Updates from Maj, 2018 Toggle Comment Threads | Skróty klawiaturowe

  • Borys 20:45 on 25/05/2018 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz
    Tags: , , , , , , , , , , , ,   

    Nowej notki na razie nie będzie (16) 

    nnnrnb

    Czy raczej: „przez jakiś czas nie było”. Ale teraz już, jak widać, się pojawiła. Chociaż następnej przez jakiś czasu znowu może nie być. Nigdy nic nie wiadomo. Zobaczymy.

    Bywalcy Blogrysa wiedzą, że zimą i wiosną pisałem nadzwyczaj często. Bodajże na przełomie stycznia i lutego zrobiło się też regularnie. Przez kilka miesięcy nowe notki pojawiały się w każdą środę i niedzielę. Systematyczność napędzał początkowo ich mały zapas. Jednak gdy się wyczerpał, zacząłem robić bokami i w połowie kwietnia odpadłem. Pomyślałem zresztą, że jeżeli odstawię blogowanie, to rozpędzę swój artykuł poświęcony historii amerykańskiego hip-hopu i zdołam napisać parę zaległych recenzji.

    Nic takiego się nie zdarzyło.

    (More …)

    Reklamy
     
    • Cichy 19:28 on 31/05/2018 Bezpośredni odnośnik

      Co do geopolityki w fantastyce, to trochę jej jest w trylogii marsjańskiej Robinsona – ale faktycznie, poza tym nic mi nie przychodzi do głowy. Zastanawiające.

  • Borys 15:00 on 24/01/2018 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz
    Tags: , , , , , ,   

    Nowej notki na razie nie będzie (15) 

    Jaipur.jpg

    1. Będzie, będzie, ale w niedzielę. Przez kilka ostatnich tygodni notki ukazywały się często i regularnie, raz na dwa dni. Regularność zachowuję, częstotliwość przykręcam i mocuję na środach oraz niedzielach.

    2. Odkryłem minimalistyczny, funkcjonalny i darmowy serwis służący do katalogowania słuchanej muzyki. Można by ironicznie rzec, że poszukiwania zajęły sporo czasu, ponieważ RateYourMusic wystartował już w 2000 r. Tutaj znajduje się mój „audiostrumień”. A po co mi to do szczęścia? Otóż od kilku miesięcy słucham średnio jednego-dwóch nowych albumów dziennie (!). Potrzebowałem sposobu na szybkie zaznaczanie dobrych płyt, by móc do nich w przyszłości wracać. Plik tekstowy w pewnym momencie zrobił się niewygodny w użyciu.

    dolores_oriordan3. W zeszłym tygodniu zmarła Dolores O’Riordan, wokalistka grupy The Cranberries. To smutna wiadomość dla wszystkich osób, które wychowały się w latach dziewięćdziesiątych. Dla naszego pokolenia utwory Dreams, Linger, Zombie, Salvation, Promises i Animal Instinct śpiewane niepodrabialnym głosem Dolores były częścią muzycznej scenerii późnego dzieciństwa tudzież wczesnej młodości. Na wieść o śmierci piosenkarki powróciłem po wielu latach przerwy do albumów The Cranberries. To the Faithful Departed i Bury the Hatchet nie zestarzały się w ogóle. Wciąż zasługują na maksymalne oceny.

    4. Wypróbowaliśmy Jaipur, grę karcianą dla dwóch (i tylko dwóch) osób, której tematem jest handel kosztownościami, skórami, suknem i przyprawami — oraz wielbłądami pełniącymi w mechanice kluczową rolę „zapychaczy” — na indyjskim bazarze. Polecam! Jedna partia trwa dziesięć-piętnaście minut, toczy się dynamicznie; można grać na luzie, można też wziąć rozgrywkę na ambit i próbować przewidywać ruchy przeciwnika. A jeżeli oponent też napnie mózg, Jaipur zamieni się w przyjemne, taktyczne kombinowanie. Karcianka zamyka obecnie pierwszą setkę najlepszych gier „bez prądu” w zestawieniu BoardGameGeek.

    5. Gdy czytałem cykl wiedźmiński po raz pierwszy w 2004 r. i z wypiekami na twarzy wyobrażałem sobie porządną, zachodnią, wysokobudżetową ekranizację — przypominam, że wówczas wszyscy miłośnicy fantasy mieli w pamięci zachwycającą ekranizację Powrotu Króla sprzed zaledwie pół roku — myślałem zarazem ze smutkiem, że to marzenie ściętej głowy. A jednak! Marzenia czasami się spełniają. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że pod koniec 2018 r. lub w pierwszej połowie 2019 r. doczekamy się porządnej, zachodniej, wysokobudżetowej ekranizacji Wiedźmina w formie serialu. Przejrzałem przetłumaczone na polski Q&A z Lauren Hissrich, scenarzystką i opiekunką produkcyjną (tzw. showrunnerką). Jej odpowiedzi napełniły mnie ufnością w powodzenie projektu; Hissrich podchodzi najwyraźniej z szacunkiem do prozy Sapkowskiego i „czuje” materiał wyjściowy. Trzymam kciuki za Netflix. Dwa miecze. Jeden na potwory. Drugi na ludzi.

    oldman-churchill6. Odradzam natomiast film Czas mroku, który pojutrze wchodzi na ekrany polskich kin. Najnowsze dzieło Joe Wrighta, reżysera Anny Kareniny i Pokuty, opowiada o początku „zachodniej” Drugiej Wojny Światowej z brytyjskiego punktu widzenia. Bohaterem jest Winston Churchill, który właśnie zostaje mianowany nowym premierem. Wojska III Rzeszy napierają na Francję, przegrana potężnego sojusznika to kwestia czasu, a Churchill musi podjąć najtrudniejszą decyzję życia: iść na ustępstwa i paktować z Hitlerem, czy stawić Niemcom zdeterminowany opór?

    Czas mroku możemy traktować jako prequel rewelacyjnej Dunkierki z akcją toczącą się nie na polu bitwy, ale w brytyjskich gabinetach. Gary Oldman jest fenomenalny w roli Churchilla — inna sprawa, że ma na sobie tonę charakteryzacji — jednak reżyser zapatrzył się za bardzo w historię i znów położył wszystko na jego barkach. W Czasie mroku zabrakło zupełnie politycznego nerwu. Jednak czego właściwie należało się spodziewać po reżyserze, który kręci notorycznie nudne filmy?

    7. A jeśli Hitler tak naprawdę wygrał Drugą Wojnę Światową? Jako wódz Tysiącletniej Rzeszy mógł wszak zaplanować wszystko na przynajmniej 75 lat do przodu. Bądź co bądź Żydów w Europie dzisiaj właściwie nie ma, ZSRR się rozpadł, a Niemcy są obecnie gospodarczą potęgą, liderem kontynentu. Verdammt!

     

     
  • Borys 18:38 on 13/12/2017 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz
    Tags: , , , , , ,   

    Nowej notki na razie nie będzie (14) 

    nnnrnb

    internet_explorer-old.PNGDowiedziałem się, że w starych wersjach Internet Explorera, jeszcze z końca lat dziewięćdziesiątych, przeglądarka w oryginalny sposób radziła sobie z nieznanym kodowaniem znaków. Jeżeli informacja o stronie kodowej nie była umieszczona w nagłówku witryny, IE przeprowadzał statystyczną analizę częstotliwości występowania liter w tekście. Język był rozpoznawany na podstawie powstałego histogramu. Oczywiście, przeglądarka myliła się za każdym razem, gdy słów było za mało, albo gdy by©y ekstraordynaryjne.

    Mawiają, że bitcoin to pieniądz przyszłości. Ba, mawiają też, że blockchain, czyli rozproszona baza danych, na której oparte jest działanie bitcoina, posłuży w przyszłości także do innych celów: do prowadzenia ksiąg wieczystych, do podpisywania umów, do rejestrowania aut, do głosowania.

    Wypadałoby zgrabnie przetłumaczyć blockchain na polski. Wyszło mi coś takiego:

    blockchain = blokołańcuch = klocołańcuch = klocuch

    Kto zrozumiał, ten zrozumiał.

    (More …)

     
    • m. 20:55 on 14/12/2017 Bezpośredni odnośnik

      Dobrze zauważyłeś ten numer SS11. Myślałem, że tylko mi jakoś zapadł w pamięci bo często go przeglądałem. Ale rzeczywiście jest on naszpikowany tytułami kultowymi, nawet w tych krótkich zajawkach jest Buggy Boy i Swiv. Aż przekartkowałem cyfrowo jeszcze raz całość.

  • Borys 15:20 on 26/06/2017 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz
    Tags: ,   

    Nowej notki na razie nie będzie (13) 

    nowej_notki_na_razie_nie_bedzie_8

    1. Cezary Krysztopa, prawicowy rysownik satyryczny, wygląda jak syn Bogusława Lindy i Cezarego Pazury.

    2. Znakomite motto dla wszystkich polemistów, nie tylko w erze dyskusji na buniu: „Niech twoje poglądy będą skrajne, ale starannie uzasadnione. Bądź zawsze gotów na ich zmianę, jeżeli tylko ktoś przedstawi solidne kontrargumenty.” Niestałe skrajne poglądy są bez wątpienia ciekawsze od poglądów letnich, lecz tożsamościowo niewzruszonych.

    3. Niedawno kilka razy przytrafiło mi się coś takiego, że szedłem sobie chodnikiem, z naprzeciwka nadchodziła inna osoba, z oddali wydawało mi się, że jej twarz jest znajoma, ale z bliska – już taka nie była. Dziwne wrażenie. Rysy twarzy wydawały się wręcz morfować na moich oczach. Czy tak właśnie wygląda życie z prozopagnozją? Pewnie nie. Dla prozopagnostyków każda twarz wygląda tak samo.

    4. „Zasadzał się on [pomysł] na tym, by obszar KL Auschwitz-Birkenau z przyległościami przekazać Niemcom na wieczność jako niepodzielne ich dziedzictwo, pomnik ich kultury, techniki, obyczaju, militarna zdobycz w skali tysiącleci.” To Marian Pilot. No ale coś za coś. Po Drugiej Wojnie Światowej należało wysiedlić wszystkich Niemców z Badenii-Wirtembergii i oddać kraj w wieczne posiadanie Żydom. Alternatywny Izrael na terenie Europy? Ciekawe, jak wskutek takiego zabiegu potoczyłaby się historia naszego kontynentu i reszty świata.

    5. Muhammad Ali był największy. Umiał fruwać jak motyl, umiał żądlić jak pszczoła, ręka wroga nie trafi, jeśli oko ujrzeć nie zdoła.

    6. Wyższą odmianą zwrotu akcji jest zwrot gatunku. Czytasz sobie książkę lub oglądasz film. Wydaje ci się, że rozpoznałeś już schemat gatunkowy. Wtem okazuje się, że kryminał przeistacza się w dramat (Gdzie jesteś, Amando) albo thriller w horror (Drabina Jakubowa). To najfajniejsza niespodzianka, jaką mogą zgotować nam powieściopisarze, reżyserzy i scenarzyści, choć oczywiście czytelnicy / widzowie o ograniczonych horyzontach estetyczno-intelektualnych na taki manewr zareagują z obrzydzeniem. Uwaga: zwrotu gatunku nie należy mylić z nieokreślonością gatunkową, czyli sytuacją, gdy twórcy świadomie mieszają ze sobą kilka schematów (The Host: Potwór, Atak na posterunek 13).

     
  • Borys 15:27 on 18/01/2017 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz
    Tags: , , , , , , , ,   

    Nowej notki na razie nie będzie (12) 

    1. Ujrzawszy w metrze reklamę książki obyczajowej (Ferrante?) zacząłem dumać, czy tomik poezji mógłby stać się bestsellerem na miarę Kodu Leonarda da Vinci albo 50 twarzy Greya. Pytanie brzmi absurdalnie i naiwnie, no ale gdyby tak wydawnictwo ów tomik porządnie wypromowało, podsunęło ludziom pod nos w mediach, rozesłało egzemplarze nawet do blogerów książkowych i recenzentów zazwyczaj nie zajmujących się poezją, zainicjowało cykl rozmów, słowem — gdyby z autentycznym zapałem, pełnym profesjonalizmem i wykorzystaniem narzędzi marketingowych wszelakiej maści spróbowało jakiś zbiór wierszy wylansować? Wierszy, które nie byłyby leśmianowskimi zawijasami ani chirurgicznymi barańczakami, ale nie byłyby też prostackie ani częstochowskie, tylko takie w sam raz, koftowe, osieckie.

    Czy istniałaby realna szansa na osiągnięcie czytelniczej masy krytycznej, sytuacji, w której zbiorek sprzedałby się na pniu w dziesiątkach tysięcy egzemplarzy, przez kilka miesięcy byłby na ustach wszystkich jako wydarzenie literackie roku, a autor stałby się z tygodnia na tydzień bogatym człowiekiem? Czy taka sytuacja mogłaby zaistnieć w Polsce? Za granicą? Kod Leonarda da Vinci skanalizował społeczną podejrzliwość wobec kościoła katolickiego, 50 twarzy Greya wydoił ciągoty do BDSM. A czy zręczny poeta wespół z gotowym do podjęcia ryzyka wydawcą potrafiliby zrymować pospolitą chęć powiększenia kapitału kulturowego „szerokiego odbiorcy” z ogromnym sukcesem komercyjnym?

    (More …)

     
    • Michał Stanek 22:25 on 18/01/2017 Bezpośredni odnośnik

      Ad 1: pozornie z innej beczki, ale może tylko pozornie. Mianowicie nowa wersja „Przekroju”, tym razem w formie wypieszczonego intelektualnie i estetycznie kwartalnika z nutką retro, któremu wieszczono 3 do max 10 tysi nakładu w pierwszym numerze, rozszedł się pod koniec grudnia w ilości 50 tysi dosłownie na pniu. Dodruk po nowym roku też się rozszedł w try-miga. Nawet jeśli utrzyma się na tych 40-50 tysiach bez dodruku, to daje nadzieję, że jeszcze intelekt w tym narodzie nie wszystek umarł. Czy podobnie byłoby z poezją – nie wiem, ale akurat Osiecka i Kofta są są bardzo przystępni, więc kto to wie…

      Ad 3 – za Twoją przyczyną od dwóch lat piszę we WriteMonkey :)

      Ad 5. Guano prawda. Przecież drugiego dnia po stworzeniu Internetu Bóg stworzył FB, trzeciego YT, czwartego – Twittera, piątego – Insta, a szóstego dnia – człowieka, i rzekł „idźcie i logujcie się”.

      Ad 9: O, nigdy nie wpadliśmy z kumplami na drugi wariant :)

      Ad 11. Raper Łona śpiewał w kiedyś w utworze „Nic dziwnego”: ‚Czy są gdzieś jeszcze jednostki zdziwione / tym, że źródłem szczęścia może być polifoniczny dzwonek?’

      Albo komputerowy czcionek ;-) Pozdrowionka :)

    • Borys 14:36 on 19/01/2017 Bezpośredni odnośnik

      Ad. 1: Dzięki za tę informację, bo o nowym „Przekroju” nic a nic nie wiedziałem (o starym też niewiele, tzn. nigdy go nie czytałem). Przeczytałem również Twoją entuzjastyczną recenzję na ich FB. Ale najpierw wklikałem się na stronę magazynu, naiwnie licząc, że będę mógł ściągnąć jakąś apkę na iPada, kupić nowe wydanie w wersji cyfrowej i podziwiać formę oraz zawartość na ekranie (bo do najbliższego empiku mam dość daleko)… a tu cztery litery, nawet spisu treści ani żadnych zajawek nie wrzucili.

      Ad. 3: Maniakalnie zapytam: Jakiego kroju czcionki w jakim kolorze na jakim tle używasz?

      Ad. 9: Hm, tylko nie mów, że ukradłem pierwszy wariant z Twojego blogu…? Bo wiem, że gdzieś o tym niedawno czytałem / słyszałem, ale nie pamiętam gdzie.

    • Michał Stanek 09:41 on 20/01/2017 Bezpośredni odnośnik

      Ad 1: Ruch dostarcza też za granicę (z FAQ: – Czy mogę zamówić produkt z dostawą za granicę?
      – W tym celu proszę skontaktuj się z nami poprzez COK, formularz kontaktowy lub po prostu napisz na: kontakt.kiosk@ruch.com.pl). Sam numer: https://kiosk.ruch.com.pl/products/przekroj-nr-1?taxon_id=27 . Warto kupić i przeczytać ten jeden numer, najwyżej ci nie podejdzie. Dla mnie doświadczenie epokowe, a już rysunki „wojna oczami dzieci” i wywiad z Vulliamym o Bośni – wstrząsające.

      Ad 3: Georgia 12, tło RGB (240,240,240) :-) Najlepsza byłaby Antykwa Półtawskiego której używam w Wordzie, ale jest niekompatybilna z WM. Nawiasem mówiąc, WM lada dzień będzie miało wersję 3 beta.

      Ad 9: Nie, Nie, to nie ode mnie :)

      PS. W tym kontekście po „Ad” (=”do”, nie jest to więc skrót) nie stawiamy kropki :-) Sorry, wiem, że jestem faszystą językowym, takie mam natręctwo, wiem że to niegrzeczne, ale MU-SIA-ŁEM! 8-)

    • Borys 10:50 on 20/01/2017 Bezpośredni odnośnik

      Ad 1: Pożyteczna informacja, ale za parę miesięcy odwiedzi mnie przyjaciel, którego poprosiłem już o upolowanie i przywiezienie „Przekroju”. Nie obraziłbym się jednak, gdybyś w wolnej chwili pstryknął zdjęcie spisu treści i podrzucił mi na maila. Robisz reklamę – zrób do końca. :)

      Ad 3: O, fajnie, że WM3 będzie w wersji na Linuksa. Mój leciwy komputer nie radził sobie z Windowsem, więc kilka miesięcy temu przerzuciłem się na Xubuntu i musiałem zastąpić WM FocusWriterem (swoją drogą, też znakomitym pełnoekranowym edytorem).

      Ad ad: Dzięki za pouczenie, nie masz za co przepraszać. Myślałem przez całe życie, że „ad.” to skrót od słowa „względem” po łacinie…

  • Borys 16:50 on 30/10/2016 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz
    Tags: beksiński, , nauka i religia, , talk-show, wikipedia   

    Nowej notki na razie nie będzie (11) 

    1. …ponieważ zajęty jestem ulepszaniem internetu, czyli edytowaniem paru obszernych haseł w Wikipedii. Jakich, po co i skąd mam tyle wolnego czasu – odpowiedzi na wszystkie trzy pytania są ze sobą ściśle powiązane, a czasu wolnego wbrew pozorom aż tyle nie mam – napiszę niebawem, gdy tylko doprowadzę „encyklopedyczne‟ „dzieło‟ na sto tysięcy znaków (sic!) do pomyślnego zakończenia.

    2. W międzyczasie Esensja opublikowała moją recenzję albumu W mieście Łodzi zespołu Zgiełk. Polecam gorąco (album recenzją)! w_miescie_lodzi

    ostatnia_rodzina3. Do kin trafiła niedawno Ostatnia rodzina opowiadająca o życiu oraz śmierci Zdzisława i Tomasza Beksińskich, intrygujących przedstawicieli polskiej (pop)kultury. Nie widziałem go i znając moje nowości oglądania zdolności (jak się ładnie zrymowało) długo nie obejrzę, ale przeczytałem przynajmniej kilka recenzji. Wśród wielu pozytywnych wyłuskałem rodzynek Sebastiana Chosińskiego, który, owszem, ogólnie rzecz biorąc film chwali, ale nie jest bezkrytyczny i wytyka produkcji kilka konkretnych wad. Najpoważniejszy zarzut: filmowy Tomek Beksiński (w tej roli Dawid Ogrodnik) stanowi karykaturę tego prawdziwego.

    Aby poznać aparycję i temperament prawdziwego Beksińskiego, obejrzałem więc wywiad, który pod koniec lat dziewięćdziesiątych przeprowadził z nim Wojciech „Wampir‟ Jagielski. Natknąłem się tam na iście upiorny fragment, w którym Jagielski pyta Beksińskiego o jego próby samobójcze. Obaj panowie podchodzą do tematu bardzo luźno, dowcipkują. Potem Jagielski pyta gościa, czy już z samobójstwa „wyrósł‟, na co ten odpowiada potwierdzająco. Odcinek nagrano w 1998 r. Aż ciarki człowieka przechodzą przy tej wymianie zdań. Wiemy wszak, że kilka miesięcy później Beksińskiemu umrze matka, a on sam w Wigilię następnego roku popełni samobójstwo kolejne, tym razem udane.

    4. Swoją drogą, proponuję Wam obejrzenie w wolnej chwili innych archiwalnych odcinków Wieczoru z wampirem, których na YouTubie trochę się znajdzie. Raz, że to był świetny talk-show i doskonalę wytrzymał próbę czasu (zaraz będzie dwadzieścia lat!), dwa, że Jagielski zapraszał osoby, przy których widzowi trudno się nudzić (Cejrowski, Korwin-Mikke, Kazimierz Kaczor, Marcin Daniec, Stanisława Celińska, Krzysztof Kowalewski), trzy, że niektórych z tych osób już wśród nas nie ma (Beksiński, Ciechowski, Marek Walczewski, Jacek Kaczmarski, Violetta Villas), cztery, że to lata dziewięćdziesiąte pełną gębą.

    5. Z innego talk-showu, dla odmiany bardzo nowego i z antypatyczną prowadzącą, dowiedziałem się przypadkiem (nie oglądam, lecz zerknąłem jednym okiem w odpowiednim momencie), iż pierwszą Amerykanką, która samodzielnie dorobiła się (prawie) miliona dolarów, była… czarnoskóra Sarah Breedlove. Madam C. J. Walker, bo pod takim pseudonimem działała w biznesie, zrobiła fortunę na kosmetykach dla Murzynek. W dobie walki o równouprawnienie powinno się chyba wspominać ją częściej.

    6. Uber przynosi straty i gdyby był zwyczajnym przedsiębiorstwem podlegającym prawom popytu i podaży, już dawno powinien zbankrutować. Na powierzchni biznesowych wód utrzymują go ogromne pieniądze, które w spółkę ładują finansowi giganci pokroju Google’a, Amazonu i Goldmana Sachsa. Oto mała teoria neoliberalnego spisku: ukrytym, dalekosiężnym celem inwestycji jest zniszczenie lokalnych, tradycyjnych firm taksówkarskich. Gdy znikną, Uber będzie mógł podkręcić ceny, a korporacje spiją przewozową śmietankę (oczywiście pieniądze z podwyższonych opłat szły będą szerokim strumieniem do nich, nie do kierowców).

    7. Czy powiedzieli Wam, że mechanizmy neoliberalizmu i globalizacji, pomimo posiadania pewnych wad, mimo wszystko działają, bo kraje rozwijające się bądź co bądź powoli się bogacą, a poziom życia ich mieszkańców podnosi się? Być może to bzdura. Najnowsze badania ekonometryczne sugerują, że za pozorami światowego wzrostu kryje się skok gospodarczy Chin, który zniekształcił statystyki. Reszta państw wzbogaciła się w rzeczywistości znacznie mniej niż sądzono.

    8. Dlaczego tyle osób popiera rozdział kościoła (religii) od państwa, ale nikt jakoś nie chce rozdzielać nauki i technologii od państwa? Jeżeli odpowiedź przyszła Ci do głowy natychmiast, odrzuć ją, bo jest tyleż banalna co błędna. W pytanie kryje się bowiem zachęta do poważnego namysłu nad skomplikowanym, polityczno-kulturowym zagadnieniem. I z tym namysłem Was pozostawiam.

     
    • Arek 08:03 on 31/10/2016 Bezpośredni odnośnik

      I to jest wreszcie jakaś notka… A co do tej Wikipedii – czy nie chodzi czasem o hasło „homoseksualizm”?

    • G. 08:55 on 31/10/2016 Bezpośredni odnośnik

      cytat: „… zrobiła fortunę na kosmetykach dla Murzynek…”
      czasem zastanawiam sie czemu „Murzyn” podobnie jak ‚Cygan’ obrosl obrazliwymi ogolnikami…
      w mojej swiadomosci oba te slowa funkcjonuja od zawsze i raczej tak pozostanie
      czyzbym kwalifikowal sie do kursu resocjalizacyjnego politycznej poprawnosci? : /

    • Borys 11:58 on 31/10/2016 Bezpośredni odnośnik

      Dla mnie te określenia także nie są obraźliwe. Dla językoznawców też w zasadzie nie:

      „Myślę, że słowo „Murzyn” ustąpi w końcu miejsca „Czarnemu” na zasadzie automatycznego dostosowania do innych języków europejskich, ale na razie wielu starszym Polakom „Murzyn” wydaje się słowem lepszym. Pamietajmy, że historycznie „Murzyn” to nie angielskie „Negro”, lecz starodawne określenie wszystkich ludzi czarno- i ciemnoskórych, jak dawny angielski i niemiecki „Moor”. Języki germańskie wprowadziły rdzeń „niger” dopiero w epoce masowego handlu niewolnikami z Afryki, dlatego angielskie „Negro” kojarzy sie dziś z „Chatą wuja Toma”, ale polski „Murzyn” także ze szlachetnym Otellem (choć nie wiadomo, czy nie był on w dzisiejszym znaczeniu Arabem).”

    • G. 18:10 on 31/10/2016 Bezpośredni odnośnik

      az takim intelektualista i melomanem nie jestem zeby od razu z Otellem, bardziej z murzynkiem Bambo Tuwima ale okazuje sie ze ten bidulek (za sprawa brukselskich urzednikow) tez pod presja unijnych absurdow
      http://wpolityce.pl/polityka/147866-koniec-murzynka-bambo-cenzorzy-z-unii-jednak-dopna-swego

  • Borys 19:29 on 11/10/2015 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz
    Tags: , , , , ,   

    Nowej notki na razie nie będzie (10) 

    1. Od półtorej dekady trwa złota era serialu. Epickie narracje niespodziewanie pokawałkowano na godzinne porcje i przeniesiono do telewizji. Wszyscy znamy z pierwszej ręki niektóre przejawy tego zjawiska – Rodzinę Soprano, Prawo ulicy, Breaking Bad, Grę o tron, House of Cards – i jesteśmy bardzo zadowoleni z takiego obrotu rzeczy.

    Z drugiej strony seriale pozbawiły nas tylu wybitnych pełnometrażowych filmów! Nie obejrzymy nigdy bezkompromisowego, dwugodzinnego dramatu o nauczycielu chemii, który postanawia dorobić na produkcji i sprzedaży narkotyków, niszcząc mimowolnie własną rodzinę. Nie obejrzymy nigdy metafizycznego thrillera na miarę Siedem opowiadającego o dwójce detektywów tropiących seryjnego mordercę w Luizjanie. Ani przewrotnej sensacji o psychopatycznym pracowniku policji, który morduje morderców. Ani komediodramatu o ekscentrycznym lekarzu, który rozwiązuje zagadkę śmiercionośnej choroby niczym Sherlock Holmes zagadkę zbrodni. I tak dalej, i tak dalej. No bo czy Skazani na Shawshank, Czas apokalipsy Pulp Fiction byłyby lepszymi fabułami, gdyby poddać je dekompresji i przekształcić na seriale? (More …)

     
  • Borys 20:38 on 11/06/2015 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz
    Tags: , , , , ,   

    Nowej notki na razie nie będzie (9) 

    1. W kilogramie wody znajduje się sto milionów miliardów miliardów molekuł H2O; jedynka z dwudziestoma sześcioma zerami. Dużo. Wyobraźmy więc sobie maleńką „kropelkę” wody składającą się z zaledwie 300 molekuł i dla wielkiego uproszczenia przyjmijmy, że każda z nich może znajdować się w jednym z dwóch stanów, np. albo wibruje zgodnie z ruchem wskazówek zegara (nazwijmy go stanem A), albo w kierunku przeciwnym (B).

    Chcemy opisać naszą kropelkę poprzez skatalogowanie wszystkich możliwych kombinacji stanów molekuł. Ile ich będzie? Dla dwóch molekuł istniałyby tylko cztery (AA, AB, BA, BB), dla trzech molekuł – osiem (AAA, AAB, ABA, itd.), a dla trzystu łączna liczba kombinacji wynosi dwa pomnożone przez siebie trzysta razy, czyli dwa do trzechsetnej potęgi, a to z kolei daje nam jedynkę z 90 zerami. Kombinacji jest więcej niż atomów we Wszechświecie!

    I teraz morał: Twardy dysk wielkości całego kosmosu nie pomieściłby szczegółowego opisu maleńkiej kropelki wody.

    (More …)

     
    • Marcin “Seji” Segit 23:44 on 11/06/2015 Bezpośredni odnośnik

      Ad. 4:
      Art. 4. Nie stanowią przedmiotu prawa autorskiego:
      1) akty normatywne lub ich urzędowe projekty;
      2) urzędowe dokumenty, materiały, znaki i symbole;
      3) opublikowane opisy patentowe lub ochronne;
      4) proste informacje prasowe.

    • El 10:04 on 14/06/2015 Bezpośredni odnośnik

      5. A „Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną”?
      1. Przypadek.
      2. Co nie zmienia faktu, że powinno to być prawnie uregulowane.
      3. 1.09.1939 zaczęła się wojna dla Zachodu, więc data jest odpowiednia.

  • Borys 12:12 on 02/04/2015 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz
    Tags: , jerzy vetulani, , , łódź   

    Nowej notki na razie nie będzie (8) 

    1. Znów zmieniłem layout Blogrysa. Jestem konserwatystą i z częstych zmian nie czerpię bynajmniej przyjemności. Poprzedni, minimalistyczny, ale nowoczesny układ strony odpowiadał mi w zasadzie pod niemal każdym względem… tyle tylko, że nietypowy krój czcionki nie radził sobie do końca z wyświetlaniem polskich liter. A dla bloga, którego istotą jest nie obraz, a tekst, stanowiło to spory mankament. W mojej przeglądarce nie wyglądało to jeszcze najgorzej, ale gdy doszły mnie słuchy, że u niektórych użytkowników ś i ć są zastępowane krzaczkami, zrozumiałem, że będę musiał rychło pożegnać się z Boardwalkiem.

    (More …)

     
    • G 14:09 on 02/04/2015 Bezpośredni odnośnik

      layout moze byc, lepszy niz poprzedni
      a ‚dziadek’ to gapa, zamiast pilnowac dziecko myslal nie wiadomo o czym, patologie pozarly juz dawno wszystko… ; )

    • Arek 07:06 on 08/04/2015 Bezpośredni odnośnik

      Zmiana wyglądu zdecydowanie na plus, wreszcie można wchodzić tutaj regularnie.

    • Borys 07:09 on 08/04/2015 Bezpośredni odnośnik

      Zamiast wchodzić regularnie, ustaw sobie po prostu RSS-a, lub kliknij w menu po lewej stronie, żeby otrzymywać powiadomienia mailem o nowych notkach.

    • Arek 08:36 on 08/04/2015 Bezpośredni odnośnik

      Przestań mi tak mówić – wiesz, że z RSS-a nie korzystam, wolę przeżywać zaskoczenia, natomiast w kwestii mejla: nie po to kasowałem Fejsbunia, aby rozsiewać swojego mejla tu i ówdzie! Reptilianie, pamiętasz?

    • varbamse 16:11 on 20/04/2015 Bezpośredni odnośnik

      Nie wiem czy to założenia nowej skórki, ale u mnie czwartą część ekranu po prawej stronie zajmuje szara płaszczyzna.

    • Borys 19:45 on 20/04/2015 Bezpośredni odnośnik

      Tak nie powinno być. Podaj mi swoje hasło do konta pocztowego, sprawdzę to.

      A tak na serio: Nie wiem, dlaczego tak się dzieje. U mnie i na kompie, i na iPadzie wszystko wyświetla się prawidłowo. Korzystasz może z Opery albo z IE…?

    • varbamse 11:20 on 21/04/2015 Bezpośredni odnośnik

      W Chromie. Wygląda na jakiś problem z rozdzielczością. Zgaduję, że masz sztywno przypisaną szerokość skórki. W pracy mam pustą przestrzeń na 1/4 ekranu, a na laptopie – 1/20.

    • Borys 14:54 on 22/04/2015 Bezpośredni odnośnik

      Dokładne określanie szerokości skórki pozostaje niestety poza moim zasięgiem. Masz na pewno rację, to zależy od rozdzielczości. I w pracy, i w domu mam ustawione 1366 x 768, szary pasek też jest, ale zajmuje tylko 1/10 ekranu. Swoją drogą, zauważyłem go dopiero po Twoim komentarzu. To jak z tymi ludźmi rzucającymi do siebie piłkę

      2015-04-21 12:20 GMT+02:00 Blogrys :

      >

  • Borys 00:05 on 17/05/2012 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz
    Tags: , , , , , , ,   

    Nowej notki na razie nie będzie (7) 

    (More …)

     
    • LordThomas 09:05 on 17/05/2012 Bezpośredni odnośnik

      "Twórcą serialu jest Eric Kripke, facet od Supernatural, co być może nie wróży nowej produkcji najlepiej…"Tak kiepskie, że kręcą dopiero 8 sezon? :)

    • Borys 09:05 on 17/05/2012 Bezpośredni odnośnik

      Widziałem dawno temu jeden odcinek i wydał mi się średni, ale serialu w sumie nie znam. Jednak Staszek oglądał i mimochodem skrytykował go niedawno na fejsie. A że osiem sezonów… Mamy policzyć, ile ma "Moda na sukces"? :)

    • LordThomas 11:05 on 17/05/2012 Bezpośredni odnośnik

      Skąd pomysł, że "Moda na sukces" to porażka? To oczywiście pytanie w jakim kontekście mówiłeś "nie wróży nowej produkcji najlepiej", ale z dobru słów wnioskuje że chodziło o porażkę w stylu małej oglądalności, a nie porażkę Borysowi-się-nie-podobało.

    • Borys 12:05 on 17/05/2012 Bezpośredni odnośnik

      Nie, chodziło właśnie o porażkę Borysowi-się-nie-podobało(-bo-jest-nieco-infantylnie). Byłbym spokojniejszy, gdyby było odwrotnie: gdyby to Abrams był twórcą, a Kripke producentem. :)

c
Compose new post
j
Next post/Next comment
k
Previous post/Previous comment
r
Odpowiedz
e
Edycja
o
Show/Hide comments
t
Idź do góry
l
Go to login
h
Show/Hide help
shift + esc
Anuluj