Updates from Sierpień, 2018 Toggle Comment Threads | Skróty klawiaturowe

  • Borys 16:00 on 10/08/2018 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz
    Tags:   

    Ostatni viracocha 

    tratwa

    Był antropologicznym Indianą Jonesem rodem z Norwegii, który na zlecenie Hansa Günthera, hitlerowskiego eksperta od aryjskości zwanego „Papieżem Rasy”, wykradał czaszki tubylców z polinezyjskiego cmemntarza. Podczas Drugiej Wojny Światowej w dywersji szkolili go Brytyjczycy. Uznali wesołego blondyna za najbardziej pojętnego ucznia Kierownictwa Operacji Specjalnych. Natomiast krótko po wojnie dokonał rzeczy uważanej przez specjalistów i marynarzy za niemożliwą: Choć nie umiał pływać i bał się głębokiej wody (jawiącej mu się niczym „wrota do królestwa śmierci”), za pierwszym podejściem przeprawił się na tratwie z balsy przez pół Pacyfiku zadając kłam ówczesnym dogmatom etnograficznym.

    Poprzednim razem pisałem o jego dzieciństwie i miodowym roku spędzonym na Fatu Hivie. Dzisiaj – ciąg dalszy tej niezwykłej historii, po raz pierwszy spisanej przez Polaka ;)

    (More …)

    Reklamy
     
  • Borys 16:00 on 03/08/2018 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz
    Tags:   

    Terai Mateata 

    tratwa

    Co tam norweskie idiomy, co tam ocenianie książek, co tam szkodliwość Twittera! Dzisiaj, przynajmniej przez wstępną chwilę, mowa będzie o nieskończenie ważniejszym zagadnieniu: Jak poderwać dziewczynę?

    Klubowi fachowcy zaproponują najsampierw nieśmiertelny tekst astronomiczno-angelologiczny, który złamał niejedno niewieście serce przy barowej ladzie:

    – Cześć, maleńka. Bolało, jak spadałaś z nieba?

    Istnieje też wariant, który nie dość, że przynosi na myśl skojarzenia z Silmarillionem, to na dodatek z miejsca wymusza na obiekcie podjęcie dialogu:

    – Cześć, maleńka, twój tato musiał być niezłym złodziejem.
    – Co? Dlaczego?
    – No bo skradł z nieba te dwie gwiazdy i umieścił je w twoich oczach.

    A co mówią zagraniczni eksperci? Na przykład nieoceniony Johnny Bravo należy do zwolenników podrywu kontekstowego. Radzi, by do kobiet napotkanych w samolotach tudzież na szybowiskach zwracać się bez ogródek per „latawico”, zaś do tych bibliotecznych uderzać w następujący sposób:

    – Jak tak lubisz czytać, to może poczytaj w moich myślach!

    Johnny Bravo jest jednak postacią fikcyjną. Tymczasem pewien Norweg w wieku maturalnym poderwał swoją (pierwszą) żonę mniej więcej takim tekstem:

    – Cześć, laleczko, może popłyniemy razem na bezludną wyspę?

    Liv Coucheron Torp, atrakcyjna siedemnastolatka z dobrego domu, nie umiała oprzeć się czarowi tego pozornie nieśmiałego chłopaka. Mało tego – na pytanie odpowiedziała pozytywnie! Wzięli ślub trzy lata później, w Wigilię Bożego Narodzenia 1936 r. Następnego dnia wyruszyli w bardzo długi rejs.

    Liv nie mogła jeszcze wtedy wiedzieć, że jej (pierwszy) mąż okaże się najsłynniejszym Norwegiem dwudziestego wieku, zaś obok trójki Ibsen–Munch–Grieg – najsłynniejszym w ogóle.

    (More …)

     
    • m. 10:05 on 04/08/2018 Bezpośredni odnośnik

      Napisałeś, że pisząc książkę zapomniał o tym, że sam był źródłem części swoich problemów. Tak mi się skojarzyło, że takie ucieczki na bezludne wyspy i zainteresowanie tymi tematami (np. wszystkie programy telewizyjne dziś itp.) to najczęściej wyobrażenie o bezludziu ludzi przyzwyczajonych do europejskiego, dosyć wygodnego życia. Jak widać zaczęło się to już całkiem dawno.

    • Borys 15:04 on 04/08/2018 Bezpośredni odnośnik

      Święta racja. Według mnie najważniejszy morał płynący z jego niepowodzenia jest taki, że nie doceniamy nie tylko zdrowia („nikt się nie dowie, jako smakujesz aż się zepsujesz”), ale i nowoczesnej medycyny, która nam to zdrowie zapewnia, a w razie czego ratuje.

  • Borys 16:00 on 06/07/2018 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz
    Tags: , , ,   

    Dziwne śruby (8) 

    dziwne_sruby

    Wydanie wakacyjne, podwójne. Dzisiejsze śruby będą w wiaderkach i kubłach. Mam nadzieję, że spadną na dobrą glebę. Zaostrzcie się i bez obawy, nie będę prowadził Was za światło. Inwestowanie czasu w Blogrysa nigdy przecież nie było złym sklepem.

    (More …)

     
    • Marcin “Seji” Segit 17:10 on 06/07/2018 Bezpośredni odnośnik

      å føre bak lyset – a to nie będzie coś o wyprowadzeniu w pole lub na manowce?

    • maciej 17:58 on 06/07/2018 Bezpośredni odnośnik

      Cześć. I tak ten blog jest najczęściej odwiedzanym przeze mnie blogiem prywatnym; z nie serwisów i portali. :)

      Nie zawsze komentuję, czytam częściej.

      Już zrozumiałem dlaczego we wstępie: ,,Inwestowanie czasu w Blogrysa nigdy przecież nie było złym sklepem.” – na co od razu zwróciłem uwagę. :) W j. polskim brzmi to nieco śmiesznie, ale jakby chwilę przywyknąć… to całkiem, całkiem. Ma to logikę.

      Cały wątek jest odjechany, ale rządzi, wymiata i jest – za przeproszeniem – w pizdeczkę! ;)

    • Borys 18:42 on 06/07/2018 Bezpośredni odnośnik

      @Marcin: Racja! Dzięki, poprawiłem.

      @Maciej: Dzięki! Polacy mają „łeb jak sklep”, a Norwegowie tylko „złe sklepy”. :)

    • sebasista 16:25 on 09/07/2018 Bezpośredni odnośnik

      Czy „być kiedyś zimą na dworze” to nie będzie bardziej „z nie jednego pieca chleba jedzenie”? O takie życiowe doswiadczanie chodzi, czy inne?

    • Borys 18:03 on 09/07/2018 Bezpośredni odnośnik

      Słusznie, słusznie. Widać, że jeśli chodzi o idiomy, to byłeś wiele razy zimą na dworze. :) Dzięki, dodaję tłumaczenie.

  • Borys 18:57 on 22/04/2018 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz
    Tags: ,   

    Tymczasem w Norwegii 

    hersleb_vgs

    W norweskich mediach społecznościowych i tradycyjnych rozpętał się kilka dni temu kałszkwał1 związany z sytuacją oświatową w Oslo. Kroplą, która przelała czarę obopólnej goryczy, była marcowa wypowiedź Simona Malkenesa dla wieczornego programu głównej norweskiej stacji radiowej.

    simon_malkenes

    Simon Malkenes. Czy jeden człowiek może obalić System?

    Malkenes, który na co dzień pracuje jako nauczyciel norweskiego w liceum Ulsrud w Oslo, znany jest jako zagorzały krytyk stołecznego kuratorium oraz systemu oświatowego w ogóle. Cztery lata temu wydał nawet książkę o wymownym tytule Za fasadą szkolnictwa w Oslo.

    Trzon jego tezy brzmi tak: metoda rozdziału absolwentów gimnazjów między licea i technika sprzyja powstawaniu szkół-gett, a kuratorium z potężną dyrektorką Astrid Søgnen na czele nie widzi problemu, a nawet przechwala się cynicznie, że szkoły w Oslo wypadają bardzo dobrze na tle placówek oświatowych w innych województwach.

    (More …)

     
    • m. 19:12 on 22/04/2018 Bezpośredni odnośnik

      A wydawałoby się, że to tylko u nas w szkolnictwie jest problem. Można zaryzykować stwierdzenie, że na tym polu zawsze jest coś nie tak.

      Co do kałszkwału – niezłe.

    • G. 20:07 on 22/04/2018 Bezpośredni odnośnik

      na krajowych forach funkcjonuje zwrot ‚gownoburza’

      polityczna poprawnosc zgotuje Europie smutny koniec : /

    • Arek 19:17 on 24/04/2018 Bezpośredni odnośnik

      A co z Twoją książką o systemie edukacji w Norwegii?

    • Paweł Birgiel 12:24 on 03/05/2018 Bezpośredni odnośnik

      Co do tego „segregowania” uczniów – tylko co z dziećmi pracowitymi, ułożonymi, które chcą się w szkole uczyć, a nie użerać z rówieśnikami z patologicznych środowisk? Te pierwsze na pomyśle wymieszania wszystkich tylko stracą. Czy obecny system, gdzie młodzież trudna jest odseparowana od reszty, by ta reszta mogła się spokojnie uczyć, nie jest jednak z utylitarnego punktu widzenia najskuteczniejszy? W ten sposób duża część dzieci ma szansę na spokojne zdobywanie wiedzy. Przecież nierzadko jeden urwis (łagodnie mówiąc) może zniszczyć zajęcia dla trzydziestu uczniów.

    • Borys 07:32 on 04/05/2018 Bezpośredni odnośnik

      Czy zdolne i pracowite dzieci na takim układzie tylko stracą — nie jestem pewien. Tworzenie społecznych kloszy wokół młodych ludzi niekiedy potrafi im zaszkodzić. Ale nie tutaj pies pogrzebany. Segregacja uczniów z utylitarnego punktu widzenia jest rozwiązaniem najlepszym, jednak wyłącznie na krótką metę. Na dłuższą metę, w skali paru pokoleń, będzie bowiem prowadziła do rozwarstwiania się społeczeństwa, na którym stracą wszyscy (z wyjątkiem najbogatszych). Poza tym są oczywiście inne punkty widzenia niż utylitarny.

  • Borys 12:00 on 21/02/2018 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz
    Tags: , , ,   

    Dziwne śruby (7) 

    dziwne_sruby

    klin kokos
    [klin kokos]
    ZNACZY DOSŁOWNIE: klin kokos
    POLSKI ODPOWIEDNIK: zdrowo stuknięty
    „Klin” jest kolokwialnym przysłówkiem pochodzącym prawdopodobnie od słowa „kliniczny” użytego w znaczeniu „typowy” (jak w zwrocie „kliniczny przypadek głupoty”). Tylko dlaczego akurat kokos kojarzy się Norwegom z niepoważnym zachowaniem? Nie wiem. Zamaskowany rasizm, odpowiednik naszego „Bambo”? Być może. Tak czy owak, „klin” występuje również w innych tutejszych frazeologizmach: „klin edru” („trzeźwy jak świnia”) oraz „klin likt” („jak dwie krople wody”).

    (More …)

     
    • Marcin “Seji” Segit 12:31 on 21/02/2018 Bezpośredni odnośnik

      „ta noe med klype salt” – traktować coś z przymrużeniem oka bądź z dystansem (tzn. nie brać dosłownie lub w pełni na serio).

    • Borys 12:54 on 21/02/2018 Bezpośredni odnośnik

      „Z przymrużeniem oka” – nie wpadłem na to, ale nie do końca pasuje, bo „przymrużenie oka” jest żartobliwe, natomiast „szczypta soli” jest zupełnie na serio, realizm, sceptycyzm, Scully itd. „Z dystansem” – tak, pasuje, ale to już nie idiom.

    • varbamse 15:49 on 22/02/2018 Bezpośredni odnośnik

      A garnuszkom nie będzie bliżej do skorupki, co za młodu nasiąka?

    • Borys 15:50 on 22/02/2018 Bezpośredni odnośnik

      Zgadzam się! O skorupce zawsze myślałem w kategoriach psa, którego na starość nie nauczysz nowych sztuczek; ale masz rację, tam chyba chodzi bardziej o słuchanie rzeczy nie przeznaczonych dla dziecięcych uszu.

  • Borys 19:26 on 28/10/2017 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz
    Tags: , ,   

    Dziwne śruby (6) 

    dziwne_sruby

    smør på flesk
    [smyr po flesk]
    ZNACZY DOSŁOWNIE: masło na boczku
    POLSKI ODPOWIEDNIK: masło maślane
    Podczas smażenia boczku wytapia się tłuszcz. Smażenie boczku na maśle tudzież smarowanie boczku masłem jest zatem kulinarnym pleonazmem. Zbędny nadmiar słów potępił już w XIV wieku Peder Laale, duński uczony specjalizujący się w przysłowiach. Widzicie, co zrobiłem w poprzednim zdaniu?

    å legge seg i selen
    [o legge saj i selen]
    ZNACZY DOSŁOWNIE: włożyć na siebie uprząż
    POLSKI ODPOWIEDNIK: zaprząc się w kierat
    Norweska wersja brzmi łagodniej, ale również zwiastuje wytężoną pracę wziętą na swoje barki.

    å kjempe med nebb og klør
    [o siempe me neb o klyr]
    ZNACZY DOSŁOWNIE: walczyć dziobem i pazurami
    POLSKI ODPOWIEDNIK: walczyć jak lew
    Niby każdy ptak ma pazury, ale tutaj brzmią one na tyle groźnie, że natychmiast wyobrażam sobie gryfa albo inne HoMM-owe cholerstwo.

    (More …)

     
  • Borys 17:14 on 17/06/2017 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz
    Tags:   

    Frankowicze w Norwegii 

    henjesandowie.jpg

    Tone i Svein Henjesand są norweskim małżeństwem mieszkającym w Sunnmøre. Sąd pierwszej instancji przyznał im właśnie słuszność w sporze z Nordeą, która musi teraz zapłacić poszkodowanym półtora miliona koron. Jest to pokrycie straty finansowej, jaką Henjesandowi ponieśli zaciągając kredyt we frankach szwajcarskich dziesięć lat temu. Kurs waluty poszedł wkrótce potem ostro w górę. Pożyczka urosła z 1,5 miliona koron do 4,1 miliona.

    Henjesandowie złożyli najpierw skargę w Finansklagenemnda, czyli u rzecznika konsumentów ws. finansowych. Tam usłyszeli, że decydując się na franki musieli być też gotowi na ryzyko związane z fluktuacjami kursów. Teraz sąd zgodził się poniekąd z taką opinią, ale mimo wszystko przyznał małżeństwu rację wskazując na cztery dalsze czynniki:

    1. Jeden z oddziałów Finansklagenemndy orzekł był wcześniej, że kredytów walutowych nie powinno się udzielać osobom fizycznym.

    2. Henjesandowie prosili bank o oferty umiarkowanego ryzyka. Zaproponowano im jednak franki, czyli inwestycję o ryzyku podwyższonym.

    3. Nawet gdyby Henjesandowie zdawali sobie w pełni sprawę z niebezpieczeństwa, Nordea powinna im się starać franki pisemnie wyperswadować, ponieważ bank wiedział, że jego klienci nie posiadają oszczędności wystarczających na obsłużenie gwałtownego wzrostu zadłużenia.

    4. Euro byłyby rozsądniejszym rozwiązaniem walutowym.

    Nie wiadomo na razie, czy Nordea odwoła się od wyroku.

    Chyba właśnie tak działa państwo istniejące nie tylko teoretycznie. A czy Amber Gold zwróciło już pieniądze?

     
    • G. 09:18 on 18/06/2017 Bezpośredni odnośnik

      do chwili kiedy sad nie oglosil postepowanie upadlosciowego, klienci mieli szanse (w pierwszej kolejnosci) na zaspokojenie roszczen w procesach cywilnych
      majac na uwadze prawo zwiazane z kolejnoscia zaspokajania wierzycieli w postepowaniach upadlosciowych, klienci banku raczej nie zobacza juz swoich pieniedzy
      znajac zycie, uzywal sobie bedzie syndyk

  • Borys 08:00 on 13/02/2017 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz
    Tags: , , lifehack,   

    Dziwne śruby (5) 

    Po jeszcze dłuższej przerwie niż ta dzieląca część drugą i trzecią (a tamta nie była wcale krótka!) wznawiam przegląd norweskich powiedzonek i idiomów, które przetłumaczone dosłownie brzmią… intrygująco, ale które zazwyczaj posiadają zrozumiały polski odpowiednik. Tutaj znajdziecie część pierwszą i czwartą.

    å skille farene fra bukkene
    [szille faren fra bukkene]
    ZNACZY DOSŁOWNIE: oddzielić owce od kozłów
    POLSKI ODPOWIEDNIK: oddzielić ziarna od plew
    Metafory związane z ziarnem i plewami występują w wielu księgach Pisma Świętego, ale, fun fact, Biblia ani razu nie wspomina wprost o oddzielaniu ziaren od plew. Wierniejszy Pismu Świętemu jest pod tym względem język norweski, gdyż fragment o oddzieleniu owiec od kozłów znajduje się w Ewangelii św. Mateusza (25, 32).

    å holde tunga rett i munnen
    [o holde tunga ret i mynnen]
    ZNACZY DOSŁOWNIE: trzymać język prosto w buzi
    POLSKI ODPOWIEDNIK: –nie znam–
    Fascynujący przykład „fałszywego przyjaciela” ze sfery idiomatycznej. Dosłowne tłumaczenie sugeruje, że norweskie „trzymanie języka prosto w buzi” oznacza „trzymanie języka za zębami”. Nic podobnego! Trzymanie języka prosto w buzi polega na uważnym wykonywaniu jakiegoś zadania tudzież na stosowaniu się krok po kroku do czyichś zaleceń przy jednoczesnym wyzbyciu się własnej inwencji, która mogłaby tylko pogorszyć rezultat. Po raz pierwszy spotkałem się z tym powiedzeniem w szkole średniej, gdy matematyk pocieszał nas, że różniczkowanie, pomimo pozornie skomplikowanych zasad, jest proste. Należy tylko trzymać język prosto w buzi, nie przekombinować. Miał rację.

    (More …)

     
    • Marcin “Seji” Segit 11:43 on 13/02/2017 Bezpośredni odnośnik

      å holde tunga rett i munnen – lepsze jest wrogiem dobrego?
      zrobić koziołka – zdaje się, że „fiknąć koziołka” to po prostu „skoczyć”
      å løpe ut i sanden – mleko się rozlało? nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem?

      Przy paru innych wydaje mi się, że jest coś podobnie idiomatycznego w j. polskim (zwłaszcza kil i łajba), ale teraz sobie nie przypomnę.

    • Borys 12:12 on 13/02/2017 Bezpośredni odnośnik

      >å holde tunga rett i munnen – lepsze jest wrogiem dobrego?
      Nie, nie, bo w polskiej wersji chodzi ogólnie o zjawisko, natomiast norweski idiom podpowiada, jak należy wykonać określoną czynność („krok po kroku”).

      >zrobić koziołka – zdaje się, że „fiknąć koziołka” to po prostu „skoczyć”
      Niewykluczone. Ale wiesz, ja się wychowywałem w Łodzi, mieście krańcówek i migawek. :)

      >å løpe ut i sanden – mleko się rozlało? nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem?
      Hm, nie też nie, bo rozlane mleko sygnalizuje, że stało się coś złego, a wylanie się na piasek oznacza, że wysiłek poszedł na marne.

      >Przy paru innych wydaje mi się, że jest coś podobnie idiomatycznego w j. polskim (zwłaszcza kil i łajba), ale teraz sobie nie przypomnę.
      Masz to na końcu języka!

    • Ezz 14:00 on 13/02/2017 Bezpośredni odnośnik

      å løpe ut i sanden – jak krew w piach? Czyli: można się produkować, a rezultatów ani widu; efekt był wsiąkł. No i krwawicy szkoda :)

      A co do fikania koziołków, na Śląsku mawia się „ci*lnąć Enta” – czyli kaczkę (wywinąć orła :P)

      å slå mynt på noe – wyjść na swoje?

    • Ezz 14:04 on 13/02/2017 Bezpośredni odnośnik

      Zaś co do stawiania łajby na dobrym kilu: mało w tym dla mnie obierania właściwego kursu – keel to także stępka, która dla łajby jest tym, czym dla domu fundament. Jak więc sobie pościelesz, tak się wyśpisz :)

    • Borys 15:30 on 13/02/2017 Bezpośredni odnośnik

      „jak krew w piach” — celnie! Oddaje dwuznaczność, o której pisałem. Szkoda jednak, że z polskim idiomem nie jest frazeologicznie powiązany żaden czasownik, co paradoksalnie zmniejsza jego użyteczność.

      „ci*lnąć Enta” — jaką literę wykropkowałeś? „P”? Nic dziwnego, że industrialny Śląsk nienawidzi Entów.

      „wyjść na swoje” — nie, nie. Chodzi o (jednorazowe) „skorzystanie na czymś”.

      kil i stępka — heh, rozsądnie rzeczesz. Czyżby używano tutaj tego powiedzenia w błędny sposób? Jutro poruszę zagadnienie w porze lanczu w szkole. Głowić się będą nad nim najtęższe skandynawistyczne umysły mojego liceum.

    • Staszek Krawczyk 16:17 on 13/02/2017 Bezpośredni odnośnik

      Czemu „nigdy żem”? ;)

    • Borys 20:51 on 13/02/2017 Bezpośredni odnośnik

      Bo takie cuda to chyba tylko na wsi.

    • Borys 20:46 on 15/02/2017 Bezpośredni odnośnik

      Ad „stawiania łajby” — skonfundowałem tym zagadnieniem szacownych kolegów pedagogów, ale specjalista od norweskiego i miłośnik żeglarstwa w jednej osobie zadecydował, że w przysłowiu musi chodzić o prostowanie kilu, który wykrzywił się po jakimś zderzeniu.

  • Borys 17:44 on 01/02/2017 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz
    Tags: , , zarobki   

    Zarobki w Norwegii (2016) 

    Norweski GUS (SSB, Statistisk sentralbyrå) opublikował właśnie kompletną listę uśrednionych zarobków w Norwegii dla ponad 300 oficjalnie sklasyfikowanych zawodów. Tegoroczny wykaz jest bardziej rzetelny od wcześniejszych, ponieważ NAV (czyli norweski ZUS), fiskus i rzeczone SSB wspólnie uporządkowały metodę, przy pomocy której zbierane są dane o dochodach od pracodawców.

    Poniżej znajdziecie tabelę w wersji polskojęzycznej. Nie starczyło mi cierpliwości, by przetłumaczyć ją całą – załapało się tylko 50 pierwszych pozycji oraz najbardziej interesujące z późniejszych.

    Zarobki są miesięczne brutto i podane w koronach norweskich. Gdyby ktoś chciał wyliczyć sobie pensję netto, może przyjąć, że podatek dochodowy w Norwegii z grubsza rzecz ujmując wynosi ok. 35% dla dochodów w środkowej części stawki. Po przekroczeniu 50.000 NOK należy zwiększać go stopniowo ku 50%, natomiast dla zawodów z pensją poniżej 35.000 NOK trzeba powoli redukować go do 25%.

    Średnia miesięczna pensja brutto w Norwegii wyniosła w 2016 r. 43 800 koron.

    (More …)

     
    • Marcin “Seji” Segit 20:19 on 01/02/2017 Bezpośredni odnośnik

      Pracownik baru 26300? Czy przez ostatnie 10 lat zarobki poszły w górę?

    • Borys 20:43 on 01/02/2017 Bezpośredni odnośnik

      Nie wiem, czy pytasz ironicznie — takie same zarobki były 10 lat temu — czy z niedowierzaniem — 10 lat temu było dużo mniejsze?

    • Michał164 20:53 on 01/02/2017 Bezpośredni odnośnik

      Czy mógłbyś sprawdzić czy jest na liście mechanik lotniczy/inżynier lotnictwa?

    • Borys 20:56 on 01/02/2017 Bezpośredni odnośnik

      Tak, jest, na 73. miejscu. 51 600 NOK brutto miesięcznie. Dodałem do tabelki powyżej.

    • Marcin “Seji” Segit 23:47 on 01/02/2017 Bezpośredni odnośnik

      @Borys
      Pytam na poważnie. Z tego, co pamiętam, taka dolna granica to było jakieś 16-18 tyś. koron netto. Jak odliczyć 25% od 26300, wychodzi mi mi trochę więcej, stąd pytanie.

    • Borys 08:35 on 02/02/2017 Bezpośredni odnośnik

      Zerknąłem do statystyk. W ciągu ostatnich 10 lat zarobki w Norwegii wzrosły mniej więcej o 21%. Więc dobrze zapamiętałeś i wszystko się zgadza.

    • Marcin “Seji” Segit 10:55 on 03/02/2017 Bezpośredni odnośnik

      Dzięki za sprawdzenie. :)

    • Tomasz 20:54 on 12/09/2017 Bezpośredni odnośnik

      Powyzej 50tys brutto 50% :) skatt ? Wszystko zalezy od tabeli skatt. W moim przypadku to jest 33%.

    • gfgf 10:28 on 24/10/2018 Bezpośredni odnośnik

      Nalezy dodac ze te zarobki zaleza tez od stazu pracy. Np. farmaceuta z 6 letnim stazem zawodowym zarabia miesiecznie 39 000 brutto. No i tez kierownicy aptek zawyzaja mocna ta srednia. W Apotek 1 po 10 latach pracy magister farmacji zarabia 43875 NOK brutto miesiecznie. Sa to wynagrodzenia zgodne z tabela wynagrodzen ustalana przez zwiazki zawodowe. W sklad tego wynagrodzenia wchodzi juz dodatek lokalizacyjny.

  • Borys 21:29 on 07/02/2016 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz
    Tags: , polskie potrawy,   

    Żurek w Norwegii 

    Przyrządzenie żurku w Norwegii to niemała sztuka. Po pierwsze, nie kupimy tutaj zakwasu. Tradycyjnych piekarni nie ma w Oslo w ogóle, natomiast w zwyczajnych supermarketach brak zakwasu w butelce jest z reguły najmniejszym z niedostatków. Żurkowej „esencji” nie dostaniemy także w tureckich sklepach, chociaż sprzedają w nich przeróżne egzotyki z batonikami „Prince Polo” włącznie.

    Po drugie, na tradycje kiełbasiane Norwegii należy spuścić zasłonę milczenia. Biała kiełbasa jest tutaj towarem nieznanym. Nie można zresztą wiele oczekiwać w tym względzie po kraju, którego język jednym słowem określa „kiełbasę”, „parówka” i „serdla” („pølse”, wym. [pulse]).

    Należy więc wziąć sprawy we własne ręce. Zakwas trzeba przyrządzić samemu, a białą kiełbasę – wymyślić od nowa.

    (More …)

     
    • G. 21:27 on 08/02/2016 Bezpośredni odnośnik

      jak robisz zurek to moze zaczniesz tez robic biala kielbase ; )
      brakuje mi kosteczek boczku przyrumienionego przed cebula a kielbase tylko przygrzewa sie w wywarze na poczatku zeby oddala smak i nie byla surowa
      majeranek do zuru? ciekawy eksperyment, musze sprobowac
      chapeau bas Master Chef ; )

    • Borys 10:16 on 09/02/2016 Bezpośredni odnośnik

      Boczek zachowałem na fasolkę po bretońsku następnego dnia. :)

      2016-02-08 21:27 GMT+01:00 BLOGRYS :

      >

    • rOMANq 10:35 on 03/03/2016 Bezpośredni odnośnik

      Żurek bez białej kiełbasy :o nie zrobiłbym :D

c
Compose new post
j
Next post/Next comment
k
Previous post/Previous comment
r
Odpowiedz
e
Edycja
o
Show/Hide comments
t
Idź do góry
l
Go to login
h
Show/Hide help
shift + esc
Anuluj