem”, pisał prawie dziesięć lat temu Jacek Dukaj. Jeśli więc zastanawiałeś się kiedyś, która powieść jest najgrubsza, powtarzam za Wikipedią: rekordzistą okazuje się W poszukiwaniu straconego czasu Marcela Prousta, siedem tomów, przeszło cztery tysiące stron, 1.200.000 słów. Na drugim miejscu znalazła się… Moja walka, nie, nie tamta niemiecka, ale norweska, wydana w latach 2009-2011, autorstwa Karla Ovego Knausgårda, sześć tomów, 3600 stron, milion słów (uprzedzam pytanie: nie czytałem). Pełen spis znajduje się tutaj. Nie omieszkam pochwalić się jego prywatną wersją. A Wikipedia przedstawia też listę książek wydrukowanych w największej ilości egzemplarzy. [PL/EN]

2. Tomasz Gabiś, publicysta konserwatywny, pisze piekielnie długie teksty, które piekielnie dobrze się czyta, choć poruszają piekielnie pozornie nudne tematy. Dajcie mu szansę. Lektura jego „notek” na ekranie komputera okaże się jednak katorgą (najnowsza liczy przeszło 100 tysięcy znaków), więc zalecam wydruk albo Sent To Kindle. Sznurek do Gabisia podrzucił Arek – dzięki! [PL]

3. Testy Utajonych Skojarzeń (Implicit Association Test) to najlepszy i najszybszy sposób na sprawdzenie, czy siedzi w Tobie rasista, homofob, mizogin lub inny faszystowski dziad. Są prawdopodobnie najciekawszymi testami psychologicznymi, jakimi miałem okazję się poddać (na drugim miejscu plasuje się MBTI), choć przyznam, że wyniki wypływające z mojej podświadomości nie zawsze podobały się mojej metaświadomości. [PL]

4. Pseudonauka to temat i śmieszny, i straszny, ale bardziej śmieszny. Regularnie opowiada o niej Mroczna Sztuka Ogłupiania. Stamtąd polecam na przykład notkę o wodnej inteligencji i poliwodzie. Okołopseudonaukowe ciekawostki podrzuca też Biblia Curiosa, która w zeszłym roku przybliżała sylwetki polskich, niedocenionych geniuszy: Jerzego Kijewskiego, twórcy teorii przesilenia grawitacyjnego, oraz totalisty dr. inż. Jana Pająka. Na deser polecam artykuł o pseudonauce hitlerowskiej. Tutaj robi się już straszniej. [PL]

5. Na koniec najzabawniejsza rzecz, jaką tej jesieni wyłowiłem w internecie. Artur Binkowski pokazuje, co cztery lata boksowania robi z człowiekiem. Lepsze nawet od bytowskich policjantów. [PL]