Obejrzane w 2017 r.

five_came_back

Gdybym pracowicie policzył linijki w pliku obejrzane_2017.txt, mógłbym obwieścić światu, ile jakich filmów widziałem w zeszłym roku. Tylko kogo właściwie to obchodzi?

Lepiej ograniczyć się do treściwych zestawień — treściwszych niż zwykle, bo o prawie wszystkich zeszłorocznych, pełnometrażowych seansach pisałem sumiennie w 1000-znakowych Filmorysach. Dziś więc mogę po prostu odciąć kupony i rozrzucić linki.

Notabene, owe tysiącznakowce były fajnym ćwiczeniem formy, jednak z czasem zbrzydło mi skrzętne zamienianie „ale” na „lecz” celem dodania bądź odjęcia litery. W tym roku Filmorysów będzie zatem mniej, albo nawet nie pojawią się w ogóle. Być może ich kosztem uda mi się więcej pisać o przeczytanych książkach. A może nie.

Ciekawostka: Na pięć poniższych list trafiło łącznie 39 tytułów. Prawie połowa z nich to nowości, tzn. filmy i seriale wyprodukowane w latach 2016-2017. A właściwie ponad połowa, ponieważ należałoby odliczyć powtórki (czyli obejrzane ponownie klasyki), które z definicji świeżością się nie odznaczają. Najwyraźniej coś się u mnie zmieniło, ponieważ kiedyś oglądałem głównie starocie.

Czytaj dalej Obejrzane w 2017 r.

Reklamy

Księgarnia na Kolumba

bracia_karamazow.jpg

W połowie lipca w pewnej księgarni na Alei Krzysztofa Kolumba w Quito doszło do niesłychanego zdarzenia, które później okoliczni mieszkańcy przez czas jakiś zaciekle roztrząsali, usiłując ustalić nie tylko jego przebieg i następstwa, ale także, że się tak wyrażę, moralny, inherentny charakter. Wypada w tym momencie ujawnić — co nieskromne, lecz konieczne dla zrozumienia przebiegu opowieści — że wasz narrator był jednym z tegoż zajścia uczestników.

Czytaj dalej Księgarnia na Kolumba

Ludzie, którzy nikogo nie dyskryminowali

czarna_wolga2

Poprzednio pisałem o rzeczach kiepskich, antologiach i fantastyce. Pozostańmy przez chwilę w obrębie tych właśnie kategorii. Trzecią rozłączymy co prawda niezwłocznie z dwiema poprzednimi, ale rzeczy kiepskie i antologie zachowają część wspólną.

To się nigdy nie kliknie jest „subiektywnym wyborem najlepszych tekstów, które ukazały się w Interii w 2016 r.”; tekstów na tyle długich, że aspirujących do miana „długiej formy”, lecz na tyle krótkich, iż dwadzieścia jeden z nich zmieściło się w niegrubej antologii. Antologii nierównej – z naciskiem na „nie” – chociaż niepozbawionej kilku wartych przejrzenia artykułów.

Czytaj dalej Ludzie, którzy nikogo nie dyskryminowali

Blogrys Mixtape 2017

zycie_wedlug_singli

Parę lat temu bardzo spodobała mi się piosenka Dana Crolla pt. From Nowhere. Jej wartość zwiększał pomysłowy teledysk opowiadający o turnieju wpatrywania sobie w oczy bez mrugania. Wczoraj przesłuchałem wreszcie cały album pt. Sweet Disarray. Żena do kwadratu. Dobry był tylko tamten kawałek. Cała reszta to jakieś mruczando rodem z podrzędnego klubu studenckiego.

W Życiu Według Singli pisałem o takich właśnie utworach: bardzo dobrych (podług mojego ucha nastrojonego w danym momencie na muzykę lekką i przyjemną), ale pochodzących z płyt, które nie zachwycają od początku do końca. Dwa tysiące siedemnasty już się skończył, pora więc zebrać wszystkie te piosenki w jedną playlistę. Oto Blogrys Mixtape 2017. Liczy ponad sto kawałków. W prawie żadnym miejscu nie jest ambitny, ale eklektyczności mu nie odmówicie.

Cóż to, nie macie czasu na pięciogodzinną playlistę gościa pasjonującego się Eurowizją? Poniżej więc wersja skrócona, skondensowna do dwudziestu jeden tytułów, posegregowana, zagnieżdżona, nic tylko poklikać.

Czytaj dalej Blogrys Mixtape 2017

Podarunek

creatio

Miejmy to od razu za sobą.

Najgorszą przeczytaną przeze mnie książką w minionym roku i jedyną, której na Goodreads wystawiłem najniższą możliwą ocenę, była oczywiście antologia opowiadań fantastycznych. Piszę „oczywiście”, bo chociaż od kilku lat starannie dobieram lektury i obchodzę szerokim łukiem pozycje kiepskie – nawet jeśli same pchają mi się do łap – to jednak ciągle odczuwam słabość do fantastycznych antologii, szczególnie rodzimych.

Czytaj dalej Podarunek

Obejrzymy w 2017

Ależ dawno tego nie robiłem! A subiektywny przegląd premier kinowych nadchodzących w nowym roku należy wszak do żelaznego kanonu blogosfery.

john_wick_2-foto

Od razu zastrzegam, że poniższa lista jest wybiórcza i uprzedzona. Wybiórcza, bo przeważają na niej amerykańskie filmy rozrywkowe z dużym budżetem. Zapowiedzi obiecujących dramatów oraz produkcji „zagranicznych” wyłowić znacznie trudniej; ich twórcy nie ogłaszają się hałaśliwie na wiele miesięcy przed premierą. Uprzedzona, ponieważ bezwzględnie wykluczyłem z niej powstające na pęczki filmy superbohaterskie (infantylna sztampa), piksarowe filmy animowane (w gruncie rzeczy są dla dzieci) oraz filmy, w które osobiście nie wierzę, m.in. nowego Blade Runnera (kolejny niepotrzebny remake, na dodatek kręcony przez reżysera-oszusta), nowego Konga (jestem za stary na tyle CGI), The Beguiled (bo skoro nie podobało mi się nawet oklaskiwane Między słowami tej samej reżyserki…), The Dark Tower według Stephena Kinga (lepiej, żeby nakręcili wreszcie porządną wersję Bastionu), It, też według Kinga (bo nie pozwolono zrobić tego filmu braciom Duffer, którzy poradziliby sobie fenomenalnie, co udowodnili serialem Stranger Things) oraz Ghost in the Shell (ekranizacja anime ze Scarlett Johansson, czyli już na starcie trzy duże minusy).

Podaję w nawiasach daty premier amerykańskich. Niektóre na bank się pozmieniają. Przy większości tytułów z rozmysłem nie linkuję zwiastunów. Sam ich od lat unikam, gdyż zdradzają zazwyczaj kluczowe sceny.

Czytaj dalej Obejrzymy w 2017